Miller o wyborach na Węgrzech
Dyskusja na temat przyszłości Węgier często koncentruje się na polityce Orbana wobec Ukrainy, która w Polsce budziła znaczne kontrowersje. Wiele razy w naszym kraju zwracano uwagę na "bardzo energiczne zwalczanie sprawy ukraińskiej" przez węgierskiego premiera. Leszek Miller, zapytany o to, czy przegrana Orbana go zatem smuci, przedstawił jednak inną perspektywę. - A co tam masz wspólnego z Ukrainą – zapytał retorycznie. - Jak rozumiem, premier Orban przede wszystkim zwalczał przenoszenie naszych wspólnych pieniędzy do skorumpowanej Ukrainy, uważam, że robił słusznie - dodał.
Zobacz: Ekstradycja Ziobry? Czarzasty wprost! "Widzę sens ruszenia sprawy Trybunału Stanu"
Potencjalne zastąpienie Orbana przez Pétera Magyara jest dla Millera zdarzeniem, które "należało taki bieg rzeczy brać pod uwagę". Były premier nie ukrywa, że tak długie sprawowanie władzy ma swoje naturalne granice. - No wygrana w piątej kadencji to naprawdę byłby wynik dosyć osobliwy w skali demokracji parlamentarnej. Niezależnie od wszystkich wad orbanowskiego systemu, zużycie władzy po czterech kadencjach musi być gigantyczne, do tego przecież chodzi, dochodzi korupcja, nepotyzm, kolesiostwo. To co opozycja antyorbanowska jemu zarzucała. Można powiedzieć, że cztery kadencje rządów to i tak jest wielkie osiągnięcie, a co będzie dalej? To zobaczymy oczywiście - oceniał.
Pojawienie się Pétera Magyara budzi nadzieje na porzucenie przez Węgry "nieliberalnej, orbanowskiej demokracji" i powrót do modelu uznawanego za "jedynie słuszny" przez Zachód. Leszek Miller podchodzi jednak do tych oczekiwań z dużą dozą sceptycyzmu, podkreślając niepewność co do prawdziwych intencji i możliwości Magyara. - Proszę pana, ja nie znam dokładnie poglądów pana Magyara. Nie wiem, czy w czym on się dokładnie różni od Orbana, natomiast wiem, że jeszcze niedawno był w partii Orbana - tłumaczył.
Sprawdź: Kim jest Péter Magyar? Była żona oskarżała go o paskudne rzeczy! Miał sekstaśmę
Miller przestrzega również przed zbyt szybkim entuzjazmem, przypominając o mechanizmach, które często towarzyszą zmianom politycznym. - Ja i pan znamy takie przykłady, że po gigantycznym zrywie ludzi i po fali entuzjazmu, która wynosi opozycję do władzy, bardzo szybko ten entuzjazm potrafi przerodzić się we frustracje. Jeżeli Magyar nie będzie w stanie spełnić obietnic, no to w kolejnych wyborach może ponieść klęskę. Więc wszystko to jest oczywiście możliwe, tym bardziej, że Orban przez te cztery kadencje zabetonował system polityczny na Węgrzech o wiele bardziej niż zrobił to PiS w Polsce - przekonywał.
Miller o zarzutach Żukowskiej
- Jeśli chodzi o spotkania z młodym SLD, to może miałby pan pewien kłopot, bo mam przed nosem wypowiedź z końca grudnia Anny Marii Żukowskiej takiej na Nowy Rok. Jest pan obleśnym seksistowskim dziadem i nie jestem jedyną kobietą z SLD, która to wie z własnych doświadczeń, to przez pana SLD miało przez lata wizerunek seksistowski, odstręczający kobiety - zagaił prowadzący rozmowę. W odpowiedzi usłyszeliśmy:
- No wie pan, ja nigdy nie ukrywałem swoich poglądów i za chwilę powiem coś, co wstrząśnie pewnie panem, czy panią Żukowską, jeżeli ona tego słucha. Mianowicie, ja na przykład uważam, że są tylko dwie płcie. Ludzkość dzieli się na tych, którzy chodzą do ginekologa i na tych, którzy chodzą do urologa. I to wszystko.