Super Express: Tankował pan już paliwo, po nowych niższych cenach?
Krzysztof Kwiatkowski: Tak. Po przyjęciu wszystkich interesantów w biurze poselskim, a ostatni wychodzili w późnych godzinach wieczornych, jechałem z Łodzi. Tak się złożyło, że do Warszawy wjechałem po północy, z prawie pustym bakiem i uznałem, że chcę się przekonać czy rządowy program działa. Działa, zatankowałem za 6,16 zł.
- Politycy PiS pytają gdzie jest to paliwo 5,19 zł za litr, które w kampanii obiecywał Donald Tusk?
- Gdzie jest ten 1 mld 600 mln zł, które zgubił Daniel Obajtek czy, mówiąc wprost, mu je ukradziono? Gdzie jest kilkaset stacji, które sprzedał poniżej wartości węgierskiemu MOL-owi? Gdzie jest 50 proc. wartości mocy produkcyjnych gdańskiej Petrochemii? Wolne żarty. Ta ekipa to specjaliści od działania pod dyktando zagranicznych koncernów paliwowych. Mam nieodparte wrażenie, że nawet projekt Czarnka, że gdzieś tam w tle hulali lobbyści MOL-u.
- Mówi pan o projekcie obniżającym ceny paliw złożonym przez PiS?
- Tak. Mam tu dwa projekty rządowe i projekt pisowski. Pytam: gdzie w tym ostatnim są jakiekolwiek mechanizmy, które miałyby zagwarantować to co zagwarantował rząd, czyli że obniżka VAT i akcyzy przełoży się na portfele obywateli? Nie ma. Te zyski mogły być wykorzystane przez zagraniczne koncerny, np. te, którym sprzedawał stacje czy rafinerie rząd PiS-u. W projekcie rządowym natomiast jest bardzo dobre rozwiązanie tzw. ceny maksymalnej i skuteczne narzędzie weryfikacji, czyli milion złotych kary. Czarnek nie wpisał żadnego takiego mechanizmu.
- I sugeruje pan, że zadziałał pod wpływem Węgrów?
- Ta ustawa na pewno nie gwarantowała, że te obniżki przełożą się na portfele Polek i Polaków. Rząd PiS-u sprzedał Węgrom kilkaset stacji Lotosu, w topowych lokalizacjach, a teraz, zgodnie z ich projektem, koncerny mogły konsumować obniżkę akcyzy i VAT. Więc tak, zadaję pytanie czy w tle tej ustawy nie pojawili się lobbyści np. węgierskiego MOL-u. PiS ma się za co w końcu odwdzięczać Węgrom. Dwóch uciekinierów, panowie Ziobro i Romanowski, znaleźli tam swoje przytulisko polityczne i miejsce ucieczki przed polskim wymiarem sprawiedliwości. To wszystko więc uprawnia do stawiania takich pytań.
- PiS podbija stawkę i chce obniżenia VAT na żywność do 0 proc. Przemysław Czarnek wnioskował nawet o zwołanie nadzwyczajnego posiedzenia Sejmu.
- Ja się bardzo martwię o Przemysława Czarnka, nadmiernie się ogranicza. Powinien zgłosić postulat zniesienia wszystkich podatków w Polsce. Dobrze mu idzie, jest na ścieżce tej intelektualnej frywolności. Ale na poważnie: ta sama ekipa, która dziś mówi żeby obniżać wszystkie podatki twierdzi, że jest za mało pieniędzy na ochronę zdrowia, za mało na podwyżki…
- Można się z tym zgodzić, zawsze jest za mało!
- Ja się w ogóle z Przemysławem Czarnkiem zgadzam dopóki nie zaczynam myśleć. Bo jak zaczynam myśleć, to mam wrażenie, że mam do czynienia z idiotą.
- Mocno powiedziane, zapewne będzie pan musiał przepraszać.
- Ale powiedziałem, że mam wrażenie, a nie pewność. Przecież on świadomie wprowadza Polaków w błąd. Jeśli bowiem mówi, że można obniżać podatki strzelając jak z palca, a z drugiej biadoli, że nie ma na coś pieniędzy, to każdy zdrowo myślący człowiek sam sobie odpowie z jaką wartością intelektualną mamy tu do czynienia.
- Pojawiły się bardzo niepokojące informacje, na razie nieoficjalne, że Stany Zjednoczone chcą pomocy Polski w walce z Iranem i dążą do przerzucenia na Bliski Wschód jednej z polskich baterii systemu Patriot. Na razie podobno to nie są naciski, ale pytanie co dalej?
- Gdyby taka sytuacja miała miejsce oficjalnie, to byłaby niezwykle niepokojąca. Ponieważ Karol Nawrocki i jego współpracownicy twierdzą, że prezydent ma świetne relacje z Donaldem Trumpem, to proszę żeby przypomniał amerykańskiej administracji, bo może zapomniała, że za polską granicą trwa wojna. Wojna, która jest następstwem agresji Rosji na Ukrainę. W jej ramach mieliśmy już do czynienia z sytuacjami, że nad Polskę nadlatywały wystrzeliwane przez Rosjan drony. My tych zakupionych przez Polskę baterii Patriot po prostu potrzebujemy do obrony naszych obywateli. Warto zauważyć też, że dla tych wszystkich, którzy atakowali program SAFE gwarantujący zakupy w polskich firmach zbrojeniowych, to najlepsze potwierdzenie, że musimy kupować sprzęt u siebie. Zakupy zagranicą są potrzebne, ale tam gdzie polski przemysł nie jest w stanie sprzętu wyprodukować samodzielnie.
- Minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz komentuje sprawę jednoznacznie: „nasze baterie Patriot i ich uzbrojenie służą do ochrony polskiego nieba i wschodniej flanki NATO”. Dodał, że w tej kwestii nic się nie zmienia i nigdzie nie planujemy ich przemieszczać. Uprzedził sytuację, w której prośby nieoficjalne zamieniłyby się w oficjalne?
- Bardzo dobrze. W dyplomacji często jest tak – nie mówię, że w tym przypadku – że wysyła się sygnały nieoficjalne, które mówią: ktoś chciałby wystąpić z podobną prośbą o np. przekazanie czy wypożyczenie polskiego sprzętu. W takiej sytuacji lepiej natychmiast zająć jednoznaczne, oficjalne stanowisko, tak jak zrobił minister obrony narodowej. Po co? Po to żeby nie było oficjalnej prośby, na którą musielibyśmy odpowiedzieć negatywnie. Oczywiście także nie zapominamy, że mamy w Polsce 10 tys amerykańskich żołnierzy, za których obecność, co warto przypomnieć, płacimy.
- Nie obawia się pan, że te ewentualne prośby ze strony amerykańskiej mogłyby zacząć eskalować? Wiemy w jakiej sytuacji jest Trump i jak zmiennie działa ws. Iranu. Trudno przewidzieć co zrobi.
- Jesteśmy w stanie przewidzieć co zrobi polski rząd. Polski rząd będzie stał na straży bezpieczeństwa Polek i Polaków. A ono jest gwarantowane przez polskie uzbrojenie, które musi być w kraju.
Rozmawiała Kamila Biedrzycka