Polityk KO: Referendum w Krakowie to sygnał
– To na pewno mocny dzwon alarmowy, w tym wypadku dzwon Zygmunta. Musimy bardzo poważnie potraktować ten wynik — to ważny sygnał. Powodem była polaryzacja polityczna i silna mobilizacja PiS oraz Konfederacji. To także kwestia progów wyborczych, które dotyczą możliwości przeprowadzenia referendum – powiedział europoseł KO. – Kampania referendalna była bardzo brutalna. Z tym samym będziemy się mierzyć w przyszłych wyborach - prognozuje Wawrykiewicz.
Za odwołaniem Miszalskiego głosowało 171 581 osób (97,93 proc. biorących udział w plebiscycie) przy frekwencji 29,99 proc. Przeciwko odwołaniu prezydenta było tylko 3631 krakowian (2,07 proc.), którzy udali się do urn.
Jednocześnie Rada Miasta nie została odwołana z powodu braku minimalnej liczby (179 792) głosów do uznania tego referendum za wiążące. – Demokracja samorządowa polega właśnie na tym, że to mieszkańcy mają ostatnie słowo. Ostatnie miesiące były dla mnie bardzo ważną lekcją. Pełnienie funkcji prezydenta Krakowa było ogromnym zaszczytem i odpowiedzialnością. Nie wszystko udało się zrobić tak, jak chciałem – oświadczył Miszalski.
Wassermann odsłania kulisy po odwołaniu Miszalskiego. „Rozmowy trwają”
Kandydaci na prezydenta Krakowa
Referendum było inicjatywą grupy obywateli, której twarzą stał jest radny dzielnicy Stare Miasto, Jan Hoffman (37 l.). – Aleksander Miszalski okazał się chyba najgorszym prezydentem, jakiego można sobie wyobrazić. Jego decyzje, zwłaszcza finansowe, były fatalne – powiedziała posłanka PiS Małgorzata Wassermann (48 l.) w rozmowie z „Super Expressem”. Przeciwnicy Miszalskiego zarzucali mu m.in. wprowadzenie strefy czystego transportu oraz podwyżki cen biletów.
Wybory nowego prezydenta Krakowa mają się odbyć w ciągu 90 dni. Do tego czasu miastem będzie zarządzać osoba wskazana przez premiera. Pojawiły się już deklaracje dotyczące startu w przedterminowych wyborach. Wśród kandydatów są: były prezes NIK Marian Banaś, Bartosz Bocheńczak (42 l.) z Konfederacji, Małgorzata Wassermann, Łukasz Gibała (49 l.), który dwa lata temu przegrał z Miszalskim oraz senator KO Monika Piątkowska (52 l.).