Jarosław Kaczyński zaczął swoje pierwsze publiczne wystąpienie po chorobie od mocnego podkreślenie tego, co dzieje się w partii. Stanowczo zaznaczył, że Prawo i Sprawiedliwość działa i to bardzo aktywnie. Zapowiedział, że PiS chce mówić o swoim programie, dlatego niebawem rozpocznie się cykl spotkań z Polakami, objazd po kraju i odwiedziny nawet najmniejszych miejscowości.
- Apeluję do wszystkich mediów, którym zależy na Polsce - mówcie prawdę. Prawo i Sprawiedliwość nie zajmuje się sobą. Odwiedziliśmy już niemal wszystkie powiaty. Za chwilę ruszamy do wszystkich gmin. Co dwa tygodnie przedstawiamy elementy programu. Niedługo zaczynamy rozmowy z młodzieżą akademicką. Przygotowujemy się do decydującej bitwy o przyszłość Polski. Incydenty to margines. Realna praca o przyszłość niepodległej Polski to nasza codzienność - komentował prezes Kaczyński.
Po czym przeszedł do... mocnego uderzenie w partię Grzegorza Brauna! Nie szczędził mocnych słów pod adresem tego środowiska:
Mowy nie ma o żadnych sojuszach z partią Brauna. To jest partia z jednej strony całkowicie niepoważna, tam są "jaszczury" i inne osoby, bo nie wiem czy to osoba czy "jaszczur". Ludzie związani z Rosją, ludzie, którzy... z równowagą psychiczną mają kłopot, ludzie których w polskim życiu publicznym nie powinno być! Chodzi o to, by w Polsce powstał rząd niepodległościowy, ale i bardzo sprawy, który w piekielnie trudnej sytuacji, w którą wpędził nas obecny rząd, dał radę. Do tego są potrzebni ludzie odpowiedzialni, nie sprowadzają wszystkiego do poziomu burleski dla niezbyt wymagającej publiczności.