Lekarz Dawid K. usłyszał zarzuty za wystawienie faktur na ponad pół miliona złotych! Nie może opuszczać kraju

Dawid K. (29 l.), niechlubny bohater afery dotyczącej Szpitala Południowego, usłyszał prokuratorskie zarzuty. Lekarz podejrzewany jest o wystawienie nierzetelnych faktur za pracę, której nie wykonał, na kwotę 583 tys. zł. Nie został aresztowany. Wpłacił 200 tys. zł poręczenia majątkowego i nie może opuszczać kraju.

Budynek Szpitala Południowego. Na miniaturze lekarz Dawid K. z zasłoniętymi oczami. O zarzutach przeczytasz na SE Polityka.
Autor: ursus.um.warszawa.pl; BRUNNER / Super Express
  • Dawid K. był radnym KO i kierownikiem SOR-u w Szpitalu Południowym, mimo braku specjalizacji i krótkiego stażu, a śledczy podejrzewają go o wystawianie faktur za pracę, której nie wykonywał.
  • 7 października usłyszał zarzut oszustwa na ponad 583 tys. zł, a prokuratura ustaliła, że w czasie rzekomej pracy bywał poza Warszawą, a nawet poza Polską.
  • Zastosowano wobec niego dozór, zakaz opuszczania kraju i 200 tys. zł poręczenia, a w tle trwają kolejne śledztwa dotyczące szpitala, w tym wątek domniemanego saloniku VIP, który na razie nie znajduje potwierdzenia w dowodach.

Śledztwo ws. Szpitala Południowego

Przypominamy, że Dawid K. był radnym KO warszawskiej dzielnicy Ursus i kierownikiem SOR-u w Szpitalu Południowym, pomimo braku specjalizacji medycznej i krótkiego stażu. Lekarz jednocześnie pracował też w innych szpitalach w stolicy oraz często wypowiadał się w mediach, więc zaszło podejrzenie, że wystawiał Szpitalowi Południowemu faktury opiewające na duże kwoty za pracę, której nie wykonał. Aferę nagłośnił kanał Zero.

7 października 2026 r. lekarz stawił się w stołecznej prokuraturze na wezwanie. – Usłyszał zarzut oszustwa na mieniu znacznej wielkości w kwocie ponad 583 tys. zł poprzez przedłożenie nierzetelnych faktur w Szpitalu Południowym – poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Antoni Skiba. Dodał, że prokuratura zabezpieczyła wiele dowodów, które potwierdziły zarzut, w tym dane o logowaniu się jego telefonu w różnych miejscach. – W skrajnych wypadkach lekarza nie było podczas domniemanej pracy, gdyż przebywał poza Warszawą a nawet poza Polską – mówił prok. Skiba.

Audyt miażdżący dla Szpitala Południowego. Dziesiątki nieprawidłowości

Prokurator zastosował wobec Dawida K. dozór, poręczenie majątkowe w wysokości 200 tys. zł (zostało już wpłacone) oraz zakaz opuszczania kraju z zatrzymaniem paszportu. Za zarzuty, które usłyszał lekarz, grozi do 10 lat więzienia.

Prokuratorzy prowadzą jeszcze kilka innych śledztw w aferze wokół Szpitala Południowego, w tym dotyczące domniemanych zgonów pacjentów. Dawid K. ma w tej sprawie status świadka. 

Nie było saloniku VIP?

Kolejnym wątkiem, który badają śledczy jest domniemany salonik VIP w Szpitalu Południowym, w którym Dawid K. miał w bez kolejki przyjmować m.in. polityków. - Dotychczas zebrane dowody w postaci zeznań świadków nie potwierdzają, iż pomieszczenie przejęte od Warszawskiego Centrum Chirurgii Kręgosłupa było wykorzystywane w innym celu niż przewidziano w regulaminie szpitala - powiedział prok. Piotr Antoni Skiba. Podkreślił, że wnikt nie potwierdził, iż widział jakichś polityków czy celebrytów. - Zabezpieczyliśmy monitoring, z którego również nie wynika, aby ktoś w ciągu ostatnich dni przed zabezpieczeniem monitoringu udzielał tam jakikolwiek świadczeń - dodał. - Natomiast w zeznaniach kilku świadków, głównie z rejestracji SOR-u, pojawiła się kwestia skróconej ścieżki udzielania porad medycznych - zaznaczył. Wyjaśnił, że osoby, które dzwoniły na rejestrację, prosiły o poradę do doktora Dawida K., jak również powoływały się, że telefon dostały w specjalnym trybie od tego lekarza.

Schetyna BEZ LITOŚCI dla prawicy: „To ZDRADA suwerenności! Już nigdy się nie ośmielą” | 7.10.2026
Sonda
Czy osoby pełniące funkcje publiczne powinny ponosić surowsze konsekwencje za omijanie kolejek do lekarzy?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki