Patryk Jaki zdecydowanie przesadził. Co prawda nie on jest autorem żenującej grafiki, ale on ją "podał dalej" na Facebooku. Wiceminister sprawiedliwości na szczęście w miarę szybko zorientował się, że żart jest wyjątkowo niesmaczny i - wzywany do przeprosin - zapowiedział, ze odkupi swoje winy. "Mam inny pomysł na specjalne przeprosimy - które się należą - bo czegoś nie dopilnowałem nawet kilka minut. Wyślę sprzęt sportowy dla dzieciaków na stadion im. Sebastian Karpinuka w Kołobrzegu. I wyjedzie z tego coś dobrego. Ok?" - zaproponował Patryk Jaki.
Przeprosin od Jakiego stanowczo żądali politycy opozycji, w tym kontrkandydat Jakiego w walce o prezydenturę Warszawy. "Są granice politycznego chamstwa. Jak można wykorzystywać zdjęcia z pogrzebu Sebastiana Karpiniuka do taniej politycznej zagrywki, sugerującej zdradę polityków PO?!" - napisał Rafał Trzaskowski. Sprawę skomentował tez Jakub Śpiewak, który również stanie do rywalizacji o fotel prezydenta stolicy. Jego zdaniem zachowanie Jakiego to"poziom dna" i "rezultat zezwierzęcenia i łamania wszelkich norm przez ostatnie lata".