- Andrzej Duda komentuje swoje relacje z nowym prezydentem, Karolem Nawrockim, jasno wyznaczając nową erę w Pałacu Prezydenckim.
- Były prezydent dystansuje się od bieżącej polityki, podkreślając samodzielność Nawrockiego i jego „twardą” prezydenturę.
- Odkryj, jak Duda ocenia styl rządzenia następcy, jego decyzje w polityce zagranicznej i co robi po zakończeniu prezydentury.
Zmiana warty w pałacu prezydenckim
Andrzej Duda dwukrotnie podkreślił w Radiu ZET, odpowiadając na narzekania obozu rządowego na relacje z Pałacem Prezydenckim: „Jest Nawrocki, Dudy nie ma. Sorry, taki mamy klimat”. Ten jednoznaczny przekaz wskazuje, że zmiana warty się dokonała, a rząd musi przyzwyczaić się do nowych realiów politycznych.
Gorąca atmosfera w Sejmie! Kierwiński ostro: "Nie będziemy niczego tuszować"
Były prezydent podkreślił, że Karol Nawrocki jest obecnie samodzielnym liderem, a on sam wycofał się z czynnej polityki krajowej. „Życzę mu, żeby był lepszym prezydentem niż Andrzej Duda, bo to jest dobre dla Rzeczypospolitej” – zaznaczył, co jasno pokazuje jego wsparcie dla następcy, jednocześnie dystansując się od bieżących działań.
Jak wyglądają relacje byłego i obecnego prezydenta?
Duda ujawnił, że Nawrocki „czasem do niego dzwoni”, aby zapytać „co słychać”. „To jest bardzo ujmujące” – przyznał były prezydent. Jednocześnie wyraźnie postawił granice, że nie ingeruje, nie narzuca się z radami i odpowiada tylko wtedy, gdy zostanie o to poproszony. Ostateczne decyzje, jak podkreślił, zawsze należą do urzędującego prezydenta. To świadczy o szacunku do autonomii urzędu i przekazaniu pełnej odpowiedzialności.
Twarda prezydentura. Weta mówią same za siebie
Jednym z najmocniejszych fragmentów rozmowy było porównanie stylów sprawowania urzędu. Karol Nawrocki w ciągu pół roku zawetował 20 ustaw, podczas gdy Andrzej Duda w niemal dwa lata rządów Donalda Tuska zawetował ich 6.
Duda odniósł się do zarzutów, że był „miękki” wobec rządu. Zasugerował, że część ustaw mogła być celowo przetrzymywana „w szufladach”, w oczekiwaniu na nowego prezydenta, którego rząd uzna za łatwiejszego partnera. O Nawrockim mówił wprost: „jest twardy”, choć, jak dodał, dopiero zdobywa doświadczenie, bo urząd sprawuje od kilku miesięcy.
Polityka zagraniczna bez złudzeń
W polityce zagranicznej Duda i Nawrocki, jak wynika z rozmowy, mówią jednym głosem, zwłaszcza w kwestii Stanów Zjednoczonych. Były prezydent ujawnił, że Donald Trump miał deklarować zarówno jemu, jak i Nawrockiemu, że jeśli Polacy będą tego chcieli, obecność wojsk USA w Polsce zostanie zwiększona. Podkreślił swoje pełne zaufanie do Trumpa.
Wątek Ukrainy również wybrzmiał mocno. Duda ocenił, że Nawrocki „bardzo dobrze rozgrywa polską kartę” w relacjach z Wołodymyrem Zełenskim, a jego słowa o niedostatecznym docenieniu polskiej pomocy uznał za element potrzebnej, twardej polityki. Jednocześnie były prezydent skrytykował Donalda Tuska za działania sprzyjające niemieckim interesom, przeciwstawiając im konsekwentną obronę polskich spraw, którą, jego zdaniem, symbolizuje obecna prezydentura.
Hanuka w pałacu? Prezydent decyduje
Zapytany o zerwanie przez Nawrockiego z tradycją zapalania Hanuki w Pałacu Prezydenckim, zapoczątkowaną przez Lecha Kaczyńskiego, Duda odpowiedział krótko: „Każdy prezydent podejmuje takie decyzje na swoją odpowiedzialność”. Dodał, że jest to kwestia polityczna, a nie ceremonialna, co sugeruje, że nowy prezydent ma prawo do własnych decyzji symbolicznych.
Duda po pałacu: „Jakby spadło 40 kilogramów”
Były prezydent nie ukrywał ulgi po zakończeniu kadencji. „To było uczucie, jakby spadło mi z pleców 40 kilogramów ciężarów” – przyznał. Poinformował też o nowej roli zawodowej, dołączył do rady nadzorczej firmy Zen, założonej przez Dawida Rożka. Odpierając spekulacje, ujawnił wysokość świadczenia po prezydenturze: około 10 tys. zł netto.
Rozmowa w Radiu ZET jasno pokazuje, że Andrzej Duda zamknął swój rozdział, a Karol Nawrocki prowadzi własną, znacznie twardszą prezydenturę. To polityczna sztafeta, z jasno przekazaną pałeczką i bez sentymentów.
Poniżej galeria zdjęć: Andrzej Duda i Karol Nawrocki uczcili pamięć powstańców na Woli