Miller broni Marty Nawrockiej po wywiadzie. „Wolność” i spór o feminizm

2026-02-20 19:26

Głośny wywiad Marty Nawrockiej w TVN24 wywołał falę skrajnych komentarzy i stał się zarzewiem ogólnopolskiej dyskusji. Do debaty włączył się były premier Leszek Miller, publikując na platformie X wpis, w którym diagnozuje problem. Jego zdaniem źródłem kontrowersji nie są słowa małżonki prezydenta, lecz fakt, że przypomniała ona o prawie kobiety do spełnienia poza jednym, dominującym modelem wyzwolenia.

Leszek Miller

i

Autor: Piotr Grzybowski/SUPER EXPRESS Leszek Miller
  • Wywiad Marty Nawrockiej wywołał falę komentarzy. Do debaty włączył się Leszek Miller.
  • Były premier twierdzi, że "ortodoksja emancypacyjna" narzuca kobietom jeden model spełnienia.
  • Miller podsumowuje: "Największym wyzwaniem dla feminizmu... są kobiety".
  • Poznaj pełną analizę Leszka Millera i dowiedz się, co naprawdę oburzyło komentatorów.

Gorąca debata po wywiadzie. Kontekst sporu

Dyskusja, która rozgrzała media społecznościowe w ostatnich dniach, ma swoje źródło w wywiadzie, jakiego Marta Nawrocka udzieliła telewizji TVN24. Jej wypowiedzi dotyczące roli kobiety, rodziny i osobistych wyborów spotkały się z bardzo spolaryzowanym odbiorem. Część komentatorów i internautów krytykowała jej postawę jako rzekomo nieprzystającą do oczekiwań wobec nowoczesnej pierwszej damy, podczas gdy inni bronili jej prawa do własnych poglądów i autonomii. Właśnie w ten gorący spór postanowił wejść Leszek Miller, przedstawiając swoją analizę sytuacji.

Miller: „Odruch oburzenia” zamiast spokojnej polemiki

Były premier w swoim wpisie na platformie X od razu przechodzi do sedna, oceniając charakter reakcji na słowa Marty Nawrockiej. Jego zdaniem nie mamy do czynienia z merytoryczną wymianą argumentów.

„Wywiad Marty Nawrockiej wywołał w wielu środowiskach bardziej odruch oburzenia niż spokojną polemikę. Nie dlatego, że małżonka prezydenta powiedziała coś obraźliwego. Nie dlatego, że kogokolwiek zaatakowała. Wręcz przeciwnie. Powiedziała coś znacznie bardziej kłopotliwego: że kobieta może być spełniona także poza scenariuszem, który współczesna ortodoksja emancypacyjna uznaje za jedynie słuszny. I tu zaczyna się istota problemu.”

Tym samym Miller przenosi ciężar dyskusji z personalnej oceny Nawrockiej na zjawisko szersze – starcie dwóch wizji wolności i tego, kto ma prawo definiować, czym jest prawdziwe wyzwolenie.

Feminizm, który „rości sobie prawo do definiowania”

W dalszej części swojej analizy Leszek Miller formułuje mocną tezę dotyczącą części współczesnych ruchów feministycznych. Uważa, że skupiają się one nie tylko na walce o równe prawa, ale także na narzucaniu jednego, właściwego modelu życia.

„Bo dzisiejszy feminizm głównego nurtu koncentruje się nie tylko na usuwaniu realnych barier, ale także rości sobie prawo do definiowania, czym jest „właściwe” wyzwolenie kobiety. Wolno być kobietą sukcesu, wolno nie mieć dzieci, wolno odrzucać tradycyjne role. Nie wolno natomiast powiedzieć, że rodzina i macierzyństwo mogą być świadomym i najważniejszym wyborem. To bowiem podważa obowiązującą narrację.”

Według byłego premiera, spór nie dotyczy już samego prawa wyboru, ale tego, które wybory są społecznie akceptowane i uznawane za „postępowe”, a które spotykają się z podejrzliwością.

„To paradoks naszych czasów”. Kiedy wybór staje się podejrzany?

Polityk rozwija swoją myśl, wskazując na to, co nazywa „paradoksem naszych czasów”. Zauważa, że ruch, który historycznie walczył o prawo kobiet do samostanowienia, dziś zdaje się kwestionować niektóre z ich suwerennych decyzji.

„Jeżeli kobieta mówi: „najważniejsza jest dla mnie kariera” — jest symbolem nowoczesności. Jeżeli mówi: „najważniejsza jest dla mnie rodzina” — natychmiast pojawia się podejrzenie, że padła ofiarą presji, stereotypu albo „wewnętrznej opresji”.”

Ta dychotomia, zdaniem Millera, jest dowodem na istnienie ideologicznego wzorca, który ogranicza autentyczną wolność. Jak pisze: „To paradoks naszych czasów: ruch, który powstał w imię wolności, coraz częściej próbuje tę wolność interpretować według jednego, z góry ustalonego schematu.”

Puenta Millera: „Największym wyzwaniem są kobiety”

Cła Trumpa uznane za nielegalne. Co oznacza decyzja Sądu Najwyższego dla gospodarki?

W konkluzji swojego wpisu Leszek Miller podkreśla, że sednem problemu nie jest sama Marta Nawrocka, lecz zjawisko, które jej słowa obnażyły. Uważa, że największą irytację komentatorów wywołała nie prowokacja, lecz „zwykła niezależność myślenia”.

„Jej słowa przypomniały rzecz niewygodną: że nie wszystkie kobiety postrzegają tradycję jako zagrożenie i nie wszystkie oczekują, że ktoś będzie je z niej „wyzwalał”. I właśnie ta spokojna pewność własnego wyboru wywołuje największą irytację.”

Swoją analizę zamyka mocną i szeroko cytowaną puentą, która definiuje istotę sporu o współczesny feminizm i wolność.

„A największym wyzwaniem dla współczesnego feminizmu nie są jego przeciwnicy. Są nim kobiety, które przypominają, że wolność nie polega na wyborze wskazanej drogi, lecz na prawie do wyboru własnej.”

Komentarz Leszka Millera skutecznie przesunął debatę z oceny pojedynczego wywiadu na fundamentalne pytania o granice wolności i różnorodność kobiecych doświadczeń.

Poniżej galeria zdjęć: Rocznica wypadku Leszka Millera i katastrofy śmigłowca

Polityka SE Google News
Jak bardzo RADYKALNY może być PiS? Kaczyński zrobi WSZYSTKO by odzyskać wyborców! | Express Biedrzyckiej
Sonda
Czy zgadzasz się z tezą, że kobieta może być spełniona także poza „jedynym słusznym” modelem?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki