Gen. Mieczysław Bieniek u Kamili Biedrzyckiej

Gen. Bieniek: Ukraińcy sami są chyba najmniej przestraszeni szantażem atomowym [Express Biedrzyckiej]

2022-09-30 9:34

Gen. Mieczysław Bieniek (71 l.) był gościem Kamili Biedrzyckiej w jej autorskim programie. Wojskowy rozmawiał z prowadzącą na temat wojny w Ukrainie. Jak podkreślał, Ukraina przygotowuje się do wielu różnych wariantów dalszego rozwoju wojny w Ukrainie.

- Ten cyrk, który Putin urządza od dłuższego czasu ma się dzisiaj zakończyć tym, że przedstawiciele tych republik będą wnioskowali o uznanie ich niepodległości, a potem prawdopodobnie o tym, by przyłączyć ich do Federacji Rosyjskiej. To zostanie oczywiście przyjęte przez Dumę i ten sposób Federacja Rosyjska powiększy się nielegalnie, w sposób nieprawny o cztery obwody: chersoński, doniecki, ługański oraz zaporoski. Nadmieniam, że Zaporoże samo, które jest stolicą obwodu, jest wciąż w rękach Ukrainy. W ten oto sposób Putin chce przekonać społeczeństwo rosyjskie, że robi to dla niego, usprawiedliwiając mobilizację - powiedział generał.

- Widzieliśmy że po kontrofensywie Ukraińców, w której odbili 40 proc. terytoriów, które Rosja zajmowała 5 miesięcy Putin miał dwa wyjścia: albo mógł ogłosić mobilizację, albo użyć broni jądrowej, która ma bardziej urok straszenia, niż użycia. Postawił na mobilizację, która jest tak samo ślamazarnie, niezdarnie i beznadziejnie robiona, jak wszystko co się w Rosji dzieje. Celem mobilizacji było uzupełnienie strat, których Rosjanie doznali. Te straty sięgają od 40 do 50 procent. Tam jest około 40 tys. zabitych, 60-70 tys. rannych i zaginionych, co oznacza, że 2/3 sił, które weszły do Ukrainy po 24 lutego zostało utracone. One były po części uzupełniani, ale te uzupełnienia były niewystarczające. Ta mobilizacja była potrzebna, żeby uzupełnić straty. Utworzyć oddziały o krótkim szkoleniu. Ale to wszystko wymaga podstawowego przeszkolenia i wyposażenia tychże jednostek. Ci rezerwiści, którzy byli kiedyś w wojsku, zostali od razu wysłani na front. Oni stanowią bardziej ciężar dla tych oddziałów, do których dołączyli. Bo oni nie są wyszkoleni, są przestraszeni, nie wiedzą, co mają robić. I w starciu z doświadczonymi, doskonale przeszkolonymi, zaprawionymi w boju Ukraińcami nie mają najmniejszych szans. Oczywiście jednak ta masa duża, jeśli ta ilość zostanie przekształcona w jakość, może być bardzo groźna. I na to liczy Putin - odpowiedział generał.

Na pytanie o to, jak bronić się przed atakami, które zniszczyły Nord Stream i Nord Stream 2 gen. Bieniek odpowiedział wprost. - Sposobów i metod jest bardzo dużo. Przede wszystkim łodzie podwodne, które patrolują te rejony. Czujniki, które są zamontowane na tego rodzaju infrastrukturze krytycznej. Nie ukrywajmy, nie oszukujmy się. Rosjanie już dawno mówili, gdy budowali Nord Stream 2 korzystali z usług pewnej firmy indonezyjskiej, która to firma dostarczała im technologię od umieszczania czujników, kamer, różnego rodzaju głośników, które mogłyby służyć do przesyłania informacji szpiegowskich. Każda taka infrastruktura ma swoje systemy zabezpieczające, które wysyłają sygnał do ewentualnych właścicieli, by bronić tej infrastruktury. Są różne metody, ja tutaj w szczegółach nie będę mówił - odpowiedział gen. Bieniek.

W odpowiedzi na działania dotyczące aneksji obwodów ukraińskich przez Rosję w Kijowie w piątek zebrać się ma Rada Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy. Na posiedzeniu mają zapaść ważne, fundamentalne dla kraju decyzje, jak zapowiedział sekretarz tego gremium. - Na pewno będzie to określenie, w jaki sposób ma dalej być prowadzona operacja, jakie to będą rejony, gdzie będzie główny ciężar uderzenia. W jaki sposób przystąpić do rozmów i negocjacji oraz w ogóle czy warto to robić. W jaki sposób koordynować pomoc z Zachodu. Wiemy już, że sekretarz obrony USA otrzymał wiadomość od swojego sztabu, by koordynować pomoc dla Ukrainy w jednym centrum. Takie centrum zostało powołane i w tej chwili pracuje na terenie Niemiec. Na Radzie Bezpieczeństwa i Obrony pewno zapadną ważne decyzje. Pamiętajmy o tym, że Ukraińcy sami są chyba najmniej przestraszeni szantażem atomowym - powiedział generał.