- Marcin Kierwiński stanowczo odcina się od zarzutów o promowanie Dawida Kacprzyka i jego wysokich zarobków w szpitalach.
- Minister podkreśla, że o "niewyobrażalnych" wynagrodzeniach dowiedział się z mediów, blokując jednocześnie dalszą karierę samorządową Kacprzyka.
- Dowiedz się, co Kierwiński ujawnił o Marcinie Romanowskim i czy były wiceminister sprawiedliwości wkrótce wróci do Polski.
Marcin Kierwiński podczas konferencji prasowej został zapytany o Dawida Kacprzyka i jego karierę lekarską. Polityk stanowczo zaprzeczył, aby miał wpływ na obsadę stanowisk w szpitalach lub promował Kacprzyka w tym obszarze.
— Nie zajmuję się obsadą, nigdy się nie zajmowałem i nigdy nie będę się zajmował obsadą leczniczą w jakichkolwiek szpitalach, bo nie mam do tego ani kompetencji ani chęci, żeby się tym zajmować. Więc jak zadał pan pytanie — nie, nie byłem promotorem kariery lekarskiej pana Kacprzyka — stwierdził Marcin Kierwiński.
Kierwiński o Kacprzyku. „Takie zarobki są niewyobrażalne”
Minister mówił też, kiedy dowiedział się o zarobkach Kacprzyka. Jak przekonywał, stało się to dopiero wtedy, gdy dziennikarze pokazali jego oświadczenie majątkowe.
— Byłem tą osobą, która rekomendowała zarządowi powiatu, bo to są decyzje na poziomie zarządu powiatu, aby pan Kacprzyk nie przeszedł do kolejnego szczebla samorządu. Kiedy się dowiedziałem o zarobkach pana Kacprzyka, dowiedziałem się wtedy, gdy państwo dziennikarze pokazaliście jego oświadczenie majątkowe, takie zarobki, niezależnie od wszystkiego, są niewyobrażalne w kontekście średnich zarobków w Polsce, niewyobrażalne zarobki w jakiejkolwiek instytucji publicznej — mówił dalej Kierwiński.
Wypowiedź padła w kontekście pytań o wysokie wynagrodzenie Kacprzyka i jego związki z lokalną polityką. Kierwiński podkreślał, że decyzje dotyczące jego dalszej drogi w samorządzie zapadały na poziomie zarządu powiatu.
Padło pytanie o Romanowskiego
Podczas konferencji pojawił się również temat Marcina Romanowskiego. Kierwiński został zapytany o działania policji i możliwy powrót byłego wiceministra sprawiedliwości do Polski.
— Tak, policja swoje wykonuje swoje czynności. Mówiłem, że nie mam wątpliwości, że pan Romanowski raczej prędzej trafi do Polski, ale szczegółów nie mogę [udzielić] — stwierdził Marcin Kierwiński.
Minister dodał, że nie chodzi o najbliższe dni, ale jego zdaniem sprawa będzie miała dalszy ciąg.
— To nie jest perspektywa przyszłości, bliskiej przyszłości, ale nie tej najbliższej — mówił dalej.
Poniżej galeria zdjęć: Tak mieszka Marcin Kierwiński