Młodziutka stewardessa miała przed sobą całe życie. Na grobie Justyny Moniuszko wyryto symboliczne słowa

2026-04-10 3:52

Tragedia smoleńska była jednym z najczarniejszych dni w historii Polski. W katastrofie samolotu Tu-154M, który rozbił się na lotnisku w Smoleńsku zginęło 96 osób, z parą prezydencką na czele. Wśród najmłodszych ofiar była stewardessa Justyna Moniuszko. Pochodząca z Białegostoku dziewczyna miała wielkie plany i marzenia, które przerwał okrutny los.

Wszyscy pamiętamy olbrzymią tragedię, do której doszło 10 kwietnia 2010 roku. Wcześniej nic nie wskazywało na to, że może dojść do dramatu. Delegacja z prezydentem Lechem Kaczyńskim na czele, jego małżonką Marią Kaczyńską, a także ostatnim prezydentem na uchodźctwie Ryszardem Kaczorowskim, miała się udać na uroczystości związane z obchodami 70. rocznicy zbrodni katyńskiej. Niestety, doszło do najgorszego: samolot z 96. osobami na pokładzie rozbił się na lotnisku Smoleńsk-Siewiernyj, byłej bazie wojskowej.

Warunki panujące wówczas na lotnisku były niezwykle trudne, a piloci próbowali lądować w gęstej mgle. W wyniku wypadku śmierć na miejscu poniosła cała delegacja oraz wszyscy członkowie załogi samolotu. Wśród nich była 25-letnia Justyna Moniuszko, pochodząca z Białegostoku stewardessa. 

Polityka SE Google News

Kim była ta młoda dziewczyna? Miała wiele marzeń i planów, jej życie przebiegało tak, jak życie każdej młodej dziewczyny. W 2006 roku została wybrana pierwszą w historii Miss Politechniki Warszawskiej, w tym samym konkursie uzyskała również tytuł Miss Publiczności. Jej pasją było lotnictwo. Moniuszko była wieloletnim członkiem sekcji spadochronowej Aeroklubu Białostockiego wykonała ponad 250 skoków spadochronowych, była pilotem szybowcowym, była też harcerką i zastępową 93. Białostockiej Drużyny Harcerskiej „Na Próbie” im. Roberta Baden-Powella, wchodzącej w skład Chorągwi Białostockiej ZHP.  Jako stewardesa w 36. Specjalnym Pułku Lotnictwa Transportowego pracowała od 2008 roku. Zanim zaczęła tam pracę, to była stewardesą w LOT.

Na grobie Justyny Moniuszko widnieją poruszające słowa

Jej pogrzeb odbył się 20 kwietnia. Została ona pochowana z honorami wojskowymi, a w uroczystości uczestniczyła Kompania Reprezentacyjna Pomorskiego Okręgu Wojskowego, zaś nad cmentarzem krążył biało-niebieski samolot „Antek” (An-2) należący do Aeroklubu Białostockiego, z którego Justyna Moniuszko skakała ze spadochronem.

Dziewczyna została pochowana na białostockim cmentarzu, a na płycie z jej nazwiskiem wyryto napis mówiący o tym, że zginęła tragicznie w katastrofie smoleńskiej. Ale szczególną uwagę zwracają napisane na płycie słowa: "Nie umiera ten, kto pozostaje w naszym sercu". 

PREZYDENT KWAŚNIEWSKI I PROF. DUDEK O HISTORII, NAWROCKIM I TUSKU ORAZ KATASTROFIE W SMOLEŃSKU!

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki