- Szef MON stanowczo skrytykował Roberta Bąkiewicza, nazywając jego działania w Berlinie "prowokacjami", które służą Federacji Rosyjskiej, niszczą relacje z sojusznikami i są niegodne, zwłaszcza w kontekście używania krzyża do celów politycznych.
- Kosiniak-Kamysz podkreślił kluczową rolę Niemiec jako sojusznika dla bezpieczeństwa Polski i ogłosił podpisanie w tym samym dniu porozumienia z Niemcami na rzecz budowy wspólnych działań obronnych.
- Minister zaapelował do posłów opozycji, zwłaszcza PiS, aby nie niszczyli relacji z sojusznikami, wskazując, że brak zrozumienia geopolityki i skupianie się na "zagrożeniach z Zachodu" zamiast ze Wschodu jest szkodliwe dla bezpieczeństwa państwa.
W środę 17 czerwca w Sejmie Władysław Kosiniak-Kamysz, w kontekście pytań posła Przemysława Czarnka dotyczących opieki konsularnej nad polskimi obywatelami zatrzymanymi w Niemczech, stanowczo potępił działania Roberta Bąkiewicza. Podkreślił, że choć Polska zapewnia opiekę konsularną wszystkim swoim obywatelom, to nie ma zgody na działania destabilizujące relacje z sojusznikami.
- Ona jest udzielana zawsze i wszystkim obywatelom RP, ale zgody na prowokacje, które są wywoływane tylko po to, żeby niszczyć relacje między Polską a sojusznikami - nigdy z naszej strony nie będzie, a dla tych, którzy tak często upominają się o krzyż i wartości chrześcijańskie - używanie krzyża jako tarana do swoich misji politycznych jest po prostu niegodne - mówił. - Prowokacje pana Bąkiewicza i w Polsce, i zagranicą służą Federacji Rosyjskiej, to jest realizacja strategii niebezpieczeństwa państwa polskiego, nie strategia bezpieczeństwa państwa polskiego, to niszczenie wspólnoty narodowej, niszczenie państw europejskich i rozbijanie NATO - dodał.
Incydent w Berlinie
Wydarzenia, do których odnosił się szef MON, miały miejsce we wtorek w Berlinie. Grupa należąca do nieformalnego Ruchu Obrony Granic podjęła próbę umieszczenia krzyża w pobliżu tymczasowego pomnika w centrum stolicy Niemiec, poświęconego polskim ofiarom II wojny światowej i okupacji niemieckiej.
Berlińska policja w wydanym komunikacie poinformowała, że krótko przed godziną 16 w okolicy Reichstagu zgromadziło się około 15 osób ubranych w żółte kamizelki. Posiadając transparenty i duży drewniany krzyż, zamierzały one przemieścić się do polskiego Głazu Pamięci. Jednakże, jak zaznaczono w komunikacie, marsz w kierunku miejsca pamięci został zablokowany przez siły policyjne.
Relacje polsko-niemieckie
Władysław Kosiniak-Kamysz zwrócił uwagę na strategiczne znaczenie Niemiec jako sojusznika Polski. Zapowiedział również podpisanie w tym samym dniu porozumienia z Niemcami, mającego na celu rozwijanie wspólnych działań obronnych. Minister podkreślił w parlamencie, że stosunki polsko-niemieckie wymagają szczególnej rozwagi, precyzji i sumienności. Dodał, że jednym z kluczowych celów dla bezpieczeństwa Polski jest minimalizowanie liczby państw wrogich.
Tak wyglądało zatrzymanie Roberta Bąkiewicza przez niemiecką policję! Porażające wideo niesie się po sieci
- Dzisiaj jeżeli ktoś nie rozumie, jak są zwrócone wektory bezpieczeństwa państwa polskiego, gdzie są nasi wrogowie, nigdy nie powinien startować na urząd premiera, ani nigdy mieć nawet aspiracji do rządzenia - ocenił.
Wicepremier nawiązał do wypowiedzi posła Przemysława Czarnka, wskazywanego przez PiS jako potencjalnego kandydata na premiera. Poseł PiS wcześniej krytykował niemieckie służby w związku z zatrzymaniem Roberta Bąkiewicza w Berlinie.
Apel Kosiniaka-Kamysza
W bezpośrednim apelu do posłów Prawa i Sprawiedliwości, często krytykujących Niemcy, Kosiniak-Kamysz wyraził swoje stanowisko.
- Wasz nienawistny krzyk i wasza suwerenność, którą osiągnęliście, bo wy osiągnęliście w tych krzykach tylko jedną suwerenność, suwerenność od własnego rozumu, bo trzeba nie mieć kompletnie za grosz zrozumienia geopolityki, za grosz czucia momentu, w którym się znajdujemy, zagrożeń, które są ze Wschodu dzisiaj, a nie z Zachodu - mówił.
Dodał, że rząd będzie dążył do partnerskich relacji z Niemcami, jednocześnie dążąc do realizacji celów związanych z prawdą historyczną i zadośćuczynieniem. Zakończył, apelując do PiS, aby nie podejmowali działań, które mogłyby niszczyć relacje Polski z jej sojusznikami.
W naszej galerii zobaczysz, jak mieszka Władysław Kosiniak-Kamysz: