Gawkowski oskarża prezydenta o zdradę stanu. O co chodzi w sporze o 200 mld zł na armię?

2026-03-06 10:07

Na linii rząd – prezydent doszło do bezprecedensowego starcia o przyszłość finansowania polskiej armii. Wicepremier Krzysztof Gawkowski oskarżył głowę państwa, że ewentualne weto dla unijnego programu SAFE będzie „zdradą stanu”. W tle sporu znajduje się blisko 200 miliardów złotych na modernizację sił zbrojnych oraz alternatywna, budząca kontrowersje propozycja „polskiego SAFE 0 proc.” firmowana przez prezydenta i prezesa NBP.

Krzysztof Gawkowski

i

Autor: BRUNNER / Super Express
  • Rząd i prezydent spierają się o program SAFE, różniąc się w wizji finansowania i polityki bezpieczeństwa.
  • W grę wchodzi blisko 200 mld złotych na modernizację armii, kluczowe dla obronności kraju.
  • Weto prezydenta może opóźnić te plany. Czy polityczny spór zagrozi bezpieczeństwu Polski?

Napięcie polityczne wokół kwestii bezpieczeństwa Polski sięgnęło zenitu. Ostre słowa wicepremiera i ministra cyfryzacji Krzysztofa Gawkowskiego, który potencjalne działania prezydenta określił mianem „zdrady stanu”, rzucają nowe światło na głębokość konfliktu dotyczącego strategicznego finansowania polskiej obronności. Osią sporu jest unijny program SAFE, który dla rządu jest historyczną szansą, a dla Pałacu Prezydenckiego – propozycją, którą można zastąpić krajowym rozwiązaniem.

Czym jest unijny program SAFE i dlaczego jest tak ważny dla Polski?

Program SAFE (Strategic Accelerator for Enhanced Security and Defence) to unijna inicjatywa pożyczkowa, mająca na celu wzmocnienie zdolności obronnych państw członkowskich w obliczu niestabilnej sytuacji geopolitycznej. Polska, ze względu na swoje położenie i skalę potrzeb modernizacyjnych, została wskazana jako największy potencjalny beneficjent tego instrumentu.

Zgodnie z deklaracjami rządu, w ramach programu Polska mogłaby pozyskać gigantyczną kwotę ok. 43,7 mld euro, co w przeliczeniu daje blisko 200 mld złotych. Te środki miałyby zostać przeznaczone na kluczowe cele:

  • Wzmocnienie potencjału polskiej armii poprzez finansowanie kontraktów zbrojeniowych.
  • Wsparcie dla Policji i Straży Granicznej, które stoją przed nowymi wyzwaniami.
  • Inwestycje w ochronę cyberprzestrzeni, która stała się jednym z frontów współczesnych konfliktów.

Co istotne, rząd podkreśla, że aż 89 proc. środków z programu SAFE ma trafić bezpośrednio do polskich firm zbrojeniowych, co stanowiłoby potężny impuls rozwojowy dla krajowego przemysłu obronnego.

Stanowisko rządu: „Albo bierzemy te pieniądze, albo dokonujemy zdrady stanu”

Koalicja rządząca przedstawia program SAFE jako niepowtarzalną okazję, której zaprzepaszczenie byłoby historycznym błędem. Premier Donald Tusk w specjalnym nagraniu zaapelował do prezydenta o jak najszybsze podpisanie ustawy wdrażającej program, podkreślając, że obecna sytuacja na świecie „wymaga najwyższej powagi i odpowiedzialności”.

W jeszcze ostrzejszym tonie wypowiedział się wicepremier Krzysztof Gawkowski. W jego ocenie prezydent, proponując alternatywne rozwiązanie, jedynie szuka „alibi na weto”. 

– Dla mnie (…) wybór jest inny: albo bierzemy te pieniądze, albo dokonujemy zdrady stanu na bezpieczeństwie Polski (...). To nie są za mocne słowa, bo albo mówimy, jak jest, albo walimy ściemę. Prezydent wali Polakom w oczy ściemę (…), z premedytacją okłamuje swoich rodaków – stwierdził Gawkowski na antenie TVN24.

Rząd argumentuje, że unijny program SAFE to pewne i sprawdzone źródło finansowania, podczas gdy propozycja prezydencka jest niejasna i obarczona ogromnym ryzykiem.

Kontrpropozycja prezydenta: Czym jest „polski SAFE 0 proc.”?

W odpowiedzi na rządowe plany, prezydent wraz z prezesem Narodowego Banku Polskiego, Adamem Glapińskim, przedstawili koncepcję „polskiego SAFE 0 proc.”. Ma to być alternatywa finansowana z pomocą NBP, która, jak zapewniał prezes banku centralnego „nie będzie wiązała się z żadnymi odsetkami finansowymi”.

Szczegóły tej propozycji pozostają jednak niejasne. Prezes Glapiński zaznaczył, że finansowanie nie pochodziłoby z rezerw walutowych NBP, gdyż byłoby to niezgodne z prawem. Zamiast tego „środki, które zostaną wykreowane, zostaną przekazane” Funduszowi Wsparcia Sił Zbrojnych. To właśnie sformułowanie o „kreowaniu” pieniędzy budzi największe kontrowersje wśród ekonomistów i przedstawicieli rządu. Krytycy wskazują na potencjalne ryzyko inflacyjne oraz wątpliwości prawne dotyczące takiego mechanizmu. Wicepremier Gawkowski stwierdził wprost, że NBP przez lata wykazywał straty i „nie ma takiego instrumentarium finansowego, które łatwo dałoby się przełożyć na armię”. 

Konflikt o bezpieczeństwo w cieniu polityki

Spór o program SAFE to zderzenie dwóch wizji nie tylko finansowania armii, ale i prowadzenia polityki. Rząd postrzega unijny program jako element zacieśniania współpracy w ramach UE i realne wzmocnienie bezpieczeństwa oparte na konkretnych, dostępnych funduszach. Z kolei obóz prezydencki zdaje się dążyć do pokazania alternatywy, która podkreśla suwerenność finansową, nawet jeśli jej podstawy są kwestionowane.

Stawką w tej grze jest czas i pieniądze. Ewentualne weto prezydenta może opóźnić lub całkowicie zablokować dostęp do blisko 200 mld złotych, co miałoby bezpośrednie przełożenie na tempo realizacji kluczowych planów modernizacji technicznej armii. W sytuacji, gdy za wschodnią granicą Polski trwa konflikt, a stabilność regionu jest zagrożona, każda zwłoka w procesie wzmacniania obronności może mieć trudne do oszacowania, negatywne konsekwencje. Najbliższe tygodnie pokażą, czy zwycięży pragmatyzm i chęć współpracy na rzecz bezpieczeństwa państwa, czy też polityczny spór weźmie górę nad strategicznym interesem Polski.

Poniżej galeria zdjęć: Krzysztof Gawkowski na otwarciu ECSC

Polityka SE Google News
WOŹNIAK UJAWNIA: Rosja chce wywołać PANIKĘ! Czy grozi nam szok paliwowy? | Express Biedrzyckiej
Sonda
Czy "polski SAFE 0 proc." to lepsza propozycja niż unijny program SAFE?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki