- Katarzyna Kotula ostro skrytykowała zachowanie prezydenta Karola Nawrockiego w Trybunale Konstytucyjnym, określając je jako "wtargnięcie przemocowe" i zarzucając mu eskalację konfliktu zamiast podjęcia rozmów, mimo deklarowanej gotowości sędziów do spotkania.
- Minister wskazała konkretne rozwiązanie konfliktu wokół TK, postulując, aby prezydent potwierdził złożone na piśmie ślubowania sędziów wybranych przez Sejm, co według niej mogłoby otworzyć drogę do rozwiązania impasu.
- Kotula umieściła obecny spór w szerszym kontekście politycznym i historycznym, oskarżając Prawo i Sprawiedliwość oraz Konfederację o brak szczerych intencji i odrzucenie wcześniejszych propozycji "resetu" TK, sugerując, że obecne działania prawicy są politycznym wykorzystaniem sytuacji przed nadchodzącymi wyborami.
Kotula o zachowaniu Nawrockiego w TK. „Co osiągnął pan prezydent?”
Wydarzenia wokół Trybunału Konstytucyjnego nadal wywołują ogromne emocje.
Spór o kierownictwo instytucji, obecność policji oraz piątkowa wizyta prezydenta Karola Nawrockiego stały się przedmiotem ostrej politycznej dyskusji. Do sytuacji odniosła się Katarzyna Kotula, wiceszefowa Nowej Lewicy i pełnomocnik rządu do spraw równości, która 2 listopada była gościem Radia ZET. Minister nie kryła oburzenia zachowaniem prezydenta. Jej zdaniem zamiast eskalować konflikt, głowa państwa powinna była podjąć rozmowy z sędziami, którzy deklarowali gotowość do spotkania.
– Ale panie redaktorze, tak bardzo uczciwie, do czego chciał doprowadzić prezydent, wchodząc siłowo do Trybunału Konstytucyjnego? – pytała Kotula.
Minister przekonywała, że sędzia Anna Korwin-Piotrowska chciała przywitać się z prezydentem i porozmawiać o sytuacji w TK.
– No to naprawdę albo państwo prawa, albo państwo chamstwa, siły i przemocy – stwierdziła.
„Czy pan prezydent naprawdę może wszędzie wtargnąć?”
W dalszej części rozmowy Kotula ponownie skrytykowała zachowanie Karola Nawrockiego. Odniosła się do nagrań z wydarzeń w Trybunale oraz relacji o próbie wejścia prezydenta do budynku.
– Ale słyszał pan, co mówił pan prezydent? "Odsuń się, kobieto, odejdź, kobieto", napieranie ramionami. Naprawdę, no mała, ja mam 1,58, też jestem niewielka. I postawny pan prezydent, który próbuje wedrzeć się do Trybunału Konstytucyjnego – mówiła.
Prowadzący zwrócił uwagę, że według odmiennej relacji przedstawionej przez sędziego Kamińskiego prezydentowi próbowano uniemożliwić wejście do TK, a podczas zdarzenia miał zostać urwany guzik od jego marynarki. Kotula pozostała jednak przy swojej ocenie. Podkreślała, że przedstawiciele Trybunału deklarowali gotowość do rozmowy z głową państwa, również w Pałacu Prezydenckim.
– Co osiągnął pan prezydent wtargnięciem przemocowym do Trybunału Konstytucyjnego? Czy pan prezydent naprawdę może wszędzie wtargnąć? – pytała minister.
Warto zaznaczyć, że określenie działań prezydenta jako „wtargnięcia przemocowego” jest oceną Katarzyny Kotuli. Okoliczności wejścia Karola Nawrockiego do TK pozostają przedmiotem sporu między stronami konfliktu.
Co teraz powinien zrobić Nawrocki? Kotula wskazuje rozwiązanie
Minister została również zapytana, co należy zrobić, aby zakończyć konflikt wokół Trybunału Konstytucyjnego i ograniczyć napięcia społeczne. Jej odpowiedź była jednoznaczna. Zdaniem Kotuli prezydent powinien potwierdzić ślubowania złożone na piśmie przez sędziów wybranych przez Sejm.
– Dlatego mam nadzieję, przede wszystkim oczekiwałabym, że pan prezydent powie, że potwierdza złożone na piśmie ślubowania sędziów – powiedziała w Radiu ZET.
Wcześniej minister przekonywała, że osoby wybrane przez Sejm powinny zostać dopuszczone do wykonywania swoich obowiązków.
– To są prawidłowo wybrani sędziowie i oni nie zostali dopuszczeni do pracy – podkreślała.
Według Kotuli taki krok ze strony prezydenta mógłby otworzyć drogę do rozwiązania trwającego konfliktu.
Kotula uderza w opozycję. „Brak szczerych intencji po prawej stronie”
W rozmowie nie zabrakło również mocnych zarzutów pod adresem Prawa i Sprawiedliwości oraz Konfederacji.
Katarzyna Kotula przekonywała, że obecny spór o Trybunał Konstytucyjny ma swoje źródła w wydarzeniach z 2015 roku i późniejszych decyzjach podejmowanych przez rządy PiS. Przypomniała także o wcześniejszych próbach wprowadzenia zmian w zasadach wyboru sędziów TK. Jak mówiła, koalicja rządząca proponowała rozwiązania wymagające większości trzech piątych głosów w Sejmie, co miało wymusić porozumienie ponad politycznymi podziałami.
– Daliśmy prawicy szansę, tworząc dwie dobre ustawy, w których 3/5 Sejmu wybierałoby wspólnie sędziów. To znaczy wyciągnęliśmy dłoń w kierunku prawicy i powiedzieliśmy: "Zróbcie to razem z nami, zróbmy to w zgodzie" – mówiła.
Niemcy bezlitośnie o Polsce. "Republika bananowa" i "wątpliwe metody" Tuska
Minister przypomniała, że prezydent Andrzej Duda zawetował proponowane rozwiązania.
– To był czas resetu, to był moment, w którym można było doprowadzić do resetu Trybunału Konstytucyjnego. Dzisiaj trzeba go odzyskać, trzeba go po prostu oddać obywatelom, bo takie jest jego zadanie – przekonywała.
Szczególnie krytycznie oceniła postawę polityków Konfederacji, którzy obecnie mówią o konieczności kompromisu, choć wcześniej sprzeciwiali się proponowanym zmianom.
– Ale słucham polityków Konfederacji, którzy dzisiaj mówią o resecie, którzy zagłosowali przeciwko ustawie, która była resetem. No naprawdę, brak szczerych intencji po prawej stronie utrudnia znalezienie dobrego rozwiązania – stwierdziła Kotula.
Spór o TK okazją do zjednoczenia prawicy? Minister wskazuje na polityczne interesy
Zdaniem Katarzyny Kotuli wydarzenia wokół Trybunału mogą być wykorzystywane przez partie opozycyjne do mobilizacji własnych wyborców i budowania politycznych sojuszy. Minister zwróciła uwagę na trwające przetasowania po prawej stronie sceny politycznej oraz możliwość porozumienia pomiędzy ugrupowaniami, które dotychczas pozostawały ze sobą w konflikcie.
– Dlatego, że po drugiej stronie jest dzisiaj próba politycznego wykorzystania tej sytuacji. Idą wybory, tam trwają roszady, czy będzie pakt prawicowy. No selfie Grzegorza Brauna z Jarosławem Kaczyńskim będzie najbardziej przypominanym selfie – mówiła.