Pojawiły się nowe informacje w sprawie pieniędzy przekazywanych przez zagranicznych darczyńców na pomoc Ukrainie po rozpoczęciu pełnoskalowej inwazji Rosji. Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy oraz Specjalna Prokuratura Antykorupcyjna poinformowały o wykryciu grupy, której członkowie mieli przejąć i zalegalizować ponad 37 mln hrywien. W oficjalnym komunikacie nie ujawniono jednak ich danych osobowych.
Pilne! Nowa twarz w rządzie Tuska. Premier ogłosił decyzję
Centrum Przeciwdziałania Korupcji podało nazwiska
Nazwiska trzech podejrzanych pojawiły się na oficjalnym profilu ukraińskiego Centrum Przeciwdziałania Korupcji. Organizacja napisała:
„Podejrzenia przedstawiono: […] byłemu sekretarzowi stanu MSZ Ołeksandrowi Bańkowowi; […] Ramizowi Ramazanowowi; […] Władysławowi Reznikowowi” – przekazało Centrum w komunikacie opublikowanym po ukraińsku.
Według Centrum Ołeksandr Bańkow, sekretarz stanu ukraińskiego MSZ w latach 2020–2024, jest uważany przez śledczych za organizatora procederu.
Ramiz Ramazanow to były szef aparatu sekretarza stanu, a obecnie doradca Stałego Przedstawicielstwa Ukrainy przy biurze ONZ w Genewie. Władysław Reznikow miał natomiast kierować organizacją pozarządową „Centrum Wspierania Współpracy Międzynarodowej”. Podejrzenia dotyczą również księgowej tej organizacji, której nazwiska nie podano.
NABU wskazało funkcje podejrzanych
Dane opublikowane przez Centrum odpowiadają stanowiskom wymienionym wcześniej przez NABU. W oficjalnym komunikacie ukraińskich służb zapisano:
„Wśród podejrzanych są były sekretarz stanu MSZ, były szef aparatu sekretarza stanu, doradca byłego ministra oraz księgowa organizacji” – przekazało NABU. Cytat został przetłumaczony z języka ukraińskiego.
NABU wskazało również, że na czele grupy miał stać były sekretarz stanu Ministerstwa Spraw Zagranicznych Ukrainy. Według śledczych uczestnicy procederu przejęli środki od zagranicznych obywateli i darczyńców, które miały wspierać Ukrainę na początku rosyjskiej inwazji.
Pieniądze miały trafiać na rachunek organizacji
Według śledczych ówczesny sekretarz stanu MSZ miał przekonywać zagranicznych darczyńców oraz pracowników ukraińskich placówek dyplomatycznych, aby wpłacali pieniądze na rachunek kontrolowanej organizacji pozarządowej. Zgodnie z ekspertyzą przywołaną przez NABU środki uzyskały status celowych pieniędzy budżetowych specjalnego funduszu ukraińskiego MSZ.
Później pieniądze miały być przelewane na rachunki powiązanych przedsiębiorstw i osób prowadzących działalność gospodarczą. Następnie trafiały do tzw. centrów konwersyjnych, gdzie wypłacano je w gotówce.
NABU twierdzi, że środki przeznaczano na osobiste wzbogacenie uczestników procederu. Aby stworzyć pozory legalnej działalności, podejrzani mieli przygotowywać fikcyjne pisma i podpisywać umowy grantowe zawierające nieprawdziwe informacje.
Ponad 37 mln hrywien
Śledczy ustalili dotychczas, że w ramach procederu zalegalizowano ponad 37 mln hrywien. W chwili popełnienia zarzucanych czynów była to równowartość około 1,28 mln dolarów. Sprawa dotyczy podejrzenia oszustwa, przywłaszczenia środków oraz prania pieniędzy. Postępowanie nadal trwa. Wszystkie wskazane osoby korzystają z domniemania niewinności.
Zastrzeżenie: Zgodnie z pierwszą częścią artykułu 62 Konstytucji Ukrainy, osobę uważa się za niewinną popełnienia przestępstwa i nie można jej poddać karze karnej, dopóki jej wina nie zostanie udowodniona zgodnie z prawem i stwierdzona wyrokiem sądu o winie.