Mariusz Błaszczak bezlitośnie o Mateuszu Morawieckim! "PiS nie może dwóch kandydatów na premiera"

Gościem "Porannego Ringu" był wiceprezes PiS, przewodniczący Klubu Parlamentarnego PiS oraz były minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak, który szczegółowo omówił obecną sytuację wewnątrz PiS i ultimatum, jakie zostało postawione stowarzyszeniom. Przy okazji ocenił obecne postępowanie byłego premiera Mateusza Morawieckiego. Zapraszamy do lektury wywiadu.

Mariusz Błaszczak w ciemnym garniturze i bordowym krawacie. O sporach wewnątrz PiS przeczytasz na SE Polityka.
Autor: ART SERVICE / Super Express

"Super Express": Ultimatum dla Mateusza Morawieckiego i jego ludzi się nie zmieniło? Jutro, czwartek, do północy?

Mariusz Błaszczak: - Powiedziałbym, że to jest uchwała Prezydium Komitetu Politycznego PiS przyjęta jednogłośnie, której treścią jest doprowadzenie do porządku.

- Czyli macie bałagan w partii?

- Jest na przykład dwoistość naszej aktywności. Naszym kandydatem na urząd premiera jest prof. Przemysław Czarnek, ale mamy jednocześnie równoległą prekampanię. Przypomnę, że chociażby kiedy  prof. Czarnek w Kaliszu przedstawiał trzy pierwsze punkty spośród 21 punktów programowych, to co słyszymy? To, że Mateusz Morawiecki, który jest wiceprezesem PiS, organizuje grilla... Trzeba doprowadzić sprawę do porządku i stąd intencja Prezydium o określeniu się. Przed każdym z parlamentarzystów stoi wybór, czy chce być w PiS, czy chce być w stowarzyszeniu. Ja zachęcam wszystkich, żeby wybrali PiS.

- Będzie zero-jedynkowa decyzja, tzn. kończycie to, ten chocholi taniec, jak niektórzy mówią, który trwa w PiS, czy będziecie to przeciągać w nieskończoność?

- Nie będziemy przeciągać z jednego podstawowego powodu - nam zależy na Polsce. W związku z tym PiS nie może mieć dwóch kandydatów na premiera.

- Ale Mateusz Morawiecki nie mówi, że chce być premierem. On mówi cały czas, że kandydatem na premiera jest Przemysław Czarnek i bardzo ciepło się o nim wyraża. Co więcej bardzo ciepło wyraża się o prezesie, też o panu. Tylko są jacyś intryganci, jak on to powiedział.

- Musi być spójność słów z czynami. Jeżeli taka spójność będzie, będzie wszystko w porządku. Liczę na to, że również Mateusz Morawiecki złoży deklarację o działaniu w PiS, odstąpi od stowarzyszenia, bo jeszcze jest jeden bardzo ważny powód, oprócz tego, że mamy taką dwoistość w naszej aktywności. Ten powód to jest zagrożenie, że prawo, które obowiązuje w naszym kraju, dotyczące finansowania partii politycznych, jasno stanowi, że nie można finansować działalności partii politycznej przez stowarzyszenie. A więc ten grill planowany na 31 lipca jest pretekstem do tego, żeby odebrać finansowanie PiS

- Ale część polityków PiS i koalicji rządzącej mówi, że to akurat jest taki pretekst...

- W ubiegłym roku odebrano PiS finansowanie posługując się pretekstem z roku 2023, a my mamy jeszcze doświadczenie wynikające z tego, że rozliczamy się corocznie i wiemy, jak interpretuje PKW działania i wydatki. To spotkało Polskę 2050, kiedy przez stowarzyszenie finansowali działalność partii. To było w 2021 roku.

- Jeżeli ten argument by umarł, jeśli stowarzyszenie Mateusza Morawieckiego wyczyści te zagrożenia, to mogłoby działać? Jak ogłaszaliście dwa płuca, to nie mieliście wątpliwości.

- Wtedy mówiliśmy o tym, że te stowarzyszenia mają mieć charakter think tanków, ale nie mają. Jest brak spójności słów z czynami. Zależy nam na tym, żeby można było przedstawić w kampanii wyborczej nasze postulaty programowe. Żeby to zrobić musimy mieć finansowanie. Jeżeli PKW nam odbierze pod takim pretekstem finansowanie, znowu będziemy się odwoływać po wsparcie ludzi. Bardzo dziękujemy wszystkim tym, którzy wsparli nas finansowo w ubiegłym roku, bo dzięki temu wygrał Karol Nawrocki. Świetny prezydent - mówi tak większość Polaków w sondażach. Jest na szczycie wszystkich polityków, jeśli chodzi o zaufanie. Karol Nawrocki to kandydat PiS, który wygrał w nierównej walce, a ta walka była nierówna, bo zabrali PiS finansowanie.

- Dobrze się panu współpracowało z Mateuszem Morawieckim. Nie chciałby pan takiego powrotu?

- Naszym kandydatem jest Przemysław Czarnek i to jest przemyślane.

- Widziałby pan Mateusza Morawieckiego jako potencjalnego premiera w przyszłości?

- Mówił o tym bardzo wyraźnie prezes Jarosław Kaczyński. Dziś kandydatem jest Przemysław Czarnek i nie będziemy tego zmieniać.

- Czy pan przeanalizował to, co proponuje rząd w sprawie zarobków lekarzy?

- To jest, że tak powiem, działanie tylko i wyłącznie PR-owe. To nie jest zmiana taka, jakiej oczekują Polacy, bo to nie jest najważniejsze w tym wszystkim. Najważniejsze jest to, że Polacy nie mogą się dostać do lekarza.

- Wszystko zostało przykryte tymi zarobkami, przy czym 90 proc. lekarzy nie zarabia takich pieniędzy. Dzisiaj to środowisko jest piętnowane, że dużo zarabiają, a ta reforma koncentruje się na tym, żeby uciąć niektórym olbrzymie pieniądze, a wątek dostępności w ogóle nie jest poruszany.

- W moim przekonaniu to jest reakcja na skandal w Szpitalu Południowym. Kacprzyk nie został przesłuchany. On ma obrońcę, który jest ustosunkowany w świecie władzy i wątpię, czy tak to się skończy. Dziś w Polsce mamy do czynienia z równymi i równiejszymi. Stawiam tezę, że Dawidek jest równiejszy. Nie zarabiałby 1,6 mln zł rocznie, gdyby nie był równiejszy, gdyby nie był radnym KO, gdyby nie miał promotora, który go na tym stanowisku obsadził. On zresztą miał kontrakty jeszcze w innych szpitalach warszawskich. Doby mu nie starczało, żeby wykonywać swoje obowiązki.

- Czy w zdrowiu chcecie coś jeszcze zaproponować?

- Mamy spójny projekt. On się sprowadza do oddzielenia publicznej i prywatnej służby zdrowia. Druga rzecz - trzeba kształcić więcej lekarzy.

Rozmawiał Marek Balawajder

W naszej galerii zobaczysz, jak się zmieniał Mariusz Błaszczak:

Sonda
Czy Mariusz Błaszczak był dobrym ministrem obrony narodowej?
Express Biedrzyckiej - prof. Migalski: To najpotężniejszy kryzys w Prawie i Sprawiedliwości od 15 lat!

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki