Gorąco było w piątek przez Sądem Rejonowym Praga-Południe w Warszawie. Wszystko przez wyznaczoną na ten dzień rozprawę Brauna. Europoseł zjawił się na miejscu z samego rana i przemówił do zebranych, którzy skrzyknęli się na pikietę, by go wesprzeć krzycząc m.in "Murem! Murem! Za Grzegorzem Braunem". Wśród zgromadzonych wyróżniała się grupka górali w tradycyjnych strojach. W swoim wystąpieniu polityk mówił o ograniczaniu możliwości spotkań oraz komunikowania się z rodakami.
Jednak nie przypuszczał, że jego wystąpienie zostanie zakłócone, ponieważ na miejsc zebrało się też kilka osób, w tym Arkadiusz Szczurek, będącymi jego przeciwnikami. Ci w czasie, gdy polityk mówił puszczali z głośników m.in. rosyjski hymn. Europoseł poprosił swoich zwolenników, by nie dali się sprowokować. Jak mówił legalne zgromadzenie pikietujących nie może odbywać się bez przeszkód:
- Bardzo wam dziękuję za obecność, myślę, że cierpliwie zniesiemy...zniesiemy ten dzień nasty już serialu, sitcomu, w którym uczestniczymy mimo woli. I tak to jest, w polskim życiu publicznym, ze ma w nim nie być miejsca, mamy nie mieć głosu, mamy nie mieć możliwości komunikowania się z rodakami. Ma nas nie być, mamy zniknąć - żalił się. Dodał też, że także część mediów i polityków nie chce, by środowisko skupione wokół Brauna istniało.
Sprawa Grzegorza Brauna
Czego dotyczy sprawa Brauna przed sądem? Proces rozpoczął się w grudniu zeszłego roku i dotyczy m.in. incydentu z 30 maja 2023 roku, gdy Grzegorz Braun przerwał wykład prof. Jana Grabowskiego w Niemieckim Instytucie Historycznym w Warszawie, niszcząc sprzęt nagrywający i mikrofon. Europoseł odpowiada przed sądem za przemoc fizyczną, dwukrotne naruszenie nietykalności osobistej oraz obrazę uczuć religijnych.
NIŻEJ ZDJĘCIA Z PIĄTKOWEJ ROZPRAWY I PIKIETY