- Rzeszów pójdzie śladem Krakowa?
- Jeden z radnych chce zorganizować referendum.
- Chodzi o odwołanie prezydenta miasta.
Dlaczego prezydent Rzeszowa ma zostać odwołany?
Zgodnie z informacjami Polskiej Agencji Prasowej, wniosek o zorganizowanie referendum w sprawie odwołania prezydenta Rzeszowa ma zostać przedstawiony radnym już podczas najbliższej sesji Rady Miasta, zaplanowanej na wtorek 26 maja. Jacek Strojny, główny orędownik tej inicjatywy, w rozmowie z PAP potwierdził, że dokument „będzie przygotowany do druku”. Zastrzegł jednak, że jego ostateczne przedstawienie uzależnia od atmosfery panującej na sali obrad. Strojny ocenił, że posiedzenie będzie „jedną z bardziej emocjonalnych”, ponieważ na agendzie znajdą się liczne „trudne tematy”.
Zobacz: Gwiazda TVN24 oceniła sytuację partii Tuska. Dosadna odpowiedź Żukowskiej! "W**dol"
Wśród kluczowych zarzutów, które mają legitymizować próbę odwołania prezydenta, Strojny wymienia przede wszystkim kwestie finansowe. Radny wskazuje na „istotne zmiany w wieloletniej prognozie finansowej (WPF)”, które – jak zaznaczył – „pokazują, że nasze wcześniejsze zastrzeżenia okazały się prawdziwe”. To właśnie korekty w WPF stały się bezpośrednim impulsem do wszczęcia procedury referendalnej. - Miasto wycofuje się z zapisów, które już wcześniej wskazywaliśmy jako nierealistyczne – podkreślił Strojny. Z nowych prognoz ma wynikać przekroczenie limitu zadłużenia w 2032 roku, co już teraz zmusza władze do „głębokich cięć w wydatkach majątkowych”.
Ale problemy finansowe to nie jedyny powód niezadowolenia. Jacek Strojny wymienia również „kontrowersje wokół planowanej zamiany działek” oraz wprowadzenie do prognozy finansowej inwestycji związanej z budową aquaparku w Rzeszowie. Te kwestie, zdaniem opozycji, świadczą o braku przejrzystości i nieodpowiedzialnym zarządzaniu miejskim majątkiem. W tle całej sprawy pojawia się również polityczny kontekst – Strojny przyznał, że inspiracją do działania było niedawne referendum w Krakowie, gdzie skutecznie odwołano prezydenta. - Kraków pokazał, że wysokie progi referendalne są możliwe do osiągnięcia i referendum może być skutecznym narzędziem – stwierdził, dając do zrozumienia, że Rzeszów może pójść tą samą drogą. Lider „Razem dla Rzeszowa” podkreślił, że ta inicjatywa będzie „sprawdzianem odpowiedzialności” dla rzeszowskich radnych, którzy muszą odpowiedzieć na zarzuty o brak transparentności w zarządzaniu miejskimi finansami.
Konrad Fijołek odpowiada na atak
Reakcja prezydenta Rzeszowa, Konrada Fijołka, na zapowiedź referendum była natychmiastowa i stanowcza. W rozmowie z PAP, prezydent nie szczędził ostrych słów, dosadnie komentując intencje Jacka Strojnego. - Miasto się dobrze rozwija, jest zadbane, liczba mieszkańców rośnie, przybywa nowych firm i miejsc pracy, a inwestycje są rekordowe w historii – wyliczał Fijołek, odpierając zarzuty o złe zarządzanie. Jego zdaniem, za całą inicjatywą kryją się wyłącznie osobiste motywy Strojnego. - Więc tu chodzi tylko i wyłącznie o ogromne ego Pana Strojnego, który przegrał wybory i chce teraz koniecznie się zemścić – podkreślił prezydent.
Sprawdź: Wassermann odsłania kulisy po odwołaniu Miszalskiego. „Rozmowy trwają”
Konrad Fijołek poszedł jeszcze dalej w swojej krytyce, zarzucając Strojnemu destrukcyjne działania. - Jest znany tylko z ciągłych awantur, tendencyjnych analiz prezentowanych podczas sesji Rady Miasta, działań wyłącznie destrukcyjnych i manipulacji – oświadczył prezydent. Według Fijołka, próba referendum to nic innego jak „branie na zakładników swojego ego” radnych. - Bo zamiast pracować na rzecz rozwoju Rzeszowa woli stworzyć kolejny wydumany konflikt i szkodzić wizerunkowi miasta. Aby miasto dalej mogło rozwijać się w takim tempie potrzebujemy współpracy nie awantur – zaapelował Fijołek.