- Szymon Hołownia proponuje wybór prezydenta przez Zgromadzenie Narodowe, wydłużenie jego kadencji oraz przekształcenie Senatu w izbę regionalną,
- Celem zmian jest zwiększenie stabilności państwa i ponadpartyjnego charakteru urzędu prezydenta, a także wzmocnienie roli samorządów w procesie legislacyjnym.
- Hołownia podkreśla otwartość na dialog z politycznymi oponentami, co zilustrował spotkaniem z Adamem Bielanem.
- Polityk zwraca uwagę na problem sukcesji w Koalicji Obywatelskiej, sugerując, że duża liczba wiceprzewodniczących może świadczyć o braku realnego przygotowania następcy.
Zmiany ustrojowe według Hołowni
W rozmowie na antenie Polsat News Szymon Hołownia przedstawił koncepcję przebudowy systemu politycznego. W jego ocenie obecny model prowadzi do napięć między rządem a prezydentem, dlatego potrzebne jest wyraźne rozdzielenie kompetencji. - „Prezydent w Polsce powinien być wybierany przez parlament” – stwierdził.Proponuje, by decyzja zapadała większością 2/3 Zgromadzenia Narodowego, co miałoby zwiększyć ponadpartyjny charakter urzędu i stabilność państwa.
Dłuższa kadencja prezydenta
Jednym z kluczowych elementów zmian jest także wydłużenie kadencji głowy państwa. Zdaniem Hołowni pozwoli to ograniczyć krótkoterminowe kalkulacje polityczne i sprzyjać bardziej strategicznemu zarządzaniu państwem.
Polityk opowiada się za utrzymaniem dwuizbowości parlamentu, ale widzi potrzebę redefinicji roli Senatu.
„Trzeba pomyśleć o tym, żeby Senat był izbą regionalną” – powiedział.Według tej koncepcji druga izba miałaby reprezentować interesy regionów i wzmacniać głos samorządów w procesie legislacyjnym, bez wprowadzania federalizacji państwa.
Kolacja u Bielana
Najwięcej emocji wzbudziło kolacja u Adama Bielana. Wicemarszałek podkreślił, że rozmowy z politycznymi oponentami są naturalnym elementem życia publicznego i nie powinny być traktowane jako coś nadzwyczajnego. - „Będę rozmawiał z Jarosławem Kaczyńskim i jeśli będzie taka potrzeba, zawsze będę z nim rozmawiał” – zadeklarował.Hołownia zaznaczył, że sama rozmowa miała charakter roboczy i dotyczyła spraw strategicznych. Opisał jej przebieg jako spotkanie, które rozpoczęło się od krótkiego lunchu, przerwanego obowiązkami, a następnie zostało kontynuowane wieczorem.
„Ktoś tam sobie samochody fotografował i z tego wyciągał wnioski” – mówił, odnosząc się do medialnych doniesień.Podkreślił, że nie żałuje samego spotkania, lecz późniejszego tłumaczenia się z niego, które – jego zdaniem – nadało całej sytuacji niepotrzebnie sensacyjny charakter. W jego ocenie taka atmosfera szkodzi debacie publicznej i utrudnia prowadzenie rzeczowych rozmów ponad podziałami.
Relacje z Tuskiem
W kontekście Donalda Tuska polityk mówił o wzajemnym szacunku, choć zaznaczył różnice w podejściu do polityki. Wskazał również na problem przywództwa w Koalicji Obywatelskiej.
„Teraz mamy tych dziesięciu wiceprzewodniczących, jeden z dziesięciu można powiedzieć... jeśli ktoś chce mieć realnego zastępcę, powołuje jedną, maksymalnie dwie osoby. Jeśli jest ich dziesięciu, to znaczy, że nie chce mieć następcy” – ocenił.