Miłosz Lodowski komentuje wynik referendum w Krakowie. Mówi o pojawieniu się "fali"

2026-05-26 10:04

- Myślę, Kraków dał nadzieję Polsce, że oto przy udziale służb państwowych lokalnych władz, nie będzie tak łatwo destruować wszystkich ruchów referendalnych w Polsce, że jest na to szansa, jest na to lekarstwo i myślę, że jeśli pojawi się jakaś fala - ocenił Miłosz Lodowski, publicysta w rozmowie z Wiktorem Świetlikiem w programie "Poranny Ring".

Aleksander Miszalski

i

Autor: ART SERVICE Aleksander Miszalski

Miłosz Lodowski publicysta, prowadzący kanał "Chłodnym Okiem" w "Porannym Ringu" został zapytany o referendum w Krakowie. Wiadomo, że mieszkańcy zdecydowali o odwołaniu dotychczasowego prezydenta, Aleksandra Miszalskiego. Zdaniem Lodowskiego lepiej byłoby, gdyby także rada miasta została odwołana, tak się jednak nie stało: -  Natomiast z punktu widzenia na przykład wyborów w 2027 roku, no to myślę, że to jest całkiem optymistyczne, bo przecież ci ludzie nie zmienią swoich przyzwyczajeń. Dalej będą się zachowywać tak arogancko, jak się zachowywali do tej pory. I myślę, że Krakusi doświadczając dalej ich działań, bez względu na to, kto zostanie następnym prezydentem miasta Krakowa, myślę, że będą podejmowali swoje decyzje już nieco roztropniej, także na tej niwie ogólnopaństwowej.

Zdaniem redaktora złamana została solidarność wokół próby "wywracania" każdego referendum: - Myślę, Kraków dał nadzieję Polsce, że oto przy udziale służb państwowych lokalnych władz, nie będzie tak łatwo destruować wszystkich ruchów referendalnych w Polsce, że jest na to szansa, jest na to lekarstwo i myślę, że jeśli pojawi się jakaś fala, myślę, że już się pojawia, już słyszymy, że ma być referendum, czy chcą organizować referendum w Tarnowie, w Rzeszowie, a to są tylko miasta tutaj w Małopolsce. Oczywiście Rzeszów to Podkarpacie, ale to jest Małopolska patrząc na to geograficzne położenie. (...) więc Polska zobaczyła, że da się mimo skrajnie niekorzystnych okoliczności, mimo w zasadzie tego, że trwała szczelna bariera informacyjna. Wiecie państwo, najśmieszniejsze jest to, że proszę wybaczyć, że wymienię tutaj na antenie dwa media, to znaczy telewizja publiczna i TVN pojawiły się dopiero na konferencji prasowej po tym, jak wiadomo było, że już prezydent przegrał. Wcześniej w ogóle nie informowało o tym, co się w Krakowie dzieje. To jest coś nieprawdopodobnego, bo przecież tutaj ogromna rzesza wolontariuszy, Krakowian bardzo intensywnie pracowała nad tym, żeby referendum, czyli najwyższy akt demokracji zaistniał - ocenił publicysta. 

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki