- Zdaniem Komornickiego Polsce brakuje jasno określonej strategii bezpieczeństwa narodowego
- Wskazał, że prawo powinno być dostosowane do zagrożeń hybrydowych
- Opowiedział się za odwieszeniem poboru, by zbudować zorganizowane rezerwy operacyjne
- Według Komornickiego wojsko powinno częściej ćwiczyć w pełnym składzie
Strategia bezpieczeństwa ma wyznaczać cele państwa
Strategia Bezpieczeństwa Narodowego powinna jasno określać cel polityczny, priorytety sił zbrojnych i sposób odstraszania potencjalnego przeciwnika, przekonywał Komornicki. Za najważniejsze zadanie państwa uznał utrzymanie pokoju, stworzenie warunków do rozwoju oraz zapewnienie społeczeństwu bezpieczeństwa w dłuższej perspektywie.
Brak jasno określonych założeń utrudnia prowadzenie konsekwentnej polityki obronnej, a sojusznikom rozpoznanie polskich priorytetów. Generał zwracał też uwagę, że kwestie bezpieczeństwa zbyt łatwo stają się w debacie publicznej elementem bieżących sporów politycznych.
Prawo na czas wojny hybrydowej
Mówił także o zapowiadanych regulacjach dotyczących m.in. przerzutu wojsk sojuszniczych. Jego zdaniem przepisy potrzebne w czasie kryzysu lub wojny hybrydowej powinny być gotowe wcześniej i stanowić część szerszego systemu bezpieczeństwa.
Zwracał uwagę, że żołnierze i dowódcy mogą obawiać się konsekwencji prawnych użycia broni podczas wykonywania rozkazów. Jego zdaniem władze cywilne i wojskowe powinny zapewnić im jasne zasady działania oraz ochronę prawną podczas wykonywania zadań.
Atak może nadejść z powietrza
Komornicki nie zgodził się z przekonaniem, że głównym sygnałem bezpośredniego zagrożenia byłaby koncentracja rosyjskich wojsk przy granicach. Jego zdaniem współczesny konflikt może zacząć się od zmasowanego ataku z powietrza, w tym z użyciem dronów, jeszcze przed rozwinięciem wojsk lądowych.
Podkreślał znaczenie obrony przeciwpowietrznej i zdolności reagowania na działania hybrydowe. Jego zdaniem NATO nie ma wystarczająco spójnego planu działania na taki scenariusz, a europejska obrona powietrzna wymaga wzmocnienia.
Pobór miałby pomóc zbudować ćwiczące rezerwy
Komornicki opowiedział się za odwieszeniem poboru, ale nie traktował go jako alternatywy dla armii zawodowej. W jego koncepcji służba miałaby przede wszystkim pomóc stworzyć rezerwowy korpus operacyjny, z przydziałami mobilizacyjnymi, skadrowanymi jednostkami i żołnierzami regularnie uczestniczącymi w szkoleniach.
W takim korpusie ćwiczyliby nie tylko pojedynczy rezerwiści, lecz także całe zespoły i jednostki, od drużyn po brygady. Przed wybuchem konfliktu formacja powinna mieć przydzielony sprzęt, amunicję i zapasy.
Powszechny pobór w Polsce zawieszono podczas przechodzenia na model armii zawodowej. Ostatnie wcielenia odbyły się około 2008–2010 roku. Po rosyjskiej agresji na Ukrainę do debaty publicznej wrócił temat rozbudowy rezerw i szkolenia obywateli, jednak rząd nie ogłosił planu szybkiego odwieszenia poboru.
Wojsko powinno ćwiczyć w pełnym składzie
Poruszył także kwestię szkolenia wojska. Jego zdaniem najważniejsze ćwiczenia bojowe powinny odbywać się przede wszystkim w brygadach, gdzie są żołnierze i sprzęt, a nie ograniczać się do struktur sztabowych.
Komornicki przypomniał o wieloletniej przerwie w ćwiczeniach dywizyjnych z udziałem wojsk. Ocenił, że regularne szkolenie całych jednostek jest konieczne, by sprawdzać ich gotowość do działania i weryfikować plany operacyjne.
Poniżej możesz obejrzeć cały materiał: