- W częstochowskim PiS narasta potężny konflikt, który może doprowadzić do politycznego trzęsienia ziemi i rozłamu w lokalnych strukturach.
- Po transferach posła i senatora, teraz nawet sześciu radnych PiS rozważa przejście do stowarzyszenia "Rozwój Plus" Mateusza Morawieckiego.
- Dowiedz się, kto konkretnie może zmienić polityczne barwy i jaka jest prawdziwa przyczyna narastających napięć w partii.
W częstochowskim PiS robi się coraz goręcej. Poseł Szymon Giżyński, wcześniej zawieszony w prawach członka partii, pod koniec lipca zdecydował się dołączyć do Rozwoju Plus Mateusza Morawieckiego. Niedługo później do tego samego środowiska przeszedł senator Ryszard Majer. I na tym może się nie skończyć.
Nawet sześciu radnych może przejść do ludzi Morawieckiego
Jak informuje „Gazeta Wyborcza”, przedstawiciele Rozwoju Plus prowadzą rozmowy z kolejnymi politykami związanymi z częstochowskim PiS. Propozycje miała dostać grupa miejskich radnych. Według ustaleń dziennika zmianę politycznego otoczenia rozważa co najmniej sześciu z dziesięciu radnych PiS.
Wśród nazwisk pojawiają się przewodniczący klubu PiS w Radzie Miasta Częstochowy Paweł Ruksza, Karolina Stępień oraz były senator Artur Warzocha. Ruksza uczestniczył już w spotkaniu organizowanym przez Rozwój Plus. Ruksza, Stępień i Warzocha są obecnie radnymi Częstochowy.
Nagłe odejście człowieka Tuska. Petru: „Przydałoby się jakieś lepsze uzasadnienie”
Więcej może wyjaśnić się jeszcze przed najbliższą sesją rady miasta pod koniec sierpnia.
Konflikt w częstochowskim PiS. Chodzi o Lidię Burzyńską
Za napięciem nie stoi jednak wyłącznie ogólnopolski spór wokół Morawieckiego i Jarosława Kaczyńskiego.
Według informacji „Wyborczej” część lokalnych działaczy jest niezadowolona ze sposobu kierowania strukturami przez Lidię Burzyńską. Jednym z punktów zapalnych miała być decyzja o poparciu referendum dotyczącego odwołania prezydenta Częstochowy oraz rady miasta. Rozmówcy gazety twierdzą, że stanowiska nie konsultowano wcześniej z częścią działaczy.
O napięciach w częstochowskim PiS mówiło się już wcześniej. W lipcu lokalna „Wyborcza” opisywała dezorientację działaczy i przytaczała ocenę jednego z polityków, według którego sytuacja może zakończyć się rozłamem.
Rozwój Plus stał się problemem dla PiS
Rozwój Plus powstał z inicjatywy Mateusza Morawieckiego i szybko wywołał napięcia w PiS. W połowie lipca władze partii zakazały swoim członkom działalności w politycznych stowarzyszeniach, wskazując m.in. organizację byłego premiera. Działacze dostali siedem dni na wystąpienie z takich organizacji.
Morawiecki nie zrezygnował jednak z aktywności Rozwoju Plus. Były premier podkreślał, że stowarzyszenie ma być miejscem dyskusji o przyszłości Polski i zapowiadał kontynuowanie jego działalności. Spór doprowadził później do kolejnych ruchów personalnych wokół PiS i środowiska byłego szefa rządu.
Teraz jednym z miejsc, w których polityczna rywalizacja może być szczególnie widoczna, staje się Częstochowa. Jeśli zapowiadane transfery rzeczywiście dojdą do skutku, lokalne struktury PiS mogą stracić znaczną część swoich samorządowców.