- W PiS narasta konflikt między frakcją Przemysława Czarnka („maślarze”) a środowiskiem Mateusza Morawieckiego („harcerze”), zaostrzony po ogłoszeniu Czarnka kandydatem na premiera.
- Spór o stowarzyszenia („Rozwój Plus” Morawieckiego i planowane nowe stowarzyszenie ludzi Czarnka) ujawnił trwałe podziały, a Morawiecki przestał uczestniczyć w posiedzeniach kierownictwa partii.
- Politycy obu stron przedstawiają odmienne wyjaśnienia: „maślarze” mówią o obowiązku jedności i obecności w prezydium, a „harcerze” o skoordynowanych atakach i potrzebie równowagi frakcyjnej.
Wojna na stowarzyszenia
W PiS ścierają się tzw. „maślarze” z Przemysławem Czarnkiem (49 l.) na czele oraz „harcerze” Mateusza Morawieckiego. Konflikt między nimi przybrał na sile, gdy Czarnek został ogłoszony kandydatem na premiera. Były premier sygnalizował sprzeciw, czego przejawem było założenie stowarzyszenia „Rozwój Plus”, do którego dołączyło wielu polityków PiS. Po wieczornym spotkaniu Jarosława Kaczyńskiego z Morawieckim wydawało się, że sprawa stowarzyszenia już nie dzieli członków partii. Tak jednak nie jest. Stronnicy Czarnka chcą założyć własne stowarzyszenie, a były premier przestał uczestniczyć w spotkaniach kierownictwa PiS.
"Musi uczestniczyć w gremiach"
– Potrzebna jest jedność i solidarna praca wszystkich. Przypominam o celu, tj. odsunięciu od władzy niemieckiego obozu w Polsce – mówi nam Patryk Jaki z frakcji „maślarzy”. – Bycie wiceprezesem PiS musi być traktowane nie jako obowiązek udziału w prezydiach, ale jako ogromny zaszczyt. Przypominam, że w tym gremium zasiadają byli premierzy, marszałkowie, ministrowie. To jest grupa ludzi z ogromnym doświadczeniem, a w tym miejscu ustalane są strategiczne decyzje. Jeśli ktoś pełni w naszej partii tak ważną funkcję, ma uczestniczyć w gremiach, do których został wybrany. Kropka – to opinia innego wiceprezesa PiS, Michała Wójcika.
Harcerze stawiają warunek
Europoseł Waldemar Buda (44 l.) z frakcji „harcerzy” tłumaczy, że Morawiecki nie chodzi na spotkania prezydium, ponieważ był tam obiektem skoordynowanych ataków. – Jeśli poprawią się proporcje w dostępie członków partii do prezydium i będą tam reprezentowane dwa „płuca”, a tym samym poprawi się atmosfera, to Mateusz Morawiecki będzie się stawiał – tłumaczy nam Buda. ABR, KS