Wolski o wydarzeniach przed TK: „Kieszonkowy zamach stanu”
W programie „Poranny Ring” Marcin Wolski i Wojciech Biedroń komentowali wydarzenia związane z protestami przed Trybunałem Konstytucyjnym oraz zatrzymaniem mężczyzny, którego zachowanie stało się przedmiotem politycznej dyskusji. Publicyści szczególną uwagę zwrócili na reakcję premiera Donalda Tuska.
Prowadzący przypomniał wpis szefa rządu, w którym premier informował o zatrzymaniu mężczyzny z nożem i wskazywał na polityczną odpowiedzialność prezydenta oraz prezesa PiS.
– Mężczyzna z nożem w kieszeni zaatakował policjantkę pilnującą porządku pod Trybunałem Konstytucyjnym. Został zatrzymany – przytoczono w audycji fragment wpisu premiera.
W dalszej części cytowanego wpisu znalazły się słowa: – Polityczna odpowiedzialność za wzrost agresji spada na Nawrockiego i Kaczyńskiego –
Marcin Wolski odniósł się do całej sytuacji z charakterystyczną dla siebie ironią. W jego ocenie reakcja władz była niewspółmierna do skali zdarzenia.
– Znowu tragedia miesza się ze śmiesznością, ponieważ żeby osiągnąć taki efekt, to Nero musiał spalić Rzym, a Hitler, a Reichstag – mówił publicysta w „Porannym Ringu”.
Wolski skwitował sprawę określeniem „kieszonkowy zamach stanu”, nawiązując do politycznego znaczenia, jakie – jego zdaniem – próbowano nadać incydentowi.
Biedroń uderza w Tuska. „Postępujący autorytaryzm w Polsce”
Znacznie poważniejsze zarzuty pod adresem szefa rządu sformułował Wojciech Biedroń. Publicysta przekonywał, że największe kontrowersje budzi nie tylko samo zatrzymanie mężczyzny, ale sposób przedstawienia wydarzenia przez premiera.
– Dlaczego mamy postępujący autorytaryzm w Polsce? Nie dlatego, że tego człowieka prawie zaduszono na śmierć. Tylko dlatego, że pan premier w swoim tweecie pisze o nożu – mówił Biedroń.
Publicysta podkreślał również znaczenie nagrań i obecności mediów podczas interwencji. Jego zdaniem bez nagłośnienia sprawy sytuacja zatrzymanego mogłaby wyglądać zupełnie inaczej.
– Ja mam ogromne wątpliwości do części zachowań pana Piotra. Chyba wszyscy mamy. Niepotrzebnie uciekał – przyznał.
Biedroń zaznaczył jednak, że krytyczna ocena zachowania zatrzymanego nie usprawiedliwia ewentualnych nieprawidłowości podczas policyjnej interwencji.
Padło porównanie do podpalenia Reichstagu
Jednym z najbardziej kontrowersyjnych momentów dyskusji było przywołanie wydarzeń z 1933 roku, kiedy naziści wykorzystali pożar niemieckiego parlamentu do ograniczenia swobód obywatelskich i umocnienia swojej władzy.
Rozmówcy zastanawiali się, czy również współcześnie pojedyncze wydarzenia mogą być wykorzystywane jako pretekst do podejmowania daleko idących działań politycznych.
– To jest taki emblematyczny dla wykorzystywania tragedii do wprowadzenia zamordyzmu wydarzenie – padło w trakcie dyskusji.
Wolski wskazywał jednak, że sytuacja w Polsce jest odmienna, a próby nadawania takim wydarzeniom nadzwyczajnego znaczenia mogą spotkać się przede wszystkim z reakcją ośmieszającą.
Publicysta pozwolił sobie także na kolejną złośliwość pod adresem Donalda Tuska: – Jarosław mógł zrobić stan wojenny, a Tusk najwyżej stanik.
Ostra krytyka premiera. W tle walka o Trybunał Konstytucyjny
Rozmowa nie ograniczyła się do zatrzymania pana Piotra. Wolski i Biedroń odnieśli się również do trwającego konfliktu wokół Trybunału Konstytucyjnego.
Publicyści przedstawiali działania koalicji rządzącej jako próbę uzyskania wpływu na instytucję, która pozostaje jednym z najważniejszych elementów sporu między rządem a prezydentem.
Wojciech Biedroń przekonywał, że dotychczasowe działania Donalda Tuska nie przyniosły oczekiwanych przez rząd rezultatów. Zwracał też uwagę na zmieniające się terminy rozwiązania kryzysu wokół TK.
– Donald Tusk się puszczy, mówił, że sytuacja, że we wrześniu rozwiąże sytuację w Trybunale Konstytucyjnym. Mamy koniec października, zbliża się wszystkich świętych. Teraz już zaczynają mówić o tym, że do stycznia rozwiążą – mówił.