Irlandzka europosłanka oskarża posłów PiS o "chrumkanie jak świnia". Co wydarzyło się w Brukseli?

2026-01-29 18:13

Napięcie w Parlamencie Europejskim sięga zenitu po tym, jak irlandzka europosłanka Cynthia Ni Mhurchu złożyła oficjalną skargę na europosłów PiS, Jacka Ozdobę i Bogdana Rzońcę. Pismo trafiło na biurko przewodniczącej PE Roberty Metsoli. Zarzuty dotyczą skandalicznego zachowania, w tym wydawania „odgłosów przypominających chrumkanie świni”

Cynthia Ni Mhurchu

i

Autor: Parlament Europejski, Wojciech Olkusnik/East News, Kudelski Marek / Super Express/ Materiały prasowe
  • Irlandzka europosłanka oskarża polityków PiS, Jacka Ozdobę i Bogdana Rzońcę, o skandaliczne zachowanie w PE, w tym o „chrumkanie”.
  • Ozdoba i Rzońca odpierają zarzuty, twierdząc, że to oni pierwsi złożyli skargę na agresywne zachowanie Irlandki.
  • Sprawa dotyczy incydentu podczas posiedzenia Komisji Petycji PE i głosowania nad azylem dla Marcina Romanowskiego.
  • Kto ma rację w tym politycznym sporze?

Geneza konfliktu. Oskarżenia o naruszenie godności

Zapalnikiem afery było grudniowe posiedzenie Komisji Petycji (PETI), podczas którego atmosfera stała się wyjątkowo napięta. Według Cynthii Ni Mhurchu, europoseł Jacek Ozdoba miał zachowywać się w sposób urągający parlamentarnym standardom. W oficjalnej skardze irlandzka polityczka wskazała, że poseł PiS notorycznie jej przerywał i głośno komentował jej wystąpienie.

Kulminacją miało być jednak zachowanie, które Ni Mhurchu uznała za głęboko obraźliwe. Jak twierdzi, w reakcji na jej słowa Ozdoba zaczął wydawać „odgłosy przypominające chrumkanie świni”. Drugi z polityków, Bogdan Rzońca, który przewodniczył obradom, został oskarżony o bierność. Mimo wielokrotnych próśb o interwencję, miał nie reagować na niestosowne zachowanie kolegi z partii.

Wersja irlandzkiej europosłanki: „Poczułam się głęboko obrażona”

Cynthia Ni Mhurchu, która w posiedzeniu uczestniczyła w zastępstwie za Michała Koboskę z Polski 2050, nie zamierzała puścić sprawy płazem. Już na sali głośno wyraziła swoje oburzenie, co zostało zarejestrowane przez kamery.

„On właśnie zachrumkał jak świnia, proszę, żeby został wyproszony z sali” – miała apelować do prowadzącego obrady.

W swojej skardze podkreśliła, że „poczuła się głęboko obrażona przez posła Ozdobę jako kobieta i jako polityk”. Zanim formalne pismo trafiło do przewodniczącej Metsoli, o incydencie koordynatorów grup politycznych poinformował również europoseł Kobosko, co nadaje sprawie dodatkowej wagi.

Kontratak europosłów PiS: „To była próba odwrócenia uwagi”

Politycy Prawa i Sprawiedliwości przedstawiają zupełnie inną narrację, w której to oni są ofiarami prowokacji. Jacek Ozdoba w rozmowie z Polską Agencją Prasową oświadczył, że to on jako pierwszy złożył skargę na irlandzką polityczkę, i to już dzień po incydencie, 3 grudnia.

Według niego, cała afera jest cyniczną grą.

„Pani europoseł po przegranym głosowaniu zareagowała bardzo agresywnie i próbowała odwrócić uwagę, przekazując nieprawdziwe informacje na temat mojej osoby” – stwierdził Ozdoba.

Dodał, że Ni Mhurchu miała „używać wobec niego niedopuszczalnych podczas debat słów i np. mówić, że czuje się urażona, co nie było prawdziwą informacją”. Jako kluczowy argument Ozdoba wskazuje zwłokę w działaniu Irlandki. Podkreśla, że „wszystko jest zarejestrowane na kamerach” i gdyby jej zarzuty były prawdziwe, skarga zostałaby złożona „od razu, a nie ponad miesiąc później”.

Stanowisko przewodniczącego: „Nawet nie wiem, o czym rozmawiali”

Bogdan Rzońca, oskarżony o brak reakcji, również odpiera zarzuty. Zaznaczył, że debaty w komisji PETI często bywają burzliwe.

„Każdy ma prawo bronić siebie. Pani poseł z Irlandii ma prawo złożyć skargę, jeśli uważa, że ma ku temu podstawy. Pan Ozdoba mógł zabrać głos, bo uczestniczył w posiedzeniu komisji” – powiedział.

Rzońca tłumaczył, że ze względu na odległość od miejsc, które zajmowali Ozdoba i Ni Mhurchu, oraz fakt, że posługiwali się różnymi językami, nie był w stanie śledzić ich wymiany zdań. Stwierdził wręcz, że „nawet nie wie, o czym rozmawiali”. Aby jednak wykazać swoją dobrą wolę i transparentność, europoseł PiS przyznał, że „sam wystąpił do służb prawnych PE, żeby sprawdziły jego postępowanie na wspomnianym posiedzeniu”.

Polityczne tło sporu. Azyl dla Marcina Romanowskiego

Cały incydent nie wydarzył się w próżni. Jego bezpośrednim tłem było głosowanie nad kontrowersyjnym wnioskiem dotyczącym udzielenia przez Węgry azylu Marcinowi Romanowskiemu, byłemu wiceministrowi sprawiedliwości. Tak Marcin Romanowski urządził się na Węgrzech. Mieszkanie w starej kamienicyWniosek, popierany przez frakcję liberałów, został odrzucony głosami konserwatystów, co wywołało frustrację przegranych. Niska frekwencja na sali (zaledwie 9 z 35 członków) i obecność posłów-zastępców, takich jak Jacek Ozdoba, dodatkowo podgrzały atmosferę.

Teraz obie skargi na europosłów – zarówno ta oficjalna, jak i ta rzekomo wcześniejsza, czekają na rozpatrzenie przez władze Parlamentu Europejskiego. Sprawa z pewnością będzie miała swój dalszy ciąg, stając się głośnym przykładem eskalacji politycznego konfliktu na europejskich salonach.

Polityka SE Google News
Zełenski GRZMI w Davos. Roch Kowalski i Radosław Gruca OCENIAJĄ przemówienie ukraińskiego prezydenta | Express Biedrzyckiej
Sonda
Kto Twoim zdaniem ma rację w sporze w Parlamencie Europejskim?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki