- ABW zatrzymała trzech Polaków podejrzanych o działania na rzecz rosyjskiego wywiadu
- Oficjalne komunikaty służb nie podają pełnych nazwisk zatrzymanych
- Według ustaleń Onetu jednym z podejrzanych ma być Arwid P.
- „Gazeta Wyborcza” opisuje jego wcześniejsze kontakty z Krzysztofem Tołwińskim
- Śledztwo ma charakter rozwojowy, a podejrzani nie przyznali się do zarzutów
ABW zatrzymała trzech Polaków. Służby mówią o rosyjskim wywiadzie
Sprawa wygląda bardzo poważnie. Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego poinformowała, że 12 maja zatrzymała trzech obywateli Polski: 62-letniego A.Ć., 50-letniego D.C. oraz 48-letniego A.P. Zatrzymanym przedstawiono zarzuty działania na rzecz obcego wywiadu i przekazywania informacji, których ujawnienie mogło wyrządzić szkodę Rzeczypospolitej Polskiej.
Według komunikatu służb sprawa dotyczy m.in. rozpoznawania rozmieszczenia wojsk NATO stacjonujących na terytorium Polski. Podejrzanym zarzucono także wytwarzanie i udostępnianie materiałów propagandowych oraz dezinformacyjnych, przygotowania do działań dywersyjnych i sabotażowych, a także publiczne pochwalanie rosyjskiej agresji na Ukrainę.
Kaczyński zwołuje ważną konferencję. Chce uderzyć w rząd Tuska?
Wszyscy trzej trafili do tymczasowego aresztu na trzy miesiące. Jak podaje ABW, podejrzani nie przyznali się do zarzucanych im czynów i złożyli wyjaśnienia. Śledztwo ma charakter rozwojowy.
Media wskazują jednego z podejrzanych. Chodzi o byłego policjanta
Oficjalne komunikaty służb nie ujawniają pełnych danych zatrzymanych. Personalny trop pojawił się jednak w ustaleniach dziennikarskich. Onet podał, że jednym z zatrzymanych ma być Arwid P., były policjant, opisywany jako osoba związana ze środowiskami neopogańskimi i prorosyjskimi.
„Gazeta Wyborcza” rozwinęła ten wątek, przypominając wcześniejsze publikacje dotyczące Arwida P. i jego obecności w otoczeniu Krzysztofa Tołwińskiego, byłego wiceministra skarbu państwa w rządzie Jarosława Kaczyńskiego. Według gazety Arwid P. miał pojawiać się z Tołwińskim m.in. przy okazji kontaktów z białoruskimi środowiskami i wydarzeń opisywanych wcześniej jako prorosyjskie lub prołukaszenkowskie.
W tle Krzysztof Tołwiński. Były wiceminister z rządu PiS
Najbardziej politycznie gorący element sprawy dotyczy właśnie Krzysztofa Tołwińskiego. To były wiceminister skarbu państwa w rządzie Jarosława Kaczyńskiego z 2007 roku, później poseł PiS, a następnie polityk związany m.in. z innymi środowiskami prawicy.
„Gazeta Wyborcza” przypomina, że Tołwiński od dłuższego czasu był opisywany w kontekście aktywności prołukaszenkowskiej i prokremlowskiej. Według gazety w jego wizytach na Białorusi miał towarzyszyć mu właśnie Arwid P., przedstawiany jako działacz Frontu. Redakcja wskazuje też na wcześniejsze pojawianie się Arwida P. w ambasadzie Białorusi oraz w materiałach dotyczących prokremlowskich organizacji i formacji.
Wyborcza podaje również, że próbowała skontaktować się z Tołwińskim i zapytać go o relacje z Arwidem P. oraz ocenę zarzutów dotyczących działań wywiadowczych na rzecz Rosji. Według gazety Tołwiński nie odebrał telefonu.
Zarzuty są poważne. Chodzi też o NATO i możliwą dywersję
Z oficjalnego komunikatu ABW wynika, że sprawa nie ogranicza się do propagandy w internecie. Służby twierdzą, że zatrzymani mieli wykonywać czynności o charakterze wywiadowczym na zlecenie ustalonego obywatela Federacji Rosyjskiej powiązanego z FSB. Miało chodzić m.in. o rozpoznawanie rozmieszczenia wojsk NATO w Polsce.
ABW podaje też, że członkowie grupy mieli brać udział w szkoleniach strzeleckich i szkoleniach z taktyki pola walki. Według służb miało to stanowić przygotowanie do wykonywania zadań dywersyjnych i sabotażowych.
Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek, komentując sprawę, zwracał uwagę, że współczesne zagrożenia to nie tylko działania militarne, ale także dezinformacja, propaganda i próby wpływania na życie publiczne przez obce państwa.
Ostrożność jest kluczowa. Nazwiska to ustalenia mediów
Oficjalnie wiadomo, że ABW zatrzymała trzech obywateli RP i że przedstawiono im zarzuty dotyczące działania na rzecz obcego wywiadu. Wiadomo też, że sąd zastosował wobec nich tymczasowy areszt.
Osobną kategorią są ustalenia mediów dotyczące tożsamości jednego z zatrzymanych i jego wcześniejszych kontaktów. Onet wskazuje na Arwida P., a „Gazeta Wyborcza” opisuje jego relacje z Krzysztofem Tołwińskim oraz wcześniejsze związki z prokremlowskimi środowiskami.
Sprawa może mieć ciąg dalszy
Śledztwo ma charakter rozwojowy, a to oznacza, że w kolejnych dniach mogą pojawić się nowe informacje. Sprawa już teraz łączy kilka wątków naraz, rosyjskie wpływy, bezpieczeństwo państwa, propagandę, rozpoznawanie wojsk NATO oraz pytania o środowiska, w których mieli funkcjonować podejrzani.
Politycznie najważniejsze pytanie brzmi dziś nie tylko, co ustalą śledczy, ale także czy do sprawy odniosą się politycy prawicy. Zwłaszcza że „Gazeta Wyborcza” powiązała jeden z medialnych tropów z otoczeniem byłego wiceministra rządu PiS.
Poniżej galeria zdjęć: Szef MON nie krył dumy. Pierwsze F-35 już w kraju