- Rosja ponownie zaatakowała cele w Ukrainie w pobliżu polskiej granicy, co skutkowało koniecznością ewakuacji przejść granicznych w Hrubieszowie i Dorohusku. W reakcji na te wydarzenia poderwano polskie lotnictwo wojskowe.
- Donald Tusk i inni przedstawiciele rządu wskazują na eskalację wojny hybrydowej, analizując zdarzenia takie jak pożar naziemnej stacji Starlink oraz doniesienia o aktach sabotażu i "dziwnych zdarzeniach" w polskiej infrastrukturze kolejowej.
- Premier podkreślił, że obecna sytuacja wymaga konsekwentnego działania w Polsce, współpracy z Ukrainą oraz ostrzegania Europy i partnerów o "trudnym czasie" i konieczności przygotowania się na najbliższe tygodnie i miesiące, wskazując na całkowity brak dobrej woli ze strony Rosji.
W czwartek 24 września, podczas spotkania z szefem rządu Bułgarii, Rumenem Radewem, premier Donald Tusk przekazał informacje o ponownych rosyjskich atakach na cele w Ukrainie, które miały miejsce w bliskiej odległości od polskiej granicy. Incydenty te wymusiły ewakuację kluczowych przejść granicznych.
- Znowu musieliśmy ewakuować przejścia graniczne w Hrubieszowie i Dorohusku; domyślacie się, jakie to powoduje i straty, i nerwy - przekazał.
Reakcja Polski
Premier podkreślił, że zaistniała sytuacja wymaga "bardzo konsekwentnego działania tutaj w Polsce, współpracy z Ukrainą, ale też ostrzegania Europy i partnerów europejskich, że ten czas jest naprawdę trudny i że trzeba się dobrze przygotować na te najbliższe tygodnie i miesiące". Zaznaczył również, że "w tej chwili nie widać dobrej woli ze strony prezydenta Putina i Moskwy w najmniejszym stopniu".
W kontekście szerszych zagrożeń, premier poinformował, że "informowałem premiera Radewa także o powtarzających się w Polsce aktach sabotażu czy dziwnych zdarzeniach, które powodują poważne kłopoty w naszej infrastrukturze kolejowej".
Krzysztof Gawkowski nie wątpliwości ws. pożaru stacji Starlink. "Kolejny element wojny hybrydowej"
W odpowiedzi na te wydarzenia, Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wydało alert dla mieszkańców województw lubelskiego i podkarpackiego. Prewencyjnie poderwano również polskie lotnictwo wojskowe. Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych potwierdziło operowanie lotnictwa w polskiej przestrzeni powietrznej w związku z uderzeniami Federacji Rosyjskiej na terytorium Ukrainy, prowadzonymi z wykorzystaniem środków napadu powietrznego. Akcja lotnictwa została zakończona przed godziną 8:00, po ustaniu ataków.
Pożar Stacji Starlink
Odnosząc się do niedawnego pożaru naziemnej stacji Starlinków w powiecie grójeckim, premier Tusk stwierdził, że choć "nie lubi definiować bez stuprocentowej pewności, co jest sabotażem, a co jest wypadkiem", to cała sytuacja "źle to wygląda".
Wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski ocenił, że "wiele wskazuje na to, że ten pożar był celową próbą zakłócenia działania stacji, która jest "hubem internetowym, też zapewniającym bezpieczeństwo działania internetu na Ukrainie"." Dodał, że operatorem stacji jest państwowa firma Exatel, pełniąca kluczową rolę w zapewnianiu bezpieczeństwa internetowego i przesyłu danych, również dla Ukrainy.
Minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński podkreślił, że okoliczności zdarzenia są przedmiotem szczegółowego śledztwa PSP, policji i prokuratury. Zaznaczył, że "trudno sobie wyobrażać, że w tego typu sprawach są przypadki".
W naszej galerii zobaczysz, jak mieszka Donald Tusk: