- Posłanka Lewicy Anna-Maria Żukowska ostro krytykuje rząd za zmarnowanie dwóch lat na reformę służby zdrowia, ostrzegając przed poważnymi konsekwencjami.
- Podkreśla, że głębokie zmiany wymagają solidnych rozwiązań i czasu, a nie pośpiesznych działań, co opóźnia realne korzyści dla pacjentów.
- Sprawdź, dlaczego jesteśmy w "grubym niedoczasie" i czy rząd ma jeszcze szansę na faktyczną poprawę polskiej medycyny przed końcem kadencji.
Anna-Maria Żukowska nie owijała w bawełnę. W „Sygnałach dnia” PR1 posłanka Lewicy została zapytana o sytuację w służbie zdrowia i plany reform. Jej ocena jest gorzka.
Według Żukowskiej zmiany powinny ruszyć dużo wcześniej. Teraz, jak mówiła, rząd jest już w dużym opóźnieniu.
„Jesteśmy w grubym niedoczasie”
Posłanka Lewicy stwierdziła, że w ochronie zdrowia stracono dwa lata. Podkreślała, że jej ugrupowanie od początku kadencji apelowało o szybkie działania.
Trump przyleciał do Ankary i od razu huknął. Europa ma problem?
- Naszym zdaniem zostały [zmarnowane 2 lata w służbie zdrowia], bo my od początku mówiliśmy, że to trzeba zacząć na samym początku kadencji. Uważam że jesteśmy w grubym niedoczasie. Jest jeszcze rok do końca kadencji. Można jeszcze dużo zrobić, ale to już tak będzie, że efekty tych zmian będą widoczne w przyszłej kadencji, bo tego nie da się zrobić, żeby było z dnia na dzień - stwierdziła Anna-Maria Żukowska w „Sygnałach dnia” PR1.
Jej zdaniem nawet jeśli część decyzji zapadnie jeszcze w tej kadencji, pacjenci nie odczują efektów natychmiast. Reforma ochrony zdrowia wymaga czasu, pieniędzy i dobrze napisanych przepisów.
Żukowska nie wierzy w reformę „przez weekend”
Posłanka odniosła się też do pomysłów szybkiego przygotowania zmian. Jak podkreśliła, duża reforma systemu nie powstaje w kilka dni.
- Myślę, że przez jeden weekend to ciężko po prostu wymyślić reformę, która będzie reformą taką naprawdę pionową, od góry na dół, i taką miotłą, która wszystko zmieni. Nie lubię takiego podejścia akcyjnego do polityki, do ustawodawstwa, bo tak to można sobie ustawę jednozdaniową napisać w weekend, to jest możliwe. Natomiast taką reformę, o której ja bym oczekiwała i Lewica, sama wiem ile to trwa, bo mamy przygotowany projekt ustawy dot. podatku zdrowotnego - stwierdziła Anna-Maria Żukowska w „Sygnałach dnia” PR1.
Żukowska zaznaczyła, że Lewica ma własny projekt dotyczący podatku zdrowotnego. Jak mówiła, samo przygotowanie porządnej ustawy wymaga dużej pracy legislacyjnej.
„Grubsza książeczka”, nie szybki projekt
Posłanka przekonywała, że poważne zmiany w ochronie zdrowia nie mogą być pisane na kolanie. W jej ocenie zapowiedzi to dopiero początek, a konkretne ustawy trzeba będzie dopiero przygotować.
- To kilkadziesiąt stron z uzasadnieniem to się robi grubsza książeczka, i przygotowanie tego porządnie legislacyjnie nie zajmuje jednego weekendu, więc myślę, że na razie te propozycje zostaną ogłoszone, natomiast one się nie sformalizują jeszcze, te ustawy trzeba będzie napisać. Spodziewam się jakiegoś rozwiązania dotyczące, to się mówi ustawy kominowej, jeżeli chodzi o zarobki, czyli albo ograniczenia liczby godzin, czasu pracy lekarzy, niezależnie od formy, czy to kontrakty czy to umowa o pracę, ale to jest takie naskórkowe moim zdaniem. To oczywiście odpowiada na potrzeby społeczne, bo ludzie są oburzeni tymi 26 tys. za godzinę, ale to jest tylko jeden element i tu jest potrzebne jednak zwiększenie możliwości kontrolnych NFZ, który też ma za mało kontrolerów - mówiła dalej.
Wypowiedź Żukowskiej pokazuje, że Lewica nie chce ograniczać dyskusji tylko do wysokich zarobków pojedynczych lekarzy. Posłanka wskazała również na problem kontroli w systemie i możliwości NFZ.
Lewica chce głębszych zmian
Żukowska przyznała, że społeczne oburzenie wysokimi stawkami w ochronie zdrowia jest zrozumiałe. Jednocześnie zaznaczyła, że samo ograniczenie wynagrodzeń albo czasu pracy lekarzy nie rozwiąże problemów systemu.
Według posłanki potrzebna jest szersza reforma. Chodzi nie tylko o płace, ale też finansowanie, nadzór i skuteczność Narodowego Funduszu Zdrowia. W tle zostaje najważniejsze pytanie polityczne: ile da się jeszcze zrobić przed końcem kadencji. Żukowska uważa, że rząd ma czas, ale coraz mniej. A efekty i tak zobaczymy najwcześniej później.
Poniżej galeria zdjęć: Tak się zmieniła Anna Maria Żukowska