Hubert Biskupski: Kaczyński w służbie rządu Donalda Tuska

Czy Polsce potrzebna jest opozycja? To pytanie retoryczne. Tak, oczywiście jest potrzebna. Żeby patrzyła władzy na ręce. Żeby krytykowała błędne decyzje. Żeby kontrolowała, kim obsadzane są najwyższe urzędy i spółki Skarbu Państwa. Żeby w końcu przedstawiała i forsowała rozwiązania lepsze od tych, które proponują rządzący.

Hubert Biskupski
Autor: Archiwum serwisu

To przejdźmy do kolejnego pytania. Czy w Polsce jest opozycja. Teoretycznie tak. W praktyce, jesteśmy chyba jedynym krajem na świecie, gdzie opozycja tak silnie pracuje na jak najlepsze notowania rządu. Pominę rachityczny i bez znaczenia Ruch Palikota oraz mały i rozbity wewnętrznie SLD. Skupię się na PiS, bo to ta siła - znów teoretycznie - ma największe szanse zagrozić koalicji PO-PSL. Jednak dopóki na czele PiS stoi Jarosław Kaczyński, dopóty ta formacja nie będzie w stanie stworzyć realnej alternatywy dla obecnego gabinetu.

"Ilekroć sondaże PiS zaczną rosnąć, Kaczyński musi coś pieprznąć" - napisał, trzeba przyznać niezwykle subtelnie, Rafał Ziemkiewicz, którego serce bije przecież po prawej stronie. Ja będę mniej subtelny i o destrukcyjnej roli Kaczyńskiego napiszę to, co wielu działaczy PiS szepcze po kątach. Dla mnie wygląda na politycznego szaleńca owładniętego żądzą zemsty na Tusku i jego ekipie. Oderwany od rzeczywistości i zupełnie nierozumiejący potrzeb Polaków. Człowiek, który zamiast budować i jednoczyć, niszczy i dzieli.

Niestety, tak długo, jak akolici prezesa będą go utwierdzać w nieomylności, PiS skazany będzie na porażkę, a Polska pozbawiona będzie realnej opozycji.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki