- Mariusz Błaszczak twierdzi, że incydent z dronami we wrześniu ubiegłego roku, które miały przelecieć z Białorusi na terytorium Polski, był "akcją skoordynowaną na Kremlu", wskazując na "zagrożenie irańskie", które dotyczy również Polski.
- Były szef MON uważa, że obecne "antyamerykańskie siły polityczne" w Polsce są proeuropejskie i proniemieckie, co ma prowadzić do próby wypchnięcia USA z Europy. Podkreśla, że Polska powinna koncentrować się na wschodniej flance NATO i współpracy z USA, a nie angażować się militarnie na Bliskim Wschodzie.
- Wiceprezes PiS wyraża obawy przed "porozumieniem niemiecko-rosyjskim", które zawsze było niekorzystne dla Polski. Podkreśla, że Polska powinna budować silne relacje z państwami Europy Środkowej, aby uniemożliwić połączenie interesów niemiecko-rosyjskich.
Mariusz Błaszczak nawiązał do incydentu z dronami, które we wrześniu ubiegłego roku miały przelecieć z Białorusi na terytorium Polski. Zaznaczył, że zdarzenie to było, jego zdaniem, "akcją skoordynowaną na Kremlu".
- Wszystko wskazuje na to, że jakieś Shahedy przeleciały z terytorium Białorusi we wrześniu ubiegłego roku i wleciały na terytorium Polski, a była to akcja skoordynowana na Kremlu. Zagrożenie irańskie jest i dotyczy również Polski - mówił w RMF FM.
Wiceprezes PiS podkreślił, że największym przegranym w konflikcie między USA i Izraelem a Iranem jest Europa. Według niego, kontynent ten "powinien wykazywać skuteczność i zaangażować się" w utrzymywanie drożności cieśniny Ormuz. Jednocześnie zaznaczył, że Polska nie powinna wysyłać wojska na Bliski Wschód.
Stosunki z USA
Zapytany przez Tomasza Terlikowskiego, czy Polska powinna wesprzeć Donalda Trumpa w ewentualnej wojnie z Iranem, Mariusz Błaszczak odpowiedział przecząco.
- Powinniśmy się skoncentrować na wschodniej flance Sojuszu Północnoatlantyckiego. Tutaj w ramach współpracy ze Stanami Zjednoczonymi mamy dużo pracy, w odróżnieniu od Francuzów, Niemców czy Brytyjczyków - wyjaśnił łaszczak.
Krytycznie odniósł się również do obecnej sytuacji politycznej w Polsce, mówiąc o "tendencji antyamerykańskiej".
Szewko i Faris komentują rozejm Trumpa. „Rakiety po zawieszeniu broni”
- Rządzą Polską antyamerykańskie siły polityczne, które są proeuropejskie i proniemieckie. To oznacza próbę wypchnięcia Stanów Zjednoczonych z Europy - dodał.
Polityk odniósł się do ostrych słów Donalda Trumpa, który groził, że "zginie cała cywilizacja".
- To jest język zrozumiały dla drugiej strony, dla Ajatollahów i Putina. Inny język nie jest zrozumiały - ocenił.
Relacje z Węgrami
Mariusz Błaszczak skomentował również postawę premiera Węgier Viktora Orbana wobec Rosji, który w październiku zapewnił prezydenta Rosji Władimira Putina o swoim wsparciu.
- Różnimy się z premierem Orbanem o ocenę Rosji. Zawsze to podkreślaliśmy. [...] W naszym egzystencjalnym interesie leży to, by nie doszło do porozumienia niemiecko-rosyjskiego. Ono zawsze się źle kończyło dla Polski. W naszym interesie leży to, byśmy utworzyli z państwami Europy środkowej takie relacje, które uniemożliwią połączenie interesów niemiecko-rosyjskich - mówił.
Podkreślił, że choć "zagrożenie jest ze wschodu", nie należy "bagatelizować zagrożenia z zachodu".
- Ja bardzo lubię i cenię Węgry. Sojusz węgiersko-rosyjski Polsce nie zagraża, ale już niemiecko-rosyjski Polsce zagraża. To jest sprawa zasadnicza - stwierdził.
Odnośnie Petera Magyara, lidera partii TISZA, Błaszczak skomentował:
- Zapowiada, że będzie korzystał z rosyjskich surowców energetycznych. Nie życzę Węgrom drugiego Tuska. [...] Nie wtrącajmy się w wybory na Węgrzech - stwierdził.
Według Mariusza Błaszczaka, "szansą dla Polski są dobre relacje z Węgrami" w ramach Trójkąta Wyszehradzkiego i polityki Trójmorza.
W naszej galerii zobaczysz, jak zmieniał się Mariusz Blaszczak: