- Jarosław Kaczyński mówił na konferencji PiS o relacjach Polski z USA
- Prezes PiS wskazał Karola Nawrockiego jako osobę kluczową dla obecnych relacji z Waszyngtonem
- Padły słowa o „specjalnych stosunkach polsko-amerykańskich”
- Kaczyński mówił też o drugiej kadencji Nawrockiego
Kaczyński mocno o Nawrockim. „To zasługa jednego człowieka”
Podczas konferencji PiS Jarosław Kaczyński mówił o bezpieczeństwie Polski i relacjach ze Stanami Zjednoczonymi. Wystąpienie prezesa PiS było odpowiedzią na najnowsze deklaracje Donalda Trumpa, który zapowiedział wysłanie do Polski dodatkowych 5 tys. amerykańskich żołnierzy. Amerykański prezydent powiązał tę decyzję z wynikiem wyborczym Karola Nawrockiego i swoimi relacjami z polskim prezydentem.
Kaczyński nie miał wątpliwości, komu Polska zawdzięcza obecne otwarcie w relacjach z USA.
— To, co dzisiaj mamy, to, co dzisiaj uzyskaliśmy, to jest w ogromnej mierze zasługa jednego człowieka. To jest prezydent Rzeczypospolitej Karol Nawrocki. Trzeba to sobie jasno powiedzieć. Co do tego nie ma najmniejszych wątpliwości — mówił Jarosław Kaczyński.
To najmocniejszy fragment całego wystąpienia. Prezes PiS nie tylko przypisał Nawrockiemu polityczny sukces, ale też zbudował wokół niego opowieść o bezpieczeństwie państwa i odbudowie wyjątkowych relacji z USA.
„Specjalne stosunki polsko-amerykańskie”. Kaczyński stawia wielki cel
Kaczyński mówił dalej, że Polsce powinno zależeć na uzyskaniu szczególnego statusu w relacjach ze Stanami Zjednoczonymi. Wskazywał przy tym na państwa, które mają wyjątkową pozycję w amerykańskiej polityce bezpieczeństwa.
— Chodziłoby nam o to, żeby Polska uzyskała w ten czy inny sposób status stosunków specjalnych. Dzisiaj taki status ma Izrael, Korea Południowa i na nieco innych zasadach Wielka Brytania — przekonywał prezes PiS.
Jak dodał, takie rozwiązanie nie byłoby łatwe, bo Amerykanie bardzo ostrożnie budują tego typu relacje. Kaczyński podkreślał jednak, że obecna sytuacja daje powody do optymizmu.
— Ponieważ dzisiaj mamy taki dzień, który pozwala na optymizm, trzeba powiedzieć jasno, że tego rodzaju ustalenia polsko-amerykańskie, niezależnie od formuły, w jakiej zostałyby ostatecznie stworzone i zaakceptowane przez obie strony, byłyby naprawdę całkowitym zablokowaniem flanki wschodniej — mówił.
Kaczyński już mówi o drugiej kadencji Nawrockiego
W wystąpieniu padł też politycznie bardzo mocny fragment dotyczący przyszłości Karola Nawrockiego. Kaczyński zasugerował, że budowa specjalnych relacji z USA może być zadaniem długofalowym, być może wykraczającym poza jedną kadencję prezydencką.
— To jest zadanie na pewno nie na jutro, być może nie na czas tej kadencji prezydenckiej. Mówię o kadencji amerykańskiej. Być może też nie na czas pierwszej kadencji, bo jestem przekonany, że będzie druga kadencja prezydenta Karola Nawrockiego. Ale to jest naprawdę w tej chwili nasze zadanie — powiedział prezes PiS.
To zdanie może odbić się szerokim echem. Kaczyński nie tylko pochwalił Nawrockiego za relacje z USA, ale też już teraz mówił o jego politycznej przyszłości i drugiej kadencji.
„99 procent, że nam się nic nie stanie”
Prezes PiS przekonywał, że silna obecność wojsk amerykańskich w Polsce byłaby jednym z najważniejszych gwarantów bezpieczeństwa. Odwoływał się przy tym do zagrożenia ze strony Rosji i ambicji Władimira Putina dotyczących odbudowy wpływów nad dawnymi państwami bloku sowieckiego.
Śmierć Łukasza Litewki. Tyle wiadomo po tygodniach śledztwa
— Potrzebna jest bardzo duża rozbudowa polskich sił zbrojnych, ale ta obecność silnych sił amerykańskich różnych typów dawałaby w polityce nie ma stu procent, ale 99 procent, że nam się nic nie stanie, że będziemy mogli się spokojnie rozwijać — mówił Kaczyński.
W ten sposób prezes PiS połączył kilka wątków naraz: Nawrockiego, Trumpa, relacje z USA, wschodnią flankę NATO i bezpieczeństwo Polski. Przekaz był jasny: według Kaczyńskiego obecność Amerykanów w Polsce to nie tylko decyzja wojskowa, ale także efekt politycznych relacji na najwyższym szczeblu.