Tamten dzień sprzed 9 lat był ciężki dla wielu osób. Ale nic nie może równać się z bólem, jaki czuły rodziny, które wtedy w katastrofie smoleńskiej straciły kogoś bliskiego. To także Joanna Racewicz przeżyła wówczas dramat. W katastrofie prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem zginął jej mąż i ojciec jej dziecka, Paweł Janeczek, pracownik BOR. Racewicz nie raz opowiadała o tym, co wtedy czuła i co się z nią działo po katastrofie. Dziś także wspomniała tamten straszny dzień. Na Instagramie Racewicz opublikowała wzruszający wpis i zdjęcie z synkiem. To, co pokazała wprost chwyta za serce: - Syn. Skarb. Wyzwanie. Motywacja. Radość i łzy. Moc i bezsiła. Moje Wszystko. Tego dnia. I każdego przyszłego. Kocham bez końca. I dziękuję za każdą chwilę Kocham - napisała dziennikarka. Przypomnijmy, że mąż Joanny Racewicz, Paweł Janeczek służył w Biurze Ochrony Rządu, jako strzegący prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Gdy Janeczek zginął synek jego i Racewicz Igor, był bardzo małym chłopcem.
ZOBACZ WSTRZĄSAJĄCĄ RELACJĘ WDOWY PO OFICERZE BOR: Mnie robiono zdjęcia, łapano za rękę, płakałam