Leszek Skiba zdradza szczegóły prezydenckiego SAFE 0 proc.

2026-03-11 10:51

W ostatnim czasie głośno jest o prezydenckiej inicjatywie ustawodawczej, mającej na celu stworzenie Polskiego Funduszu Inwestycji Obronnych. Jak tłumaczył nam w "Porannym Ringu" jeden z twórców projektu, Leszek Skiba, jest to alternatywa dla proponowanego przez rząd europejskiego mechanizmu SAFE, budzącego kontrowersje ze względu na perspektywę zadłużenia państwa.

Prezes  Pekao Leszek Skiba w Davos

i

Autor: @BankPekaoSA/ Archiwum prywatne

Leszek Skiba to polski ekonomista, menadżer bankowy, były urzędnik państwowy, a dzisiaj społeczny doradca prezydenta Karola Nawrockiego, zajmujący się głównie sprawami gospodarczymi i finansowymi. Co ważne, przez cztery lata był prezesem zarządu jednego z największych polskich banków, a mianowicie PKO S.A, zaś wcześniej pracował również w Narodowym Banku Polskim. Ustawa zwana potocznie SAFE 0 proc., przy której pracował, skupia się na utworzeniu funduszu, którego głównym źródłem finansowania mają być zyski Narodowego Banku Polskiego. - Tak, tak. O polskim funduszu inwestycji obronnych i taka jest nazwa – potwierdził, zapytany o właściwą nazwę projektu.

Zobacz: Karol Nawrocki wezwany na prokuraturę?! Współpracownik prezydenta reaguje

Główna różnica między SAFE proponowanym przez Unię Europejską a projektem prezydenckim, polega na sposobie finansowania. - Różnica jest taka, że mamy w przypadku tej ustawy mamy projekt, który finansowanie wydatków obronnych, tych zamówień obronnych, jest poprzez zysk NBP, a w przypadku projektu rządowego zakłada się, że weźmiemy pożyczkę do roku 2070 i będziemy spłacać kredyt, można powiedzieć europejski - tłumaczył.

Skiba został zatem zapytany o to, czy w projekcie prezydenckim w ogóle pojawia się temat pożyczek. - Jest w jednym miejscu, w dwóch miejscach. Po pierwsze, tak jak w innych funduszach państwowych, wpisaliśmy do tej ustawy […] możliwość na przykład wyemitowania obligacji. Taka możliwość jest? Jest. Ale czy on jest planowany, można powiedzieć, z punktu widzenia uzasadnienia i takiego celu? Nie, ponieważ głównym źródłem powinien być zysk NBP - przyznał. Zaznaczył jednak, że furtka na ewentualne dodatkowe środki istnieje. - Ale gdyby minister Kosiniak chciał jeszcze dołożyć sobie, a jeszcze sobie dodam do tego zysku 10-20 miliardów, taka furtka jest - dodał.

Sprawdź: Przemysław Czarnek nie zostawił suchej nitki na Donaldzie Tusku! Padły słowa na "k" i "p"

Rozmówca podkreślał, że w ustawie celowo nie wpisano konkretnych kwot, jakie NBP miałby przekazywać na fundusz. - Nie ma liczb, ponieważ nie możemy do ustawy wpisać ile prezes Glapiński powinien wypłacić, bo byłoby to zwoływanie zasad niezależności i od razu mielibyśmy tutaj telefon z Brukseli, że co to jest, w ustawie każecie wpłacić Narodowemu Bankowi - przekonywał. Mimo braku konkretnych kwot w samej ustawie, w uzasadnieniu projektu pojawia się kwota 185 miliardów złotych, stanowiąca "plan, scenariusz". Podkreśla jednak, że nikt nie może nakazać NBP wypłaty tych środków. - Ale to co mówi pan prezes Glapiński, jest możliwość w pierwszym roku wpłacenia kilkudziesięciu miliardów, później w kolejnych latach kolejną kwotę, czyli z punktu widzenia Narodowego Banku Polskiego, patrząc jaka jest perspektywa, jaka jest sytuacja finansowa, jakie są wartości tych rezerwy walutowych. Pan prezes Glapiński jasno powiedział: W horyzoncie kilku lat może być wpłacona istotna suma, która rzeczywiście pozwoli to sfinansować te wydatki obronne - mówił.

NOWY SZERYF W MIEŚCIE, ODLOT PROFESORÓW I POLACY NABICI W BUTELKĘ
Polityka SE Google News
Sonda
Czy "polski SAFE 0 proc." to lepsza propozycja niż unijny program SAFE?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki