“Super Express”: - Za nami, największa w historii, Monachijska Konferencja Bezpieczeństwa. Przyniosła jakiś przełom w sposobie myślenia o bezpieczeństwie i obronności?
Krzysztof Śmiszek: - Z tej konferencji płynie jedna lekcja i wyciągnięto jeden wniosek: europejscy przywódcy wiedzą już dzisiaj, że nie ma odwrotu od zacieśniania europejskich więzów. Oczywiście przemówienie Marco Rubio było zaskakująco koncyliacyjne, a nawet do pewnego stopnia pojednawcze…
- ...diametralnie odmienne w przekazie od ubiegłorocznego wystąpienia J.D. Vance’a.
- Tak, tym razem obyło się bez pouczania, strofowania i dezawuowania Europy. Wiemy jednak jedno: w tym bardzo niestabilnym świecie nie ma dzisiaj pewności, że Stany Zjednoczone będą zawsze stały po stronie Europy, jak to miało miejsce przez ostatnie kilkadziesiąt lat. Ubiegłoroczna lekcja była bolesna, więc teraz w Monachium najwięksi europejscy przywódcy mówili o tym, że musimy liczyć na siebie, wspierać Ukrainę i że nikt za nas tego nie załatwi. Oczywiście padały pewne, według mnie, rytualne sformułowania, że z Ameryką trzeba współpracować, ale pod skórą wszyscy czujemy, że nie ma się na nią co oglądać. I że pomimo dobrych i ładnych słów ze strony Marco Rubio należy zacieśniać więzy europejskie.
- I pan także uważa, że to słuszna strategia na dziś?
- Tak, dlatego że w Białym Domu przez kolejne trzy lata będzie zasiadał człowiek nieprzewidywalny, który jednego dnia mówi, że porzuca Europę, drugiego zmienia zdanie, trzeciego napada na Wenezuelę, a czwartego wysyła swoje wojska w okolice Iranu. To nie jest stabilne i jednoznaczne. Uważam, że Europa jest silna, bogata, ma pieniądze, potencjał i pół miliarda ludzi żyjących w Unii Europejskiej. Dlatego jeśli umiesz liczyć, to licz na siebie.
- Unia Europejska ma także program SAFE. Wydawałoby się, że leży w interesie nas wszystkich, ale mimo to posłowie PiS i Konfederacji postanowili w piątek zagłosować przeciw ustawie, która ten program ma wdrożyć. O poważnych wątpliwościach mówi także Karol Nawrocki. Wszystkim wymienionym nie podoba się choćby warunkowość wypłat zależna od stanu praworządności w danym kraju. Rozumie pan te argumenty?
- W programie SAFE jak w soczewce skupiają się wszystkie obsesje prawicy, ale też geopolityka. Nie jestem zaskoczony, że PiS i Konfederacja tak mocno gardłują przeciwko SAFE. Pracowaliśmy nad jego rozwiązaniami w Parlamencie Europejskim i widzieliśmy potężny amerykański lobbing. Amerykanie byli super obecni, bo to w końcu łakomy kąsek. To 150 mld euro, z czego ponad 40 mld, czyli prawie 200 mld zł, tylko dla Polski. Ten wielki kawał tortu mógł zostać wydany w USA, ale nie będzie, bo będzie wydawany np. w Polsce.
- Poza tym Ameryka chyba się obawia, że Unia uniezależni się od niej w kwestii przemysłu zbrojeniowego. To się jej nie podoba?
- I właśnie dlatego w programie SAFE ta wielka polityka się spotyka, bo spotykają się wielkie wpływy różnych mocarstw. Dobrze, że przetrwaliśmy ten amerykański lobbing i uchwaliliśmy w Brukseli te przepisy. A to co podnosi dziś PiS, to wg mnie wymyślone naprędce argumenty o tym, że w SAFE są bezpieczniki praworządnościowe. No są! Są, bo są także w każdym innym programie i każdym innym funduszu Unii Europejskiej. W wieloletnich ramach finansowych także mamy zasadę warunkowości.
- I ona dotyczy wyłącznie prawidłowości wydatkowania pieniędzy w ramach danego programu i niczego więcej? Bo np. Węgry już pokazały jak potrafią unijne fundusze defraudować.
- Oczywiście. I Węgrom właśnie wstrzymano SAFE, bo nie ma tam bezpieczników dotyczących korupcji. Jeśli zgadzamy się, że każdy kraj Wspólnoty dostał jakąś pulę pieniędzy, to Unia musi mieć pewność. To nie jest tak, że dajemy pieniądze i każdy może sobie robić z nimi, co chce. Na polski SAFE zrzucili się Hiszpanie, Portugalczycy, Szwedzi czy Belgowie i oni chcą mieć kontrolę. Tak samo jak Polska chce mieć kontrolę nad tym, jak oni wydają te pieniądze. Trzeba stanowczo odrzucić ten bełkot PiS-u i te bałamutne argumenty, że Unia jakoś nadzwyczajnie się tu zafiksowała na praworządności. Nie! (…) SAFE to nie jest jakiś specjalny program pod specjalnym nadzorem! Taki sam mechanizm dotyczy choćby funduszy na rolnictwo i co? Panie i panowie z PiS czy Konfederacji odrzucają wsparcie dla polskich rolników, setki miliardów euro, tylko dlatego, że jest tam zapisana zasada warunkowości? Wolą nie dać pieniędzy polskim rolnikom, w dużej części własnym wyborcom tylko dlatego, że obowiązuje zasada warunkowości? Obłuda i hipokryzja. (…) Chodzi im o to żeby nie zacieśniać więzów z Unią Europejską. W tle całej dyskusji o SAFE kryje się pytanie podstawowe o to czy chcemy być dalej w Unii czy nie.
- Minister finansów Andrzej Domański powiedział dość jednoznacznie: „aby być przeciwnym wdrożeniu programu SAFE trzeba być albo głupcem albo zdrajcą”. Podpisuje się pan pod tymi słowami?
- Podpisuję się obiema rękami. To na końcu pan prezydent weźmie na siebie wielką odpowiedzialność. Zdecyduje czy wpompować setki miliardów złotych w polską obronność czy też nie. Chciałbym żeby jako Zwierzchnik Sił Zbrojnych, po ewentualnym wecie tej ustawy, staną oko w oko z żołnierzami, z generałami i powiedział, że przecież jesteśmy 20. gospodarką świata, więc nie potrzebujemy 200 mld zł na dozbrojenie armii.
- Uważa pan, że Karol Nawrocki zdecyduje się na to weto?
- To byłby szok i tragedia dla polskiej obronności. I dla Polski w ogóle. To byłaby decyzja nie mająca żadnego usprawiedliwienia. Strzeliłby w stopę nie tylko polskiej armii i premierowi, bo przecież o premiera mu głównie chodzi, ale strzeliłby w stopę całemu społeczeństwu. To byłby akt głupoty, zaniedbania polskich interesów i osłabienia naszych zdolności w tak bardzo niepewnych czasach.
- Peter Magyar, lider węgierskiej opozycji, zapowiedział, że jeśli wygra w kwietniu wybory, to „już pierwszego dnia panowie Ziobro i Romanowski zostaną ekstradowani z Węgier i że pewnie pojadą do Mińska lub do Moskwy”…
- ...to są bardzo dobre słowa. Znam Magyara, to bardzo mocno zdeterminowany człowiek, z wielką siłą i energią. I wiem jedno że choć to człowiek centroprawicy, nie z mojej bajki politycznej, to jest zwolennikiem pełnej obecności Węgier w Unii Europejskiej. A jak się w niej jest, to nie udziela się azylu ludziom, którym zarzuca się przestępstwa. Bardzo mnie więc ta deklaracja ws. panów Ziobry i Romanowskiego cieszy, bo już w kwietniu ta epopeja ma szansę się skończyć. Są Polakami i mają stanąć przed obliczem polskiego wymiaru sprawiedliwości.
Rozmawiała Kamila Biedrzycka