Wytłumaczmy zatem jak działają media. 70-letni facet pojawia się w otoczeniu dwóch, dużo młodszych blondynek, które nie dają się nie zauważyć. Raz czy dwa, wszyscy machną ręką. Sytuacja nieustannie się powtarza. Zatem media zaczynają się interesować.
Pojawiają się żarty przypominające Kaddafiego w asyście ładnych ochroniarek, a także Hugh Hefnera też w nieodłącznej asyście blondynek, też byłych modelek. Obok żartów naturalne pytania: kim obie panie są?
NBP odpowiada: panie są dyrektorkami. Ok, mówią media. I pytają: jakie są ich obowiązki? Ile zarabiają? Jakie mają kompetencje i CV?
NBP odpowiada: to seksizm i atak na matki, żony i kochanki, nie damy, nie powiemy, to tajne i poufne!
I dopiero w tym momencie media zaczynają się interesować naprawdę.
Honorarium za tę poradę niech pan prezes NBP przekaże na jakiś fundusz dla nauczycieli. Najlepiej rusycystów, którzy nie wyobrażają sobie nawet walizek pieniędzy, które otrzymuje od pana specjalistka zajmująca się mediami, z którymi nigdy nie rozmawia.