Beata Kempa przekonywała, że sprawa warszawskiego szpitala stała się symbolem sposobu sprawowania władzy przez obecną ekipę. Zdaniem Beaty Kempy sprawa wykracza daleko poza jednostkowy przypadek i pokazuje stosunek rządzących do obywateli. – To jest dla mnie taki pewien symbol, jak traktuje się tu ludzi, ale tych, którzy na nich głosują. Przecież w większości warszawiacy głosują tu na Platformę Obywatelską.
Była europosłanka zarzuciła także bierność prezydentowi Warszawy Rafałowi Trzaskowskiemu. – A Rafał Trzaskowski praktycznie w tej sprawie milczy, bo te kilka słów jest niesatysfakcjonujące.
W rozmowie w „Porannym Ringu” Beata Kempa oceniła, że jej zdaniem konsekwencje personalne były pozorne. – No przecież to jest policzek w kierunku mieszkańców.
„Nie przypudruje się tego”
Beata Kempa oceniła również, że rząd próbuje przykrywać problemy zamiast je rozwiązywać. – Przecież wystarczy pójść gdziekolwiek, wystarczy na SOR-y pójść i zobaczyć jak jest. Nie przypudruje się tego. Nie przypudruje się.
Beata Kempa: „Brak wyciągnięcia konsekwencji najbardziej boli”
Według polityk brak reform w ochronie zdrowia jest jednym z największych zaniedbań obecnej koalicji. – Dzisiaj ta reforma przez te trzy lata nie została przedstawiona, ani przez panią Leszczynę, ani przez panią Sobierańską-Grendę, a to pudrowanie i to dość kiepskim pudrem tego, co się stało i brak wyciągnięcia konsekwencji to najbardziej boli.
Szpital Południowy jako symbol politycznego sporu
Sprawa Szpitala Południowego od tygodni pozostaje jednym z najmocniej komentowanych tematów w polskiej polityce. W „Porannym Ringu” Beata Kempa wykorzystała ją jako przykład, jej zdaniem narastającej arogancji władzy i braku odpowiedzialności osób kierujących państwem oraz samorządem Warszawy.