- Marcin Przydacz skrytykował Donalda Tuska za "straszenie Polaków wojną", twierdząc, że brak jest sygnałów uzasadniających tak alarmistyczne komunikaty i stawiając premiera przed wyborem: albo ukrywa ważne raporty przed Prezydentem, albo jest niepoważny.
- Przydacz potwierdził stabilną obecność wojsk amerykańskich w Polsce i wyraził otwartość strony amerykańskiej na dyskusję o zwiększeniu ich liczby, jednocześnie krytykując premiera Tuska za niechęć do "podbierania" żołnierzy USA z innych krajów europejskich, mimo jego wcześniejszych ostrzeżeń o wojnie.
- Przydacz zarzucił rządowi "gigantyczną operację dezinformacyjno-prowokacyjną" w sprawie ustawy o kryptowalutach i firmy Zondacrypto, wskazując na "zawalenie tematu" przez rząd i służby oraz sugerując, że ewentualna decyzja prezydenta o podpisaniu ustawy będzie zależała od jej ostatecznej treści po przejściu przez proces parlamentarny.
Marcin Przydacz stanowczo skrytykował słowa premiera Tuska, sugerujące bliskie zagrożenie wojną.
- Nie ma takich sygnałów, aby straszyć Polaków i mówić, że już za kilka tygodni, miesięcy dojdzie do eskalacji. To jest znak zapytania, dlaczego premier straszy Polaków – powiedział na antenie RMF FM.
Podkreślił, że Kancelaria Prezydenta RP zwróciła się do strony rządowej z prośbą o udostępnienie pełnych raportów dotyczących bezpieczeństwa. Polityk postawił premiera w trudnej sytuacji, sugerując dwie możliwości.
- Albo jest tak, że premier, wiedząc, że za chwilkę będzie wojna, ukrywa wiedzę o raportach, o konkretach, które ma w dyspozycji przed zwierzchnikiem sił zbrojnych, albo premier jest niepoważnym człowiekiem i straszy Polaków - ocenił.
Zaznaczył, że do tej pory Kancelaria Prezydenta nie otrzymała żadnych konkretnych dokumentów, a jedynie "jakieś śmieszne odpowiedzi".
Obecność wojsk amerykańskich w Polsce
W kontekście bezpieczeństwa, Przydacz odniósł się również do wypowiedzi premiera Tuska, który wyraził niechęć do "podbierania" żołnierzy amerykańskich z innych krajów europejskich.
- Jeśli premier uważa, że za kilka miesięcy ma być wojna, to dlaczego sam mówi, że nie chce żołnierzy amerykańskich – pytał, przypominając wcześniejsze doniesienia o możliwym wycofaniu wojsk USA z Niemiec, Włoch czy Hiszpanii.
Szef Biura Polityki Międzynarodowej Prezydenta RP potwierdził, że Karol Nawrocki, szef Biura Polityki Międzynarodowej Prezydenta RP, rozmawiał z Donaldem Trumpem na temat obecności amerykańskich żołnierzy w Polsce.
Pyrrusowe zwycięstwo Donalda Tuska. Te wyniki mogą przyprawić go o mdłości
- Nie ma zagrożeń zmniejszania liczby amerykańskich żołnierzy w Polsce – zadeklarował.
Dodał, że istnieje pewnego rodzaju otwartość po stronie amerykańskiej do tej dyskusji na temat zwiększenia ich liczby. Podkreślił, że Polska powinna dbać o własny interes, a w przypadku relokacji wojsk amerykańskich z innych państw, lepszym rozwiązaniem byłoby ich przeniesienie do Polski. Zdaniem Przydacza, Polska dysponuje odpowiednią infrastrukturą, szczególnie w regionie Warmińsko-Mazurskim, a także w Poznaniu, gdzie znajduje się Wysunięte dowództwo V Korpusu USA.
Ustawa o kryptowalutach
Kolejnym tematem poruszonym w rozmowie była zapowiedź premiera Tuska o powrocie projektu ustawy dotyczącej kryptoaktywów. Tomasz Terlikowski zapytał Przydacza, czy prezydent skorzysta z "ostatniej szansy", jaką premier daje obozowi Zjednoczonej Prawicy w tej sprawie.
Przydacz wyraził przekonanie, że wokół ustawy o kryptowalutach, a konkretnie w sprawie Zondacrypto, ma miejsce "celowa, gigantyczna operacja dezinformacyjno-prowa". Stwierdził, że "temat został absolutnie zawalony przez rząd i podległe mu służby". Podkreślił, że dotychczasowe ustawy dotyczyły polskich firm, nie Zondacrypto, a przepisy przejściowe miały obowiązywać do czerwca 2026 roku.
Odpowiadając na pytanie o ewentualne podpisanie ustawy przez prezydenta, Przydacz zaznaczył, że najpierw musi ona przejść cały proces parlamentarny. Dodał, że "ta koalicja coraz bardziej trzeszczy i to widać", sugerując, że rząd może mieć problemy z przeprowadzeniem ustawy. Ostateczna decyzja prezydenta będzie zależała od ostatecznej treści przepisów.
W naszej galerii zobaczysz, jak mieszka Donald Tusk: