- Burzliwa debata w Sejmie koncentrowała się wokół kwestii Krajowej Rady Sądownictwa. Stała się ona areną wzajemnych oskarżeń i okrzyków, ujawniając głębokie podziały polityczne.
- Szef Kancelarii Prezydenta RP, Zbigniew Bogucki, ostro skrytykował rząd i jego podejście do prezydenta oraz kwestii KRS. Zarzucił koalicji rządzącej brak akceptacji wyników wyborów i próby forsowania rozwiązań korzystnych dla własnego kandydata.
- Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek bronił prawa Sejmu do podejmowania uchwał w sprawie KRS. Odpowiadał na zarzuty opozycji i bronił uchwały, argumentując, że Sejm ma prawo wyrażać stanowisko w tej sprawie.
Zbigniew Bogucki, szef KPRP, w swoim wystąpieniu w Sejmie, podkreślił, że "Polska to nie jest folwark jakiegoś prywatnego, jednego czy drugiego stowarzyszenia".
- Polska to nie jest jakieś udzielne księstwo rządu czy nawet większości rządowej. Polska to jest dobro wspólne wszystkich obywateli, a obywatele czekają na to, żeby szanować prezydenta, żeby z nim współpracować, żeby naprawić wymiar sprawiedliwości, a nie robić protezy. Tym się panowie zajmijcie - powiedział.
Te słowa padły w kontekście poselskiego projektu uchwały dotyczącej przywrócenia konstytucyjnych standardów wyboru członków-sędziów Krajowej Rady Sądownictwa. W dalszej części swojego przemówienia, Bogucki nie szczędził krytyki wobec obozu rządzącego, koncentrując się na ministrze spraw zagranicznych oraz stosunku koalicji do prezydenta Karola Nawrockiego.
- Minister Sikorski - osoba znana, aktor poważnych ról, w takich przedsięwzięciach jak papieros z Ławrowem, jak na przykład śniadanie czy spotkanie ambasadora Ławrowa z polskimi ambasadorami, czy słynny, który przejdzie niestety niechlubnie do historii w przypadku pana Sikorskiego, hołd berliński - mówił Bogucki.
Sejm uchwala ustawę SAFE. Prezydent analizuje, Bogucki studzi emocje
Szef KPRP zwrócił się również bezpośrednio do koalicji rządzącej, sugerując, że nie pogodziła się ona z wynikami wyborów.
- Mam wrażenie, koalicjo rządząca, panie premierze, że wy cały czas zatrzymaliście się tak w okolicach 1 czerwca między godziną 21:00 a może 23 i cały czas wam się wydaje, że kto inny wygrał wybory. Nie wygrał Rafał Trzaskowski, wygrał Karol Nawrocki. I jeżeli będziecie przesyłać ustawy, które przyszykowaliście dla swojego kandydata, to one będą kończyć tak, jak ustawa o KRS - stwierdził.
Odpowiedź Żurka
Po wystąpieniu Zbigniewa Boguckiego, głos zabrał minister sprawiedliwości Waldemar Żurek. Jego wejście na mównicę zostało poprzedzone okrzykami opozycji: "Będziesz siedział". Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty zareagował na to, mówiąc: "Pan minister Bogucki już usiadł, dajcie spokój". Minister Żurek rozpoczął swoje wystąpienie od skomentowania okrzyków, kierując się do posłów PiS.
- Chciałbym się zwrócić do posłów PiS-u. Minister Ziobro jest w Budapeszcie, nie krzyczcie do niego. Nie ma go na tej sali - stwierdził.
Następnie minister przeszedł do meritum, broniąc prawa Sejmu do podejmowania uchwał w sprawie KRS: "Oczywiście Sejm ma pełne prawo do tego, aby podejmować uchwały w każdej sprawie. Ta uchwała jest osadzona w przepisach prawa i Sejm ma prawo podejmować stanowisko w tej sprawie. Minister Bogucki doszukuje się w tej uchwale źródeł prawa". W trakcie jego przemówienia opozycja ponownie zaczęła krzyczeć, co skłoniło Żurka do poproszenia marszałka o uciszenie posłów. Zwrócił się również do opozycji słowami: "Wstyd, szanowni państwo, wstyd".
Po wystąpieniu ministra Żurka, Zbigniew Bogucki ponownie pojawił się na mównicy w trybie sprostowania. W ostrych słowach odniósł się do obozu rządzącego, mówiąc: "O to wam chodzi, temu układowi korporacyjno-politycznemu, żeby przywrócić władzę nad sądami".
W naszej galerii zobaczysz, jak zmieniał się Waldemar Żurek: