Po ogłoszeniu małopolskiej listy Jarosław Wójcik z Ruchu JOW odkrył, że znajduje się na 6 miejscu. Było to dla niego zaskakujące, ponieważ wcześniej zdeklarował, że nie będzie ostatecznie kandydował. W rozmowie z Onetem mówi on: - Moje nazwisko pojawiło się na liście, chociaż dwukrotnie oświadczałem, iż nie zamierzam kandydować. Rozmawiałem z Agnieszką Ścigaj (nr. 1 na liście-red.), która powiedziała, że to pomyłka i sprawę wyjaśni, ale nie widzę, żeby coś się zmieniło. Nigdzie nie ma informacji o zmianach, przyznania się do błędu, a tego bym oczekiwał, bo jest to trochę nie fair. Jak przyznał, początkowo chciał kandydować, ale nie zostało z nim ustalone jego miejsce na liście ani jej kształt. Jak mówi - Gdy w końcu zobaczyłem listę, to zrezygnowałem z kandydowania. Mimo to nadal jestem na liście, a nie podpisywałem żadnego oświadczenia o zgodzie na kandydowanie.
Tamtejsza koordynatorka, Kamila Kępińska uczciwie przyznaje się do błędu. Poinformowała ona, że krakowska lista Ruchu Kukiza została chwilowo usunięta z internetu, gdy tylko zorientowano się o pomyłce. Podkreśliła, że wszystkie osoby, które zgłosiły się do Ruchu przez formularz wyrażały jednocześnie zgodę na kandydowanie, gdyż była tam na ten temat specjalna klauzula. Choć stwierdza - że Pan Wójcik dał znam znać dość późno, że rezygnuje z kandydowania. To jednak błąd ze strony sztabu, a nie działanie ze złej woli, że doszło do pomyłki. Listy będą poprawione wkrótce i gdy to się stanie, zostaną znów opublikowane.
Zobacz także: Wszyscy odchodzą od Kukiza! Co się dzieje?