„Kieszonkowy zamach stanu”. Wolski i Biedroń ostro o Tusku. Padły zaskakujące porównania!

2026-10-20 10:04

„Kieszonkowy zamach stanu” – tak Marcin Wolski określił wydarzenia związane z zatrzymaniem pana Piotra podczas protestów przed Trybunałem Konstytucyjnym. W „Porannym Ringu” publicysta nie szczędził ironii pod adresem Donalda Tuska. Jeszcze dalej w swojej ocenie poszedł Wojciech Biedroń, który zarzucił premierowi wykorzystywanie incydentu do politycznej rozgrywki z prezydentem Karolem Nawrockim i Jarosławem Kaczyńskim. W rozmowie pojawiły się również historyczne analogie do podpalenia Reichstagu.

Donald Tusk
Autor: Paweł Dąbrowski

Wolski o wydarzeniach przed TK: „Kieszonkowy zamach stanu”

W programie „Poranny Ring” Marcin Wolski i Wojciech Biedroń komentowali wydarzenia związane z protestami przed Trybunałem Konstytucyjnym oraz zatrzymaniem mężczyzny, którego zachowanie stało się przedmiotem politycznej dyskusji. Publicyści szczególną uwagę zwrócili na reakcję premiera Donalda Tuska.

Prowadzący przypomniał wpis szefa rządu, w którym premier informował o zatrzymaniu mężczyzny z nożem i wskazywał na polityczną odpowiedzialność prezydenta oraz prezesa PiS.

– Mężczyzna z nożem w kieszeni zaatakował policjantkę pilnującą porządku pod Trybunałem Konstytucyjnym. Został zatrzymany – przytoczono w audycji fragment wpisu premiera.

W dalszej części cytowanego wpisu znalazły się słowa: – Polityczna odpowiedzialność za wzrost agresji spada na Nawrockiego i Kaczyńskiego –

Marcin Wolski odniósł się do całej sytuacji z charakterystyczną dla siebie ironią. W jego ocenie reakcja władz była niewspółmierna do skali zdarzenia.

– Znowu tragedia miesza się ze śmiesznością, ponieważ żeby osiągnąć taki efekt, to Nero musiał spalić Rzym, a Hitler, a Reichstag – mówił publicysta w „Porannym Ringu”.

Wolski skwitował sprawę określeniem „kieszonkowy zamach stanu”, nawiązując do politycznego znaczenia, jakie – jego zdaniem – próbowano nadać incydentowi.

Biedroń uderza w Tuska. „Postępujący autorytaryzm w Polsce”

Znacznie poważniejsze zarzuty pod adresem szefa rządu sformułował Wojciech Biedroń. Publicysta przekonywał, że największe kontrowersje budzi nie tylko samo zatrzymanie mężczyzny, ale sposób przedstawienia wydarzenia przez premiera.

– Dlaczego mamy postępujący autorytaryzm w Polsce? Nie dlatego, że tego człowieka prawie zaduszono na śmierć. Tylko dlatego, że pan premier w swoim tweecie pisze o nożu – mówił Biedroń.

Publicysta podkreślał również znaczenie nagrań i obecności mediów podczas interwencji. Jego zdaniem bez nagłośnienia sprawy sytuacja zatrzymanego mogłaby wyglądać zupełnie inaczej.

– Ja mam ogromne wątpliwości do części zachowań pana Piotra. Chyba wszyscy mamy. Niepotrzebnie uciekał – przyznał.

Biedroń zaznaczył jednak, że krytyczna ocena zachowania zatrzymanego nie usprawiedliwia ewentualnych nieprawidłowości podczas policyjnej interwencji.

Padło porównanie do podpalenia Reichstagu

Jednym z najbardziej kontrowersyjnych momentów dyskusji było przywołanie wydarzeń z 1933 roku, kiedy naziści wykorzystali pożar niemieckiego parlamentu do ograniczenia swobód obywatelskich i umocnienia swojej władzy.

Rozmówcy zastanawiali się, czy również współcześnie pojedyncze wydarzenia mogą być wykorzystywane jako pretekst do podejmowania daleko idących działań politycznych.

– To jest taki emblematyczny dla wykorzystywania tragedii do wprowadzenia zamordyzmu wydarzenie – padło w trakcie dyskusji.

Wolski wskazywał jednak, że sytuacja w Polsce jest odmienna, a próby nadawania takim wydarzeniom nadzwyczajnego znaczenia mogą spotkać się przede wszystkim z reakcją ośmieszającą.

Publicysta pozwolił sobie także na kolejną złośliwość pod adresem Donalda Tuska: – Jarosław mógł zrobić stan wojenny, a Tusk najwyżej stanik.

Ostra krytyka premiera. W tle walka o Trybunał Konstytucyjny

Rozmowa nie ograniczyła się do zatrzymania pana Piotra. Wolski i Biedroń odnieśli się również do trwającego konfliktu wokół Trybunału Konstytucyjnego.

Publicyści przedstawiali działania koalicji rządzącej jako próbę uzyskania wpływu na instytucję, która pozostaje jednym z najważniejszych elementów sporu między rządem a prezydentem.

Wojciech Biedroń przekonywał, że dotychczasowe działania Donalda Tuska nie przyniosły oczekiwanych przez rząd rezultatów. Zwracał też uwagę na zmieniające się terminy rozwiązania kryzysu wokół TK.

– Donald Tusk się puszczy, mówił, że sytuacja, że we wrześniu rozwiąże sytuację w Trybunale Konstytucyjnym. Mamy koniec października, zbliża się wszystkich świętych. Teraz już zaczynają mówić o tym, że do stycznia rozwiążą – mówił.

Poranny Ring | KUŹMIUK: DOMAŃSKIEMU GROZI DŁUGA ODSIADKA!

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki