Marcin Przydacz chce dymisji! Padły mocne słowa

2026-06-07 15:16

Szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz ocenił w niedzielę, że wiceminister nauki Andrzej Szeptycki powinien złożyć dymisję albo zostać wyrzucony. - Wiceminister pozwolił sobie na porównanie UPA do polskich żołnierzy wyklętych - wskazał Przydacz.

Przydacz

i

Autor: Hojny Artur / Super Express
  • Wiceminister nauki Andrzej Szeptycki wywołał oburzenie, porównując Ukraińską Powstańczą Armię do polskich Żołnierzy Wyklętych, określając ich jako "ukraińskich żołnierzy niezłomnych".
  • Marcin Przydacz, szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej, stanowczo potępił wypowiedź Szeptyckiego i zażądał jego natychmiastowej dymisji, podkreślając znaczenie polskiej pamięci historycznej w kontekście zbrodni wołyńskiej.
  • Wypowiedzi te wpisują się w szerszy kontekst niezadowolenia Polski z ukraińskiej gloryfikacji UPA, a prezydent Andrzej Duda zapowiedział posiedzenie Kapituły Orderu Orła Białego, na którym rozważana będzie propozycja odebrania tego odznaczenia Wołodymyrowi Zełenskiemu.

Wiceminister Andrzej Szeptycki został zapytany o miejsce UPA w ukraińskiej narracji historycznej na antenie radia TOK FM. Odpowiedział, że była to formacja dążąca do niepodległości Ukrainy, walcząca przede wszystkim z Sowietami, co określił jako walkę beznadziejną. Następnie dodał, dokonując porównania, które wywołało ostrą reakcję.

- To byli tacy trochę, ze wszystkimi pozytywnymi i negatywnymi konotacjami tego słowa, trochę tacy ukraińscy żołnierze niezłomni - mówił.

W odpowiedzi na te słowa, Marcin Przydacz w programie Telewizji Republika w niedzielę wyraził swoje oburzenie. Stwierdził, że po takiej wypowiedzi wiceminister Szeptycki nie powinien dłużej zajmować stanowiska w rządzie.

- Co ten człowiek jeszcze robi w polskim rządzie po takiej wypowiedzi? Następnego dnia powinien albo sam złożyć dymisję ze wstydu, albo powinien zostać wyrzucony – powiedział.

Kosiniak-Kamysz postawił Ukrainie ultimatum! "Nie podlega negocjacjom"

Stanowisko Polski

Marcin Przydacz rozszerzył swoją wypowiedź, odnosząc się do szerszego kontekstu ukraińskich decyzji dotyczących upamiętniania UPA. Podkreślił, że polskie oburzenie jest uzasadnione i konsekwentnie używa określenia „ludobójstwo” w odniesieniu do zbrodni wołyńskiej. Zaznaczył również, że strona polska powinna twardo domagać się szacunku dla ofiar.

- Jest absolutnie wskazane, bo jest poparte prawdą historyczną i tutaj trzeba twardo domagać się minimalnego szacunku do pomordowanych, poprzez ekshumacje, poprzez ich ponowny pochówek i poprzez odejście strony ukraińskiej od gloryfikacji tych bandytów i zbrodniarzy – argumentował.

Wypowiedzi te wpisują się w szerszą debatę wywołaną niedawną decyzją prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego. Pod koniec maja nadał on jednej z jednostek sił zbrojnych Ukrainy imię Bohaterów UPA. Decyzja ta spotkała się z ostrą krytyką w Polsce, w tym ze strony prezydenta Andrzeja Dudy. Prezydent Duda zapowiedział posiedzenie Kapituły Orderu Orła Białego na 8 czerwca, informując, że jednym z rozważanych punktów będzie propozycja odebrania Wołodymyrowi Zełenskiemu tego odznaczenia.

Sonda
Czy Polska powinna odebrać Zełenskiemu Order Orła Białego?
DR BARTOSZEWICZ: NA UKRAINIE SZALEJE BANDERYZM POPIERANY PRZEZ ZEŁENSKIEGO!

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki