Od pewnego czasu krok w krok za panią minister chodzi postawny mężczyzna. Elegancko ubrany, w garniturze i pod krawatem jest przy Annie Zalewskiej, nawet gdy ta pojawia się w siedzibie PiS przy ul. Nowogrodzkiej. Musimy jednak zdusić wszelkie podejrzenia w zarodku - według naszych informacji pani minister ma ochronę BOR. - Decyzja ministra spraw wewnętrznych i administracji została podjęta po wydarzeniach w Jeleniej Górze - skomentowała nam Anna Ostrowska, rzecznik prasowy MEN. Pani minister i towarzysząca jej wówczas posłanka Marzena Machałek (57 l.) opowiadały w tym mieście o reformie szkoły. Po spotkaniu pikietował KOD, padły niecenzuralne słowa, ktoś pociągnął minister za szalik. Był wieczór, pani minister miała powód do obaw. Nic poważnego się nie stało, ale sprawę bada prokuratura w Jeleniej Górze. - Dotyczy czynnej napaści na panią minister edukacji narodowej Annę Zalewską oraz towarzyszące jej osoby, a także funkcjonariuszy policji zabezpieczających jej wizytę w Jeleniej Górze - mówi nam prok. Violetta Niziołek z prokuratury w Jeleniej Górze.
Ten incydent pokazuje, jak bardzo zapowiedź likwidacji gimnazjów podzieliła społeczeństwo. Podpisanie ustaw przez prezydenta też nie zakończyło sprawy i minister dalej nie może czuć się bezpieczna. Emocje nie ucichły, już w marcu w szkołach mogą się odbyć strajki.
Zobacz: Uczniowie protestujący przeciwko reformie Zalewskiej będą mieli obniżone zachowanie!