- Jarosław Kaczyński chce wskazać młodego, mniej znanego polityka jako przyszłego kandydata PiS na premiera – na wzór Karola Nawrockiego.
- Wśród nazwisk pojawiają się zarówno znani politycy (Czarnek, Jaki, Bocheński, Bogucki), jak i nowe twarze (Szatkowski, Nowak).
- Eksperci wskazują, że największe szanse mogą mieć Bogucki i Bocheński, ale ostateczny wybór zależy od sytuacji politycznej i decyzji prezesa PiS.
Młody, spoza pierwszego szeregu – takie są kryteria
Prezes PiS coraz częściej mówi o potrzebie wyłonienia kandydata na przyszłego szefa rządu PiS, który przez niecałe dwa lata, a tyle pozostało do wyborów parlamentarnych, będzie kampanijną lokomotywą dla partii. Według Jarosława Kaczyńskiego idealny kandydat musi być młody, czyli przed 50. rokiem życia. Jak się nieoficjalnie dowiadujemy, ma to być też osoba nie z pierwszego szeregu, czyli nie z kierownictwa ugrupowania. – Prezes Kaczyński chce kogoś, kto będzie drugim Karolem Nawrockim, o którym nie tak dawno nikt nie słyszał, a został prezydentem. Chcemy powtórzyć sukces z wyborów prezydenckich – słyszymy od jednego z posłów PiS.
– Ten pomysł uważam za bardzo dobry. Znani członkowie PiS są politycznie zużyci i zaangażowani w walki wewnętrzne. Część elektoratu ich popiera, ale część nie akceptuje. Partii potrzebny jest ktoś mało znany i niekojarzący się negatywnie – ocenia politolog, prof. Kazimierz Kik i dodaje, że Jarosław Kaczyński ma dar do wyłaniania kandydatów. – Nawrocki okazał się trafioną „decyzją prezesa”. Oczywiście zobaczymy jeszcze, jakim będzie prezydentem, ale wybory wygrał. Wcześniej Kaczyński postawił na nieznanego Andrzeja Dudę (53 l.) i PiS miał swojego prezydenta przez dwie kadencje. Scenariusz zostanie teraz powtórzony, a dla nowego premiera prezes PiS będzie politycznym ojcem – komentuje Kik.
Czarnek, Bogucki, Bocheński – kto ma realne szanse?
Media od dawna informują o możliwych kandydatach na przyszłego szefa rządu. Wśród wymienianych osób jest trzech byłych kandydatów partii na prezydenta: Przemysław Czarnek, Zbigniew Bogucki (46 l.) – obecnie szef Kancelarii Prezydenta – i europoseł Tobiasz Bocheński (39 l.), były kandydat PiS na prezydenta Warszawy. – Ja jestem za stary na premiera – uśmiecha się w rozmowie z „Super Expressem” Czarnek. – Z chęcią pokibicuję Zbyszkowi Boguckiemu, który jest znakomitym kandydatem. Jest młody, wykształcony, świetnie punktuje rząd Tuska – twierdzi były minister edukacji.
Rzeczywiście, w roku wyborczym Przemysław Czarnek będzie miał już 51 lat, więc może nie spełniać kryterium wiekowego. Bogucki, który sprawdził się już jako poseł PiS i wojewoda zachodniopomorski, ma zaś spore doświadczenie, a teraz zyskuje znaczenie jako prawa ręka prezydenta Nawrockiego. Z kolei Bocheński ma spore ambicje polityczne. – Oczywiście, że chciałbym być premierem Rzeczpospolitej. To jest wielkie wyzwanie, szczególnie w tych czasach. Wymaga ogromnej pracy, też dynamizmu i myślę, że chciałbym się z nim zmierzyć – powiedział Tobiasz Bocheński w październiku ub.r. w „Sednie sprawy” Radia Plus.
Nowi gracze na giełdzie nazwisk: Szatkowski i Nowak
Czwartym z rozpatrywanych przez PiS kandydatów na premiera ma być inny europoseł, Patryk Jaki (41 l.), ale jak słyszymy w PiS, jego szanse nie są tak duże jak pozostałych kandydatów, gdyż jest bliskim współpracownikiem Zbigniewa Ziobry (56 l.), a Jarosław Kaczyński potrzebuje osoby, której bezgranicznie zaufa.Ostatnio media informowały, że na giełdzie nazwisk pojawili się nowi kandydaci na „Nawrockiego bis”. Pierwszym jest Tomasz Szatkowski, który w latach 2015–2019 był wiceministrem obrony narodowej, a w latach 2019–2024 ambasadorem RP przy NATO. Później Szatkowski przez rok był doradcą społecznym Andrzeja Dudy. I ciekawostka: polityk ten w młodości statystował w filmach (np. w „Panu Tadeuszu” i w „Ogniem i mieczem”). Drugim nowym kandydatem na premiera ma być Piotr Nowak (46 l.) – ekonomista, cybernetyk, doświadczony menedżer w branży finansowej oraz urzędnik. W latach 2015–2020 Nowak był wiceministrem finansów, w 2021 r. był doradcą dyrektora zarządzającego Międzynarodowego Funduszu Walutowego, a w latach 2021–2022 ministrem rozwoju i technologii.
Kaczyński wejdzie w koalicję z Braunem? Ten wynik nie pozostawia żadnych złudzeń
Eksperci: faworyci są, ale pewniaka wciąż brak
Kogo ostatecznie wybierze Jarosław Kaczyński? – Moim zdaniem, największe szanse na stanowisko premiera mają Zbigniew Bogucki i Tobiasz Bocheński. Zauważmy, że to politycy, których – podobnie jak Karola Nawrockiego – „wymyślił” prezes Kaczyński. Ich zaletą jest też to, że są inteligentni i dyskretni; nie wpychają się na siłę i nie tworzą własnych frakcji. Bogucki, jako szef Kancelarii Prezydenta, na stanowisku premiera mógłby zbudować pomost między rządem a prezydentem. Oni będą współpracować ze sobą, więc to będzie spójny blok Prawa i Sprawiedliwości. I dzięki temu może uspokoić się sytuacja w zwaśnionym PiS, a Jarosław Kaczyński będzie mógł ze spokojem udać się na emeryturę – ocenia prof. Kazimierz Kik.
Inny politolog, dr Bartłomiej Machnik, uważa zaś, że wśród potencjalnych kandydatów dziś nie ma pewniaka. – Wśród osób, które pojawiają się na liście kandydatów na premiera, nie ma murowanego kandydata. Mając na uwadze pozytywne doświadczenia z wysunięciem kandydatury Karola Nawrockiego na prezydenta, należy przypuszczać, że prezes PiS postąpi podobnie. Nie mam jednak pewności, czy ktoś zupełnie nowy sobie poradzi, bo może napotkać opór dotychczasowych środowisk. Realnym kandydatem wydaje się być Zbigniew Bogucki, który buduje swoją pozycję polityczną w Kancelarii Prezydenta. Silnymi kandydatami mogą też być Tobiasz Bocheński i Patryk Jaki. Ale moim zdaniem ciekawą propozycją byłby Marek Magierowski, który zasługuje na odpowiednie wykorzystanie polityczne. Ostatecznie jednak wybór premiera zależał będzie od przyszłej sytuacji wewnętrznej i geopolitycznej – tłumaczy ekspert.
Polacy stawiają na Morawieckiego
Tymczasem w sondażu Pollster dla „Super Expressu” Polacy najchętniej widzieliby w roli premiera w rządzie PiS byłego szefa rządu Mateusza Morawieckiego (56 l.). Uważa tak 30 proc. badanych. Na drugim miejscu znalazł się Patryk Jaki z poparciem 20 proc. Tymczasem Bogucki, Czarnek i Bocheński cieszą się porównywalną popularnością, zyskując odpowiednio 11, 10 i 9 proc.
Badanie wykonano w dniach 26-27 stycznia na próbie 1010 dorosłych Polaków.