Cezary Tomczyk, wiceminister obrony narodowej i wiceprzewodniczący Koalicji Obywatelskiej, był gościem Beaty Lubeckiej w Radiu ZET. Jednym z najważniejszych tematów rozmowy była kandydatura Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Tomczyk nie miał wątpliwości, że wieloletni prawnik i legislator powinien objąć tę funkcję. Jego zdaniem przemawiają za tym przede wszystkim kompetencje kandydata.
– Jest wybitnym specjalistą, jeżeli chodzi o legislację. Podkreślają to nawet politycy PiS-u – przekonywał w Radiu ZET.
Prowadząca zwróciła uwagę, że Berek był ministrem oraz bliskim współpracownikiem premiera Donalda Tuska. Tomczyk odrzucił jednak argument, że kandydat jest czynnym politykiem. – Nigdy nie był zaangażowany w politykę. Zawsze prowadził ciała statutowe Rady Ministrów, takie jak komitet stały Rady Ministrów. To jest po prostu wysokiej klasy specjalista, legislator, a prawda jest też taka, że dzisiaj nie mamy Trybunału Konstytucyjnego i naprawdę wreszcie musimy mieć – stwierdził.
„Trybunał Konstytucyjny rzeczywiście będzie sądem prawa”
Wiceminister obrony przedstawił na antenie Radia ZET krytyczną ocenę obecnej sytuacji w Trybunale Konstytucyjnym. Przekonywał, że instytucja nie jest obecnie zdolna do normalnego działania.
– Dzisiaj nie ma składu, który jest w stanie wydać wyrok i wszyscy to wiemy. My potrzebujemy sytuacji, kiedy Trybunał Konstytucyjny rzeczywiście będzie sądem prawa – mówił Tomczyk.
Polityk KO podkreślił, że zna Macieja Berka od wielu lat. W jego ocenie jest on przede wszystkim fachowcem od procesu legislacyjnego. – Był szefem rządowego centrum legislacji i jest człowiekiem, który na legislacji chyba zna się najlepiej w Polsce – dodał gość Radia ZET.
Przywracanie praworządności. Tomczyk składa deklarację
W rozmowie pojawiły się również zastrzeżenia formułowane przez część prawników i koalicjantów. Krytycy kandydatury wskazują, że wybór osoby bezpośrednio związanej z obecnym rządem może osłabić standardy, które powinny obowiązywać podczas odbudowywania Trybunału Konstytucyjnego.
Tomczyk zapewnił jednak, że przywrócenie praworządności pozostaje jednym z najważniejszych celów obozu władzy. Połączył ten proces z zapowiadanymi rozliczeniami poprzednich rządów.
– To nie jest tak, że my na końcu powiemy: "Nie, nie udało się" albo rozłożymy ręce. Tak jak w przypadku chociażby rozliczeń. Te dwa procesy, zarówno rozliczenie i przywrócenie praworządności i sprawienie, żeby w tych miejscach znaleźli się ludzie, którzy na te stanowiska się nadają, jest to jeden z najważniejszych priorytetów, które mamy – oświadczył w Radiu ZET.
Koalicjanci poprą Berka? „Będziemy przekonywać”
Kandydatura Macieja Berka nie wzbudza entuzjazmu w całej koalicji rządzącej. Tomczyk przyznał, że konieczne będzie przekonywanie partnerów do jej poparcia.
– Mam nadzieję, że ta kandydatura uzyska poparcie w sejmie. Będziemy przekonywać naszych koalicjantów do tego, że warto – powiedział.
Tomczyk argumentował, że kompetencje Berka są dobrze znane przedstawicielom różnych środowisk politycznych i państwowych.
– Każdy z ministrów niezależnie od partii politycznej współpracował z ministrem Berkiem – zaznaczył. – Z resztą współpracowali z nim ludzie również z BBN-u, z Kancelarii Prezydenta i wszyscy wiedzą jaki to fachowiec – dodał.
Sonda Radia ZET nie po myśli rządzących
Entuzjazmu polityka KO nie podzielili uczestnicy sondy przeprowadzonej podczas audycji. Na pytanie, czy Maciej Berek powinien zostać sędzią Trybunału Konstytucyjnego, twierdząco odpowiedziało 44 proc. głosujących. Przeciwko jego kandydaturze opowiedziało się 56 proc.
Mimo tego wyniku Tomczyk podtrzymał swoje stanowisko. – Musimy przywrócić normalne działanie Trybunału Konstytucyjnego. Dzisiaj to jest niemożliwe – podsumował w Radiu ZET.