Były premier nie zamierzał trzymać dłużej swojego środowiska politycznego w niepewności. Kaczyński oficjalnie potwierdził, że do jego ostatniego słowa w kwestii dalszych losów Prawa i Sprawiedliwości – jeszcze daleka droga.
- Nasz obóz polityczny potrzebuje teraz jedności, zdecydowanego przywództwa, szybkiego przejścia do ofensywy. Dlatego zmieniłem swoje polityczne plany. Wcześniej oceniałem, że kierowanie partią do 2025 r. wystarczy. Dziś jasno mówię: zgłoszę swoją kandydaturę na prezesa Prawa i Sprawiedliwości i poproszę o wybór na kolejną kadencję. Oczywiście to delegaci zdecydują, ja uczynię wszystko, by ich przekonać do takiego wyboru - stwierdził prezes PIS.
„Mogą się zacząć procesy, które nie służą partii”
Kaczyński jasno dał do zrozumienia, że nie ustąpi poła i nie zejdzie z ringu:
- Stawiam tę sprawę jasno, bo mogą się zacząć jakieś procesy, które nie służą partii. Jestem też przekonany, że jeszcze przez jakiś czas mogę skutecznie działać. Mam siły, mam plan polityczny. Nie chcę też, by ktoś mi zarzucał, że jestem dezerterem, że zostawiam partię i całe nasze środowisko w tak trudnym momencie, w starciu z tak brutalnym, nieliczącym się z niczym przeciwnikiem. Zostaję, walczymy dalej – dodał.
Tym samym Kaczyński uciął wszelkie spekulacje dotyczące jego politycznej emerytury. Swoją decyzję zakomunikował już partyjnym działaczom na ostatnim zamkniętym spotkaniu na Nowogrodzkiej
Były premier miał postawić sobie za cel odsunięcie Donalda Tuska od władzy - podaje gazeta, powołując się na swoich rozmówców z PiS. Kaczyński zapowiedział, że dopiero wówczas, gdy tego dokona – pożegna się z polityką.
W galerii poniżej zobaczycie, jak żyje Jarosław Kaczyński: