Kukiz wydał na kampanię PÓŁ MILIONA i został z długami!

2015-05-13 21:43

Trzecie miejsce w wyborach prezydenckich kosztowało Pawła Kukiza pół miliona złotych! Tyle zebrał na koncie komitet wyborczy kandydata. Teraz musi rozliczyć się z wydatków co do złotówki. Konto komitetu jest puste, a sam kandydat prywatnie ma jeszcze spore długi. Jest winny bankom ponad 600 tys. zł!

Pół miliona złotych - tyle udało się podczas kampanii zebrać Pawłowi Kukizowi. Pieniądze na konto komitetu wyborczego wpłaciło aż 5 tysięcy osób. Niektórzy wsparli swojego kandydata datkami po 10 groszy, a największa wpłata to 20 tys. zł. - tyle podarował Kukizowi przedsiębiorca z Oławy. Prezydent Lubina i jego żona, Robert i Elżbieta Raczyńscy, wsparli swojego kandydata 12 tys. zł. Na razie w rejestrze wpłat na konto komitetu kandydata figuruje tylko 12 nazwisk.

- Tę listę będziemy uzupełniać. Opublikowaliśmy tam najwyższe kwoty. Mamy również takie po 10 gr. Możemy już powiedzieć, że średnia wpłat to 30-40 zł - wyjaśnia w rozmowie z Gazetą Wyborczą Patryk Hałaczkiewicz, szef komitetu wyborczego Kukiza.

Komitet wyborczy Pawła Kukiza musi teraz rozliczyć się z każdej wydanej na kampanię złotówki. W sprawozdaniu do Państwowej Komisji Wyborczej trzeba rozliczyć nie tylko koszty wyborczych spotkań i wieców, ale też spoty, plakaty a nawet telefony.

Dom, mieszkanie, łąka i kredyt - majątek Kukiza

Paweł Kukiz nie należał do grona najbogatszych kandydatów na prezydenta. Podczas gdy Janusz Korwin-Mikke ma działki warte około 8 mln zł, Kukiz spłaca kredyt i dwie pożyczki. Z oświadczenia majątkowego, które musiał złożyć jako radny województwa dolnośląskiego, wynika że na koncie zgromadził 27 tysięcy złotych. Ma   450-metrowy dom o wartości 1,5 mln zł, mieszkanie warte 350 tys. zł i łąkę o pow. 0,6 ha za 15 tys. zł. Oprócz tego Kukiz jeździ audi Q7 z 2009 roku o wartości 150 tys. zł i spłaca długi wobec banków. Muzyk ma kredyt hipoteczny na budowę domu – na 600 tys. zł i dwie pożyczki gotówkowe – obie na 100 tys. zł. Do spłaty zostało mu w sumie jeszcze ponad 600 tys. zł.

Zobacz też: Jak żyć za dwa tysiące? Komorowski radzi: zmienić pracę i wziąć kredyt

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki