Polska, jako pierwszy kraj Unii Europejskiej, podpisała umowę dotyczącą programu SAFE. Pozwoli to na pozyskanie finansowania na zwiększenie potencjału polskiej armii. - W tych trudnych i ryzykownych czasach będziemy bezpieczniejsi o 180 mld zł – powiedział premier Donald Tusk podczas uroczystości podpisania umowy w KPRM. Środki z programu SAFE zostaną przeznaczone na rozwój krajowego przemysłu zbrojeniowego i współpracujących z nim firm, a także na wzmacnianie polskich zdolności technologicznych. Umowę dotyczącą programu w obecności premiera podpisali wicepremier szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz, minister finansów Andrzej Domański, komisarze UE – ds. obrony Andrius Kubilius i ds. budżetu – Piotr Serafin oraz przedstawiciele Banku Gospodarstwa Krajowego, a do podpisania doszło 8 maja.
- Wszyscy mamy nadzieję, że ominie nas otwarty konflikt, ale wiemy też, w jakim czasie i miejscu żyjemy. Dlatego chcemy mieć pewność, że polska armia i krajowy przemysł zbrojeniowy będą w stanie sprostać każdemu wyzwaniu - podkreśli wówczas premier Tusk.
Nie każdy jednak jest zadowolony z programu SAFE. Do krytyków programu należy choćby Daniel Obajtek. Europoseł Prawa i Sprawiedliwości gościł ostatnio w Mrągowie. W czasie spotkania z mieszkańcami ostro ocenił wspomniany program:
Po pierwsze kwestia programu SAFE i zbrojeń, to jest największy skandal, jaki mógł być zrealizowany w powojennej Polsce. Powiem wam jeszcze jedno, to jest największy przekręt jaki zrealizowany był w powojennej Polsce i to był przekręt, gdzie zapłacimy za ten przekręt, co najmniej przez dwa pokolenia. Wytłumaczę wam to w sposób ekonomiczny, bardzo prosty. Same odsetki, które nie umieją policzyć tych odsetek, ponieważ każda transza ma być inaczej oprocentowana. To jakby nie liczyć, to jest ponad sto miliardów złotych, więc tak naprawdę oddamy 300 miliardów złotych. Dlaczego zaciągają ten dług? Proszę państw, przestańcie wierzyć w rzecz zbrojeń. Oni zaciągają, bo traci się płynność państwa. I na samym początku, parę miesiący temu, jak mówiłem w jednej telewizji, że te pieniądze są do obsługi długu publicznego, to się ze mnie śmiano.