"Super Express": - Prezydent Karol Nawrocki wysłał list do premiera Donalda Tuska, w którym żądał zaskarżenia umowy Unii Europejskiej z państwami Mercosur do Trybunału Sprawiedliwości UE. Rząd obiecał zaskarżenie i do dziś tej obietnicy nie spełnił.
Stefan Krajewski: - Póki co, jest wniosek Parlamentu Europejskiego do TSUE o zbadaniu tej umowy pomiędzy Unią Europejską, a krajami Mercosur.
- Sejm przyjął w marcu uchwałę, żeby mimo tego, że Parlament Europejski robi swoje, rząd Polski robił swoje. Głosował pan za tą uchwałą?
- Tak. Tutaj to jest oczywiście przedmiotem analiz polskiego rządu. Takiej skargi nie wysyła minister rolnictwa, tylko rząd polski. Pan premier definitywnie nie wykluczył tego, powiedział, że raczej nie będziemy składać, ale jest to w tej chwili jeszcze przedmiotem analiz. Trzeba zwrócić uwagę na to, że jako minister rolnictwa będę patrzył zawsze na ten obszar związany z rolnictwem, eksportem żywności i też żywnością, która może wpływać z krajów Mercosur do Polski, czy szerzej - do Europy. Natomiast to rząd musi brać pod uwagę wszystkie działy gospodarki. Tu patrzymy na potencjalne straty, inne działy gospodarki patrzą na potencjalne zyski z tej umowy, więc to wszystko musi być dobrze przeanalizowane.
- Reprezentuje pan PSL, czyli rolników. Jak zareaguje rolnik słysząc te słowa: "Może w rolnictwie będzie gorzej, ale w kraju będzie lepiej"?
- Może będzie gorzej, bo też sytuacja geopolityczna jest dynamiczna, wszystko się zmienia. To nie jest tak, że my tylko czekamy na to, co wpłynie do nas z krajów Mercosur, bo mamy za 2025 rok rekordową wartość eksportu produktów rolnych z Polski. To jest 248 miliardów złotych, czyli 16 proc. całego naszego eksportu, ale też 9 proc. wzrostu rok do roku. Otwieramy kolejne rynki zbytu, chociażby dla polskiej wołowiny, polskiej wieprzowiny, drobiu, po to, żeby też nie czekać i nie patrzeć, co się wydarzy, kiedy kolejne umowy będą podpisywane.
- Jak polski konsument spojrzy na polski drób oraz drób z krajów Mercosur i zobaczy, że ten drugi jest o 10 proc. tańszy, to który wybierze?
- To nie jest też tak, że tamten drób będzie dużo, dużo tańszy. Wyprodukowanie jest na pewno tańsze w krajach Ameryki Południowej. Nie ma tylu norm jakościowych do spełnienia, co w Unii Europejskiej. A my kontrolujemy, żeby te normy jakościowe były spełnione, bo zależy nam na tym, żeby do konsumenta trafiały produkty bezpieczne. Są tu nowe okoliczności, które się pojawiają. Komisja Europejska już konsultuje i rozmawia na temat nowych umów handlowych. To jest też wynikiem tego, co się dzieje chociażby w Stanach Zjednoczonych i te cła wprowadzane na produkty czy też plany, o których opowiada prezydent Trump. To też powoduje takie większe poruszenie i większe zaangażowanie Komisji Europejskiej w tę umowę.
- Ma pan przykład jakiejś sprawy, że ona powinna być wyłączona ze sporu politycznego? Chodzi o to, że PSL chciałby popchnąć jakiś temat do przodu i przydałby się PiS na dokładkę?
- Słyszeliśmy w kampanii w 2015 roku, jak PiS mówił: "Trzeba wspierać w Polsce aktywnych rolników". Kiedy składam projekt, który przeszedł ścieżkę rządową, parlamentarną, pan prezydent nie podpisuje tego projektu. Dzisiaj pan prezydent składa projekt ustawy, rozpoczyna inicjatywę ustawodawczą z zachowaniem funkcji produkcyjnej wsi. My taki projekt jako rząd złożyliśmy wcześniej. To ja byłem inicjatorem, żeby w końcu złożyć projekt ustawy, o której wszyscy mówili do tej pory. Ci najbliżsi współpracownicy pana prezydenta, którzy odpowiadali za rolnictwo, byli ministrami, wiceministrami rolnictwa, mówili, że trzeba to zrobić, ale nie zrobili nic. Ja w osiem miesięcy złożyłem więcej projektów, które mają wspierać polskie rolnictwo niż PiS przez osiem lat. Dzisiaj pan prezydent wszystko będzie próbował zablokować.
- Słyszeliśmy od premiera Tuska, że ABW go poinformowało, iż właściciel bardzo dużej firmy kryptowalutowej, miesiąc przed głosowaniem w Sejmie w kwestii wiadomej ustawy, umorzył spore datki na fundacje związane z politykami prawicy. Będzie z tego afera?
- Myślę, że będzie, bo jednak dużo słyszeliśmy od środowiska zjednoczonej, później coraz mniej Zjednoczonej Prawicy o tym, jak to trzeba dbać o społeczeństwo. My chcieliśmy ustawowo zabezpieczyć tych, którzy mieli prawo zainwestować w kryptowaluty. A wiadomo, że ludzie szukają możliwości, żeby zarobić. Dzisiaj okazuje się, że jest chroniony bardziej interes właścicieli tych firm niż tych, którzy pieniądze stracili, czy mogą w najbliższym czasie stracić.
Rozmawiał: Jan Wróbel
Not: OSC