- USA przeprowadziły operację w Wenezueli, zakończoną schwytaniem prezydenta Maduro.
- Były dowódca GROM, gen. Roman Polko, ocenił ją jako przykład skutecznej operacji specjalnej.
- Operacja ta kontrastuje z działaniami Rosji na Ukrainie, podkreślając znaczenie koordynacji i wywiadu.
- Jakie kluczowe elementy zdecydowały o sukcesie Amerykanów? Dowiedz się więcej, czytając artykuł!
W sobotę 3 stycznia, około godziny 2 nad ranem czasu lokalnego (7:00 w Polsce), w stolicy Wenezueli słychać było eksplozje i nisko przelatujące maszyny. Prezydent USA Donald Trump ogłosił później, że Stany Zjednoczone przeprowadziły udany, zakrojony na szeroką skalę atak na Wenezuelę, w wyniku którego Maduro i jego żona Cilia Flores zostali pojmani i wywiezieni z kraju. Amerykańscy urzędnicy zasugerowali, że Maduro stanie przed sądem w USA. Stacja CBS poinformowała, że za schwytaniem Maduro stała elitarna jednostka operacji specjalnych armii Stanów Zjednoczonych – Delta Force (1st Special Forces Operational Detachment-Delta, 1st SFOD-D).
Ocena gen. Polko
Generał Roman Polko, były dowódca GROM, były zastępca szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego oraz były p.o. szef BBN, w rozmowie z PAP stwierdził, że "Rosja patrzy z zazdrością, bo to była prawdziwa specjalna operacja wojskowa". Podkreślił, że siły konwencjonalne skutecznie odwróciły uwagę przeciwnika od rzeczywistych działań, a cała akcja została poprzedzona precyzyjnym rozpoznaniem wywiadowczym.
- Naprawdę przeprowadzono specjalną operację wojskową. Takie chirurgiczne działanie, które skończyło się sukcesem. W tej chwili szczegółów tak naprawdę nie znamy, ale widać, że zadziałało – podsumował gen. Polko.
Atak USA na Wenezuelę. Donald Trump: „Zdecydujemy, co dalej w Wenezueli”. Mówi o następcy Maduro [RELACJA NA ŻYWO]
Polko zwrócił uwagę, że przeprowadzenie tego typu akcji w obcym państwie wymaga posiadania na miejscu własnych ludzi, agentury oraz perfekcyjnego rozpoznania. Porównał to do skutecznych działań Izraela, który w ubiegłym roku przeprowadził precyzyjne ataki rakietowe na Iran. Generał podkreślił, że takie operacje planuje się miesiącami, a Amerykanie musieli ćwiczyć wiele wariantów planu.
- Rzeczywistość nigdy nie działa tak, jak najbardziej perfekcyjny plan. Myślę, że dlatego Putin przegrał swoją specjalną operację wojskową, przez brak samodzielnego, kreatywnego działania w imię jednej podjętej misji. Pełne zrozumienie misji, świetna koordynacja i komunikacja to są wszystko elementy dogrywane w armii amerykańskiej przez lata i które tutaj w tej sytuacji przyniosły owoc w postaci skutecznej realizacji tej misji – powiedział gen. Polko.
Kontrast z rosyjskimi działaniami na Ukrainie
Zdaniem generała, rosyjskie wojsko nie było w stanie przeprowadzić podobnych działań na Ukrainie w lutym 2022 roku z powodu braku odpowiedniej mentalności całej armii. Polko nawiązał do nieudanego desantu na lotnisko w Hostomelu pod Kijowem. Hostomel, gdzie znajduje się lotnisko koncernu Antonow, był kluczowym celem rosyjskiej inwazji w pierwszych dniach wojny, mającym umożliwić okrążenie Kijowa i przyjmowanie kolejnych oddziałów. Walki o Hostomel zakończyły się jednak dla Rosjan klęską.
- Rosja walczy mięsem armatnim i mimo że ten Specnaz jest reklamowany, który miał być wyjątkiem w tej armii, to on też nie jest w stanie skutecznie działać i realizować zadań – stwierdził Polko.
Dodał, że siły specjalne są jedynie jednym z elementów i potrzebują doskonałej informacji wywiadowczej, aktualizowanej nawet w trakcie działań, a także pełnego zrozumienia i wsparcia ze strony wojsk operacyjnych, konwencjonalnych.