Andrzej Duda nie wytrzymał! Szybko odpowiedział na słowa dziennikarki

2026-05-18 8:11

Były prezydent Andrzej Duda i dziennikarka "Gazety Wyborczej" Dominika Wielowieyska podjęli publiczną polemikę na temat kulis szczytu NATO w Warszawie w 2016 roku. Spór, w którym były prezydent zarzucił dziennikarce "manipulację", dotyczył kwestii odpowiedzialności za organizację i sukces tego wydarzenia.

Andrzej Duda

i

Autor: Paweł Jaskółka/SUPER EXPRESS
  • Były prezydent Andrzej Duda i dziennikarka Dominika Wielowieyska prowadzą na platformie X spór o to, kto odpowiadał za sukces i organizację szczytu NATO w Warszawie w 2016 roku, z wzajemnymi zarzutami o manipulację.
  • Andrzej Duda kategorycznie odrzucił zarzuty, twierdząc, że poprzednia ekipa (prezydent Komorowski) została przez niego podziękowana jedynie za zgłoszenie Polski jako organizatora szczytu, natomiast jego faktyczną organizacją i sukcesem zajęły się jego administracja oraz rząd Zjednoczonej Prawicy.
  • Dziennikarka podtrzymuje swoją tezę, że Andrzej Duda początkowo dziękował poprzednikom za przygotowania szczytu i współpracę, a także przywołała jego wcześniejszą wypowiedź z 2017 roku, w której prezydent odnosił się do "postanowień szczytu w Newport, a przede wszystkim szczytu Sojuszu Północnoatlantyckiego w Warszawie, o które tak ogromnie zabiegaliśmy".

Dziennikarka Dominika Wielowieyska zainicjowała dyskusję na Twitterze, odnosząc się do wspomnień związanych ze szczytem NATO w Warszawie w 2016 roku. Jej wpis sugerował, że Andrzej Duda początkowo dziękował poprzednikom za przygotowania:

- Prezydent Andrzej Duda dziękował prezydentowi Bronisławowi Komorowskiemu oraz szefowi MON Tomaszowi Siemoniakowi za przygotowanie szczytu NATO w Warszawie w 2016 roku i współpracę z administracją Baracka Obamy na tym polu. Jarosław Kaczyński był poirytowany tą wypowiedzią PAD i podejrzewał Marka Magierowskiego o podsunięcie prezydentowi tych podziękowań. Ale może ja źle pamiętam Marku Magierowski - napisała.

Wpis dziennikarki stanowił reakcję na wcześniejsze komentarze Marcina Przydacza, szefa Biura Polityki Międzynarodowej Prezydenta RP. Podkreślał wzrost obecności wojsk sojuszniczych w Polsce po 2015 roku i krytykował obecny rząd za rzekome utrudnianie współpracy w zakresie bezpieczeństwa.

Andrzej Duda stał się raperem! Jego wersy przeszły do historii! Ależ to nawinął!

- Do 2015 r. nie stacjonowały w Polsce żadne większe siły sojusznicze. Od 2016 r. zaczęliśmy ściągać sojuszników. Decyzję wypracowywaliśmy w administracji Obamy, Bidena i Trumpa. Mamy ich ponad 10 tysięcy, co w obliczu wojny za wschodnią granicą jest dla nas kluczowe - stwierdził. - Wystarczyło, że do władzy doszedł D. Tusk i postkomunista W. Czarzasty. Zaczęły pojawiać się problemy. Pracujemy nad bezpieczeństwem Polski, oni przeszkadzają i psują atmosferę współpracy. Obrażają, wypychają, krytykują. W jakim celu? Komu to służy? - dodał.

Marcin Przydacz podsumował swoją wypowiedź, apelując o konstruktywne działanie.

- Jeśli nie pomagacie, to chociaż nie przeszkadzajcie. Jeśli nie macie nic konstruktywnego do powiedzenia, to przymknijcie usta. Tak, aktualne problemy w komunikacji MON-Pentagon i ostatnie zapowiedzi Departamentu Wojny są także wynikiem tego co od miesięcy wyprawiają Tusk i Czarzasty. Wie to wojsko, wie to MON, wiedzą to sojusznicy. Wie to każdy, kto nie jest ślepy lub zacietrzewiony - podkreślił

Reakcja Andrzeja Dudy

Na zarzuty dziennikarki natychmiast odpowiedział były prezydent Andrzej Duda, który nie wytrzymał i kategorycznie odrzucając sugestie o manipulacji. Prezydent wyjaśnił, że podziękowania dla poprzedniej ekipy dotyczyły jedynie zgłoszenia Polski jako organizatora szczytu, a nie jego faktycznej realizacji.

- Proszę nie naciągać, nie manipulować, nie mijać się z prawdą. Tamta ekipa (PO i Prezydent Komorowski) zgłosiła Polskę do organizacji szczytu w Warszawie i za to dziękowałem. Tak było uczciwie. Na tym zakończył się ich udział - wskazał. - Szczyt zorganizował rząd Zjednoczonej Prawicy na czele z MON Antoniego Macierewicza i Kancelaria Prezydenta RP (część obrad, czyli kolacja robocza była w Pałacu) oraz Biuro Bezpieczeństwa Narodowego - dodał.

Dominika Wielowieyska niezwłocznie ustosunkowała się do wypowiedzi byłego prezydenta, podtrzymując swoją tezę i przywołując wcześniejsze wypowiedzi Andrzeja Dudy.

- Panie Prezydencie, chciałam coś dobrego napisać na temat Pańskiej polityki, ale widzę, że chce Pan sam siebie zdeprecjonować. Nie będę więc w tym przeszkadzać. Przypomnę tylko Pańską dawną wypowiedź i dla uzupełnienia dodam, że szczyt w Newport odbył się w 2014 r. - napisała.

Do swojego wpisu dołączyła zrzut ekranu z archiwalną wypowiedzią Andrzeja Dudy z 13 kwietnia 2017 roku, wygłoszoną na poligonie w Orzyszu.

- Cieszę się ogromnie, że postanowienia szczytu w Newport, a przede wszystkim szczytu Sojuszu Północnoatlantyckiego w Warszawie, o które tak ogromnie zabiegaliśmy, stają się dzisiaj faktem - stwierdził wówczas.

W naszej galerii zobaczysz, jak zmieniał się Andrzej Duda:

Sonda
Czy Andrzej Duda był dobrym prezydentem?
KOWALSKI: JEŻELI MAJĄ JAJA, POWINNI WYCOFAĆ TE PODPISY!
Były prezydent Andrzej Duda i dziennikarka Dominika Wielowieyska prowadzą na platformie X spór o to, kto odpowiadał za sukces i organizację szczytu NATO w Warszawie w 2016 roku, z wzajemnymi zarzutami o manipulację. Stanowisko Andrzeja Dudy: Prezydent Duda kategorycznie odrzucił zarzuty, twierdząc, że poprzednia ekipa (prezydent Komorowski) została przez niego podziękowana jedynie za zgłoszenie Polski jako organizatora szczytu, natomiast jego faktyczną organizacją i sukcesem zajęły się jego administracja oraz rząd Zjednoczonej Prawicy. Argumentacja Dominiki Wielowieyskiej: Dziennikarka podtrzymuje swoją tezę, że Andrzej Duda początkowo dziękował poprzednikom za przygotowania szczytu i współpracę, a także przywołała jego wcześniejszą wypowiedź z 2017 roku, w której prezydent odnosił się do "postanowień szczytu w Newport, a przede wszystkim szczytu Sojuszu Północnoatlantyckiego w Warszawie, o które tak ogromnie zabiegaliśmy".

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki