Gdyby Polska zostałaby zaatakowana, czy PGZ wyprodukuje miliony karabinów? Wiceprezes zdradza prawdę

2026-09-09 10:27

Co stałoby się z produkcją broni, gdyby zagrożenie militarne przestało być tylko scenariuszem, a Polska została zaatakowana? Piotr Zawieja, wiceprezes Polskiej Grupy Zbrojeniowej, zapewnił w „Porannym Ringu”, że PGZ może wielokrotnie zwiększyć liczbę wytwarzanych karabinów. Produkcja miałaby ruszyć w wielu zakładach i działać w systemie wielozmianowym, nawet przez całą dobę.

Piotr Zawieja
Autor: ART SERVICE / Super Express

Wojna w Ukrainie pokazuje, jak ogromne znaczenie w czasie konfliktu mają nie tylko zapasy broni i amunicji, lecz także możliwość szybkiego zwiększenia produkcji. O przygotowanie polskiego przemysłu zbrojeniowego na najgorszy scenariusz Piotr Zawieja został zapytany w „Porannym Ringu”. Wiceprezes PGZ mówił zarówno o dostawach amunicji, jak i o produkcji broni strzeleckiej. Zapewnił, że w razie ataku zakłady mogłyby przejść na zupełnie inny tryb pracy.

Produkcja broni przez 24 godziny na dobę

Piotr Zawieja został zapytany, czego mogłoby zabraknąć w pierwszej kolejności, gdyby konflikt wybuchł na wschodniej flance NATO. Wiceprezes PGZ zaznaczył, że wojskowe zapasy pozwoliłyby zabezpieczyć początkowy okres walk. – Trudno jest powiedzieć, czego by zabrakło w pierwszej kolejności. Na pewno te zapasy, które są w wojsku zgromadzone, wystarczają na pewien okres konfliktu – powiedział w „Porannym Ringu”.

Później przemysł zbrojeniowy musiałby jednak przejść na nadzwyczajne zasady funkcjonowania. – Natomiast już zasady produkcji wtedy by się zmieniły, wchodzą wszystkie zmiany, czyli 24 godziny na dobę produkuje sprzęt, ten, który będzie najbardziej potrzebny – wyjaśnił Zawieja. Oznaczałoby to koncentrację na tych rodzajach uzbrojenia, których armia potrzebowałaby najpilniej, oraz wykorzystanie pełnych możliwości zakładów należących do PGZ.

Nie 100 tys., lecz miliony karabinów. Czy PGZ dałaby radę?

Jednym z kluczowych pytań jest zdolność do produkcji broni osobistej dla żołnierzy. Obecnie PGZ ma zamówienia na około 100 tys. karabinów. – Także w chwili obecnej w zamówieniach mamy około 100 000 tych karabinów, także liczę na to, że wkrótce żołnierze dostaną ten karabin, na który tak bardzo czekają – mówił wiceprezes Polskiej Grupy Zbrojeniowej.

W czasie wojny potrzeby mogłyby być jednak wielokrotnie większe. Prowadzący „Poranny Ring” zapytał wprost, czy PGZ byłaby w stanie dostarczać broń liczoną już nie w setkach tysięcy, ale w milionach egzemplarzy. Zawieja zapewnił, że taki wzrost produkcji byłby możliwy, choć wymagałby powielenia istniejących linii. – Oczywiście to wymagałoby pewnie multiplikacji linii, natomiast dokumentacja jest przygotowana w taki sposób, aby w sposób szybki i łatwy można było wdrożyć produkcję tych karabinków w różnych zakładach – odpowiedział.

Broń powstawałaby w różnych zakładach

Z wypowiedzi wiceprezesa PGZ wynika, że plan na czas zagrożenia nie opiera się wyłącznie na jednym zakładzie. Dokumentacja konstrukcyjna ma umożliwiać uruchomienie produkcji karabinów w kilku miejscach. W proces mogliby zostać włączeni także prywatni kooperanci, którzy już teraz współpracują z Polską Grupą Zbrojeniową. – Co więcej, Polska Grupa Zbrojeniowa na tym rynku prywatnym współpracuje z wieloma kooperantami i oni również posiadają zdolności do produkowania pewnych elementów broni strzeleckiej – powiedział Zawieja w „Porannym Ringu”.

Kluczowe byłoby zatem rozproszenie produkcji oraz wykorzystanie możliwości zarówno państwowych, jak i prywatnych przedsiębiorstw.

Kiedy Polska uniezależni się od zagranicznych dostaw amunicji?

Osobnym wyzwaniem pozostaje amunicja. Zawieja poinformował w „Porannym Ringu”, że PGZ realizuje zamówienie obejmujące 283 tys. sztuk, ale robi to jeszcze we współpracy z partnerami. – My już na tym etapie realizujemy pierwsze duże zamówienie, umowa na 283 000 realizujemy ją w kooperacji – powiedział.

Według przedstawionej przez niego prognozy pełna produkcja w kraju może być możliwa w ciągu kilkunastu miesięcy. – Sądzę, że najbliższy rok, półtora to będzie już taka suwerenna produkcja tylko w Polsce – zadeklarował wiceprezes PGZ.

PGZ szykuje się na ogromne zamówienia

Polska Grupa Zbrojeniowa już teraz stoi przed koniecznością szybkiego zwiększenia swoich możliwości. Jak poinformował Zawieja, zamówienia dla całej grupy mają wartość około 120 mld zł. Sprzęt ma być dostarczany przez kolejne trzy, a w niektórych przypadkach cztery lata. Wiceprezes PGZ przyznał, że jest to ogromne wyzwanie ze względu na charakter i czas trwania produkcji zbrojeniowej.

Zobaczcie całą rozmowę

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki